2
9.02.2024, 07:45Lektura na 3 minuty

Assassin’s Creed Red najpóźniej w marcu 2025. Z powodu kiepskich wyników Ubisoft porzuca VR

Szef Ubisoftu potwierdził, że nowy Assassin’s Creed pojawi się na przestrzeni kolejnego roku. Ta odsłona zabierze graczy do feudalnej Japonii.

Od ostatniego, wcale nie tak dobrego Asasyna minęło już trochę czasu, a skoro Ubisoft najwyraźniej znowu planuje pójść w ilość, to na horyzoncie mamy już kolejne odsłony. Według plotek w developerskich kuźniach wykuwa się nowa wersja „czwórki”, jaka ma pewnie nakręcić trochę ruchu dla wypuszczonego już Skull and Bones, a następną „dużą” częścią serii będzie Assassin’s Creed Red.

Coś tam już o grze wiemy i niektóre mechaniki, jak dwie grywalne postacie, są recyklingiem pomysłów sprzed lat, ale już np. destrukcja otoczenia jest czymś zupełnie nowym. Spodziewam się po Ubi jeszcze więcej niespodzianek – w końcu mówimy o aktualnie najdroższej grze singlowej tej firmy. Choć już pojawiały się plotki o premierze jeszcze w tym roku, to szef Ubi, Yves Guillemot, nieco je właśnie rozwiał, potwierdzając, że Assassin’s Creed Red ukaże się w roku podatkowym 2025, czyli pomiędzy kwietniem tego roku a końcem marca 2025. Bardziej prawdopodobny jest jednak przyszły rok, bo zakapturzeni zabójcy muszą zostawić trochę miejsca dla innej produkcji z otwartym światem.


Przygotowujemy bardzo obiecujące tytuły na kolejny rok podatkowy. Mowa o nadchodzącej premierze Star Wars Outlaws jeszcze w 2024 – gra powinna być kamieniem milowym w rozwoju branży, szczególnie biorąc pod uwagę niezaprzeczalny urok tej legendarnej serii. Jest także Assassin’s Creed Red, osadzony w długo oczekiwanej przez fanów feudalnej Japonii. Nie możemy się doczekać, by podzielić się możliwościami twórczymi naszych ciężko pracujących zespołów.


Yves Guillemot, szef Ubisoftu

O ile zeszłoroczny Mirage nie doczekał się popremierowego wsparcia w postaci fabularnych DLC, to Red je jak najbardziej otrzyma, a twórcy chcą wspierać grę po wydaniu, chociaż być może nie tak długo, jak Valhallę. Za produkcję odpowiada Ubisoft Quebec, mające na swoim koncie m.in. Assassin’s Creed Syndicate i Oddysey oraz Immortals Fenyx Rising.


Wirtualna rzeczywistość nie dla Ubisoftu

Nie samym remakiem Black Flaga i Redem seria żyje, bo Francuzi mają jeszcze Asasyna do uruchamiania innych Asasynów, a pod koniec roku wydali VR-owego Nexusa, będącego połączeniem najpopularniejszych motywów w serii, zebranych w ramach nawet całkiem niezłego doświadczenia w wirtualnej rzeczywistości.

Niestety (a może stety) chociaż produkcja nie była najgorsza, to za jakością nie stanęła wysoka sprzedaż, przez co Ubisoft podjął decyzję o wstrzymaniu dalszego finansowania, a tym samym rozwoju produkcji VR-owych.


Jesteśmy nieco rozczarowani tym, co osiągnęliśmy w Assassin’s Creed Nexus. Gra poradziła sobie nieźle i dalej się sprzedaje, jednak liczyliśmy na większe zyski, więc na razie nie zwiększamy inwestycji w tę gałąź rynku.


Yves Guillemot, szef Ubisoftu

Guillemot nie zrezygnował z wirtualnej rzeczywistości całkowicie, bo przyszłość widzi w tym, co na tym polu osiągnęło Apple dzięki wydaniu gogli Vision Pro:


Byliśmy pod wielkim wrażeniem tego, co wymyśliło Apple i sądzimy, że jest to fantastyczny sprzęt, jednak nadal postrzegamy VR jako coś wartego uwagi, ale nie ma potrzeby inwestowania w to do czasu rozwinięcia się technologii.


Yves Guillemot, szef Ubisoftu

Na tę chwilę wirtualna rzeczywistość ma przed sobą przyszłość w zastosowaniach specjalistycznych, np. w medycynie. Jak to będzie z urządzeniami dla przeciętnego Kowalskiego i czy będziemy chcieli na dłuższą metę w ten sposób grać, przekonamy się najwcześniej za kilka lat.


Czytaj dalej

Redaktor
Samuel Goldman

I have no mouse and I must click.

Profil
Wpisów1011

Obserwujących4

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze