Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

[Weekend z The Division 2] Kilka godzin z The Division 2

Papkin poniedziałek, 18 marca 2019, 17:35 Już graliśmy

To najbardziej rozbudowana aplikacja czatowa, jaką kiedykolwiek widziałem!

Choć w tytuł wpisano nazwisko Toma Clancy’ego, trudno udawać, że The Division 2 ma nam cokolwiek do opowiedzenia. Fabularne wprowadzenie trwa dwa kwadranse, podczas których gra wrzuca nas do Dystryktu Kolumbia i każe szturmować Biały Dom. Z rozkazu dowódcy wyprawiamy się do teatru (być może dla części odbiorców będzie to zresztą pierwsza tam wizyta), który musimy obronić przed jedną z wewnątrzgrowych frakcji. Interfejs w przemyślany sposób sufluje, że o, tu właśnie powinieneś użyć granatu, tam, tak, dokładnie tam, przeskoczyć przez przeszkodę, a skoro stopniał ci pasek zdrowia – to patrz, tym oto przyciskiem aktywujemy apteczkę. I na tym właśnie, a nie na historii, powinniśmy się skupić.

Gdy już odbijemy pierwszą z osad, zostajemy oddelegowani do zaspokajania potrzeb mieszkańców, co możemy robić w swoim tempie i kolejności. Wspomniani mieszkańcy zazwyczaj nawet nie udają, że mają jakiekolwiek cechy charakteru i że istnieją po cokolwiek więcej, niż by zlecić nam Kolejne Zadanie.


(Kliknij, by powiększyć)

Sam Waszyngton odtworzono z pietyzmem i rozmachem, stąd sesja z The Division 2 ma powab wycieczki krajoznawczej. Oprawa zyskuje (w stosunku do poprzedniczki) na bardziej nasyconych kolorach, system oświetlenia to tradycyjnie czołówka, a wszystkie te grasujące w śmieciach szczury, psy i łanie nie pozwalają zapomnieć o postapokaliptycznym settingu. Między wizytami w Lincoln Memorial i Narodowym Muzeum Lotnictwa i Przestrzeni Kosmicznej, możemy zdobyć posterunki. Albo powstrzymać egzekucje. Lub przerwać audycje propagandowe. Ewentualnie uskutecznić operacje ratunkowe…

…i przerwijmy. Nie da się ukryć, że The Division 2 bez zająknięcia recytuje abecadło gier z otwartymi światami. Większość misji fabularnych ma przy tym konstrukcję choinkowych łańcuszków.

Pomieszczenie, w którym się strzelamy – korytarzyk z amunicją i skrzynkami – pomieszczenie, w którym się strzelamy – korytarzyk z amunicją i skrzynkami – pomieszczenie, w którym się strzelamy, acz tym razem z bossem. Nie da się tu zgubić. Projektantów poziomów warto jednak pochwalić za kilkupiętrowe projekty oraz regularne rozmieszczenie tych wszystkich barierek, kontenerów i worków z piaskiem, między którymi zygzakujemy.


(Kliknij, by powiększyć)

Najłatwiej wieszać wspomniany łańcuch z w czteroosobowej grupie. Większa Dywizja może reanimować swoich członków, a kwestie wypowiadane przez enpeców wręcz warto zagłuszyć wesołymi przekomarzankami znajomków. Albo komendami i rozkazami, bo The Division 2 wymaga współdziałania. AI co i rusz skłania przeciwników do flankowania, parcia ku najlepiej bronionym punktom mapy, a jeśli tylko mapa daje taką możliwość – do symultanicznego ataku z kilku pięter. Wymiany ognia uatrakcyjnia osiem rozwijalnych umiejętności. Największą furorę robią na serwerach drony (w kilku wariantach) oraz wieżyczki strażnicze. Natomiast specjalne miejsce mają w moim serduszku wzmacniacze, które emitują naprawiające pancerze chmury gazu (co wiele mówi o zatrudnionych w Massive militarystach).  


(Kliknij, by powiększyć)

We wstępie napisałem, że to aplikacja czatowa, co część z was mogła poczytać jako obrazę. Nic jednak bardziej mylnego! Koprodukcja Massive i siedmiu (!) ubisoftowych studiów to precyzyjnie skonstruowany projekt, który jest wręcz modelowym kooperacyjnym loot shooterem. Wizyta w Waszyngtonie ma w sobie urok konferencji zorganizowanej przez profesjonalną agencję eventową – tace w bufecie uginają się od zróżnicowanych łupów, atrakcje (dungeony, Dak Zones) są dokładnie takie, jak być powinny, a przemowy ważnych oficjeli tak samo drętwe, jak być muszą. Goście prowadzą niezobowiązujące rozmowy, podziwiają wymyślne dekoracje, a strzeliwszy sobie jednego wyraźnie się rozluźniają.


(Kliknij, by powiększyć)

Po kilku sesjach z betą, zorganizowanych przez Ubi paryskim pokazie oraz paru godzinach z pełną wersją już wiem, że będę się na ten bankiet wyprawiał regularnie. Ot, by odpocząć od korporacyjnej pańszczyzny. Po tak krótkim czasie nie sposób ocenić, co przyszykowano na endgame, który – co twórcy podkreślają przy każdej okazji – tym razem ma nas utrzymywać przy ekranie mocą atrakcji. Przyjemność oceny, czy zadanie się udało, pozostawię niniejszym koledze Allorowi, którego recenzję przeczytacie w nadchodzącym CDA 05/2019.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
poniedziałek, 18 marca 2019, 21:57   Shaddon
@Scorpix
Najwyraźniej ryzyko czasem popłaca, bo ja zniechęcony nawałnicą negatywnych komentarzy odnośnie Anthem zdecydowałem się poń sięgnąć dopiero po przeczytaniu recenzji Allora (oraz słów aprobaty dorzuconych przez Papkina). I nie żałuję, bo bawię się świetnie, szczególnie, że od czasu dema usprawniono sterowanie na PC. Co do The Division, to nie mam wątpliwości, że Massive wysmażyło naprawdę przedniego loot shootera - i bardzo mnie to cieszy. Ten gatunek potrzebuje silnej konkurencji by się rozwijać.
poniedziałek, 18 marca 2019, 20:15   Scorpix
@taz159357
Całkiem sporo. Poczekaj aż do możliwości dołączania do klanów. Jest sporo polskich.
@Shaddon
Właśnie ja od obu bet też się odbiłem, ale postanowiłem zaryzykować, bo z powodu wielu pozytywnych ocen po premierze i okazało się, że jakimś cudem pełną wersję odbieram lepiej od bety. Czuje się bardziej wolny i mam więcej możliwości rozwoju.
Anthem ma świetny gameplay, ale na ten moment to taki strój Iron-mana wykonany z kartonu. Wygląda spoko, ale wartość ma niezbyt dobrą.
poniedziałek, 18 marca 2019, 19:05   taz159357
Chyba mało Polaków w to gra. Ciągle paruje mnie na misje z Niemcami, którzy nawet angielskiego nie chcą używać :/
poniedziałek, 18 marca 2019, 19:01   Shaddon
@Scorpix
Cieszy mnie, że dobrze się bawisz, bo osobiście odbiłem się od tego tytułu już na poziomie dema i raczej nie ma szans bym jeszcze kiedyś dał mu szansę. Taki paradoks, bo w oferującą znacznie mniej "jedynkę" wsiąknąłem na całe tygodnie, póki plaga oszustów na dobre mnie zeń nie przegnała. To pewnie wina Anthem, który pomimo swoich oczywistych braków daje mi tak dużą przyjemność ze swobodnego śmigania javelinami, że The Division, a nawet Destiny nagle stały się dla mnie zbyt... przyziemne.
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:10   Scorpix
Polecam mocno. Najlepszy loo-shooter od czasów Borderlands i kandydat na gre roku.
Ps: Biały Dom i Kapitol to dwa różne budynki.

O autorze

Mateusz 'Papkin' Witczak
Mateusz 'Papkin' Witczak
redaktor
Lew z północy, rotmistrz sławny i kawaler, charakterologiczny Guybrush Threepwood. W grach szuka ekstatycznych uniesień, ale zazwyczaj wpada w pretensjonalną kloakę. Miłośnik Orwella i Burroughsa, prywatnie: Ojciec Chrzestny i terapeuta Crossa. Grał go Roman Polański.

Podobne newsy

Artykuły

Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrą godzinę. Nawet 9kier raz na jakiś czas odpala mainstreamowe gry.

Komentarzy:
1

Całe lata już minęły od ostatniej naprawdę dobrej gry single player z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Wygląda jednak na to, że znów się doczekaliśmy, a Fallen Order będzie jednym z ważniejszych tytułów tego roku. Przekonałem się o tym, przechodząc pokaźny jej fragment na specjalnym pokazie, jaki Electronic Arts zorganizowało w Los Angeles.

Komentarzy:
29

Myśl na dziś: W związku z obecnymi cenami warzyw wegetarianie wracają do jedzenia mięsa.

Komentarzy:
1

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
10

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z