29.03.2024, 16:25Lektura na 2 minuty

Embracer: Koniec restrukturyzacji. Szef firmy mówi, że to za wcześnie na nowe zakupy

Zmiany i przetasowania w Embracerze dobiegają końca, choć wbrew pozorom może to prowadzić do kolejnej fali problemów... Teraz jednak wydaje się, że możemy odetchnąć z ulgą – firma planuje skupić się na tworzeniu dobrych gier, nie anulowaniu ich.


Samuel Goldman

Jeśli nie znacie sprawy, która doprowadziła w ostatnich miesiącach do wielkich przetasowań na rynku giereczkowym, to w skrócie wyjaśniam: Embracer robił zakupy, wchodząc w posiadanie m.in. twórców serii Metro, a niedługo potem wpadł w prawdziwy szał zdobywania nowych aktywów, przejmując kilka studiów naraz. Uzbierała się z tego spora kupka zasobów, wśród których znalazły się takie firmy jak Gearbox oraz twórcy Tomb Raidera czy Deus Eksa wraz z prawami do tych serii. Co może pójść nie tak?

W czerwcu ubiegłego roku szef Embracera poinformował o rozpoczęciu restrukturyzacji, której ofiary były liczne i bardzo krwawe. Mnóstwo twórców w wielu studiach straciło pracę, niektóre – jak Volition – zostały całkowicie zamknięte, a nowy Deus Ex i kilkadziesiąt innych projektów zostało anulowanych. Ostatnio Embracer wycofał się z Rosji, sprzedając Saber Interactive, z kolei dosłownie wczoraj opublikowano informację o zmianie właściciela Gearboksu. I pomyśleć, że cały ten ambaras spowodowało fiasko jednej, niepewnej umowy

Na szczęście (?) problemy Embracera zmierzają do końca, bo wraz z ostatnią transakcją, restrukturyzacja firmy dobiegła końca. Czy to dobra wiadomość? Tak i nie, bo na razie nie zanosi się na powtórkę z anulowania Deus Eksa czy czegoś równie głośnego, ale Lars Wingefors, prezes holdingu już wspomina o kolejnych przejęciach:


Chcemy kolejnych transakcji oraz przejęć, jednak teraz jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić o ponownym uruchomieniu tych mechanizmów. Jesteśmy w późnej fazie układania planów na przyszłość i naszym celem jest ustalenie, jak wykorzystamy już posiadane aktywa. Myślę, że skupimy się teraz na zwiększeniu rentowności i generowania przychodów po prostu poprzez tworzenie lepszych produktów i gier.


Lars Wingefors, szef Embracer Group

Kierunek na niepowtarzanie klęsk ostatnich lat, takich jak nowe Saints Row czy nieszczęsny Gollum, który udusił swoich twórców, jest na pewno kierunkiem dobrym. Tylko o ile w ostatnich latach Embracer pozycjonował się na firmę ratującą klasyczne marki i wyciągającą rękę do graczy, tak teraz minie wiele lat, zanim zaufamy im w jakiejkolwiek sprawie. A może już zawsze będziemy wracać do tej i wypatrywać kolejnego niepewnego „dealu”, jaki zanęci firmę do grania va banque? 


Czytaj dalej

Redaktor
Samuel Goldman

I have no mouse and I must click.

Profil
Wpisów1106

Obserwujących4

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze