Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITWydawca oskarża G2A o kłamstwo i uruchamia petycję

Papkin sobota, 6 lipca 2019, 11:56 News

„Domagamy się, by G2A przestało sprzedawać klucze do niezależnych tytułów”. 

Raptem wczoraj rzeszowska giełda z kodami opublikowała obszerne oświadczenie i wezwała developerów i wydawców do udowodnienia, że ci tracą pieniądze przez jej działalność. 

G2A zareagowało w ten sposób na niedawne oskarżenia kilkorga niezależnych twórców. Najostrzej sprzeciwiał się firmie Mike Rose, były krytyk związany z Gamasutrą i Kotaku, a dziś: szef indyczego wydawcy No More Robots. Rose oskarżył G2A o (między innymi) stosowanie reklam kontekstowych (przez które jego sklep wyświetla się odbiorcom niżej w wynikach wyszukiwania).

To jednak nie koniec, Rose uruchomił właśnie petycję „G2A: Przestańcie sprzedawać niezależne gry na waszej platformie”.

Czytamy w niej:

G2A, strona, za pośrednictwem której możliwa jest odsprzedaż kodów, twierdzi, że jedynie 8% sprzedanych za jej pośrednictwem gier to tytuły „indie”, podczas gdy pozostałe 92% pochodzi z odsprzedaży produkcji AAA (czyli wysokobudżetowych blockbusterów – przyp. red.).

Równocześnie developerzy indyków stanowią większość wśród ludzi, którzy tworzą gry. Tymczasem G2A uderza w indie devów raz za razem, pozwalając każdemu sprzedawać w sieci nieprawowicie pozyskane kody z niesamowitą łatwością.


W dalszej części petycji Rose przypomina postulat, który powstał pod jego twitterowym wpisem. Niektórzy developerzy zadeklarowali wówczas, że wolą, by ich gry były piracone, niż by ludzie kupowali je za pośrednictwem G2A (tropienie szemranych transakcji ma im bowiem dokładać dodatkowej pracy). Jeśli G2A – pisze Rose – rzeczywiście dba o branżę (a tak twierdzi we wspomnianym oświadczeniu), powinno zaprzestać sprzedaży tytułów niezależnych.

G2A z pewnością może sobie pozwolić na ośmioprocentowy spadek sprzedaży, jeżeli uczyniłoby to 99% działających w branży developerów szczęśliwszymi i pozwoliło nam zachować wartość naszych gier.


Wzywa również media do udostępniania swojej inicjatywy, co niniejszym czynimy. Do tej pory odezwę podpisało 2,6 tys. ludzi. Jeżeli chcecie do nich dołączyć – możecie to zrobić pod tym adresem).

Wróćmy jeszcze na moment do wczorajszego oświadczenia. G2A twierdziło w nim:

Jeśli jakikolwiek developer sądzi, że na naszej platformie są klucze, które nie powinny na niej być, mamy szybką i łatwą metodę, by to zgłosić. Wystarczy się z nami skontaktować. Jeśli jakikolwiek klucz został pozyskany nielegalnie, usuniemy go, zablokujemy sprzedawcę i wydamy jego dane odpowiednim służbom.


Firma podkreśliła również, że po premierze Descenders (gra wydawana przez Rose'a) sprzedało się na G2A w liczbie pięciu egzemplarzy. Przed premierą zaś – w 226 kopiach. Te liczby mają być dowodem, że działalność platformy nie wpływa znacząco na kondycję wydawcy.

Rose odpowiedział na swoim Twitterze. W serii wpisów zarzuca firmie kłamstwo – ponoć kontaktował się on z Rzeszowiakami, zgłaszając problemy z kluczami. (G2A już odpowiedziało, na łamach GamesIndustry.biz, że owszem, kontaktował. Ale rok temu i w zupełnie innej sprawie).

Developer tłumaczy ponadto, iż „nie o to, k***a, chodzi”, że Descenders i inne tytuły niezależne sprzedają się na platformie w raptem kilku egzemplarzach. Jak twierdzi:

Problemem jest samo postrzeganie wartości (gry – dop. red.). Jeżeli ktoś widzi nasze tytuły w niskich cenach na G2A, będzie mniej zmotywowany, by kupić je w pełnej cenie. Jako branża nieustannie walczymy, by gracze postrzegali nasze tytuły jako cenne. Jeżeli zobaczysz, że Descenders jest dostępne taniej w jakimś podejrzanym miejscu, pomyślisz sobie „hmmm, może nie powinienem kupować go w pełnej cenie?”. G2A każdego dnia jest akuszerem tej zmiany i nie przejmuje się tym.

 

W sprawę włączył się także Jim Sterling, który opublikował długi materiał, którym twierdzi, iż „G2A nie uważa oszustw za prawdziwy problem, ale przyznaje, że oszustwa nie znikną”. Twórca popularnego The Jimquisition przypomina katalog oskarżeń formułowany względem firmy właściwie od początków jej istnienia i wprost wzywa do podpisania petycji Rose'a.

 

Firma zareagowała na inicjatywę Rose'a następującym wpisem.

Przypuśćmy, że ta petycja przejdzie i G2A zdecyduje się zaprzestać sprzedawania indyków. „Natura nie znosi próżni”. Sprzedawcy przerzucą się na kolejne platformy (jest ich jakieś 20), a później na eBay-a i inne giełdy z kluczami.

Więc jesteście szczęśliwi, że uderzacie w developerów, ponieważ gdyby nie wy - uderzyłby w nich ktoś inny?


– replikuje Rose.


G2A – zgodnie ze wczorajszym oświadczeniem – twierdzi, że podstawą działalności firmy jest „wiara, że gry wideo powinny być tańsze”. Poprosiliśmy firmę o odniesienie się do oskarżeń wydawcy.

Napisaliśmy też do Mike'a Rose'a, któremu zadaliśmy następujące pytania:

1. Czy uważasz, że usunięcie tytułów niezależnych z G2A rozwiąże problem „postrzegania wartości gry”? Co z wyprzedażami na Steamie, GOG-u oraz w innych sklepach cyfrowych? Co z platformami sprzedażowymi (eBay, Amazon, itd.).

2. Czy występując w imieniu wszystkich niezależnych developerów i wydawców, nie działasz na szkodę przynajmniej części z nich (według G2A klucze, które trafiają na platformę, pochodzą z oficjalnych źródeł, studia czerpią również korzyści z programu G2A Direct)?

3. Czy – Twoim zdaniem – petycja zakończy się powodzeniem?

Czekamy na odpowiedź.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
wtorek, 9 lipca 2019, 16:22   AmberMozart
gość zobaczył ile osób kupiło używki, policzył ile by zarobił, gdyby te osoby kupiły wersję nieużywaną (bo oczywiście, w mniemaniu takich ludzi, ktoś kto kupuje używkę NA PEWNO by kupił nieużywaną za pełną cenę, gdyby nie miał wyjścia) i zaczął szaleć. Swoją drogą gry to jakiś ewenement. Przeczytaną książkę mogę sprzedać, stary telewizor mogę sprzedać, lodówkę mogę sprzedać - a gry, w którą już nie gram, nie. A przynajmniej oni by tak chcieli.
wtorek, 9 lipca 2019, 5:29   Pilav
@logman [2/2] Zresztą to w jaki sposób G2A wywiązuje się ze swoich obowiązków podatkowych nie jest i nie powinno być zmartwieniem kupującego. Dla skarbówki nie ma znaczenia w jaki sposób G2A lokalizuje swoich użytkowników, bo liczy się wyłącznie to czy robi to skutecznie. Jeżeli skarbówka lub prokurator jest w stanie wykazać, że użytkownik znajdował się gdzieś indziej niż deklarował, to G2A też powinno potrafić to stwierdzić, gdyż nie ma ono obowiązku wierzyć kupującemu na słowo.
wtorek, 9 lipca 2019, 5:28   Pilav
@logman [1/2] Słynny art. 286 kk, czyli przestępstwo oszustwa. Uważam że nie ma on tu zastosowania. Nawet jeżeli uznamy dość naciąganą tezę, że niezapłacenie należnego podatku jest "niekorzystnym rozporządzeniem własnym mieniem", to jeszcze trzeba brać pod uwagę, że G2A tylko udaje wprowadzonego w błąd, ponieważ dysponuje innymi metodami lokalizacji użytkownika. Art. 286 kk mówi o "doprowadzeniu do", a nie o "narażeniu na" niekorzystne rozporządzenie, a jak na razie G2A bardzo korzysta na unikaniu podatku.
wtorek, 9 lipca 2019, 0:38   logman
@Pilav ech akurat sam jestem płatnikiem VAT i wiem z doświadczenie (na szczęście nie mojego) że klient który jest RÓWNIEŻ płatnikiem może zostać zmuszony do zapłaty VAT, ale zaznaczę że NIE MAM PEWNOŚĆI co do klienta który jest konsumentem. Tym czym natomiast nie jestem to prawnikiem, jak technicznie jest to możliwe nie jestem w stanie powiedzieć, ale zapraszam do lektury tych 300 stron ustawy. Powtórzę jednak moją opinię że jeśli skłamiesz G2A to możesz za to odpowiadać karnie choćby z Art. 286 KK.
poniedziałek, 8 lipca 2019, 21:53   keeveek
dzisiaj już CDA nie napisze artykułu o tym, jak to G2A próbowało zamówić sponsorowane artykuły na stronach o grach, tylko takie, żeby nie były oznaczone, jako sponsorowane ;)
poniedziałek, 8 lipca 2019, 18:41   silvver
Czyli koleś oskarża G2A, G2A prosi o jakiegoś dowody, a koleś „nie o to, k*, chodzi” :D
poniedziałek, 8 lipca 2019, 1:42   FrytasPL
kiedyś sprzedałem klucz do gry na g2a za 1 zł i po tygodniu nie miałem już złotówki tylko złotówke na minusie bo niby klucz nie działał... dopiero po tygodniu od kupienia
poniedziałek, 8 lipca 2019, 1:40   Pilav
@logman [2/2]. Natomiast odbiorca końcowy, czyli konsument, nigdy nie jest podatnikiem VAT, co powinno być dla Ciebie oczywiste, bo przecież jako konsument nigdy nie składałeś deklaracji VAT do urzędu skarbowego. Zgadzam się z ogólnym stwierdzeniem, że złożenie fałszywego oświadczenia jest złamaniem prawa, ale w tych okolicznościach nie jest to przestępstwo, bo to prywatna sprawa między G2A i klientem. Obowiązkiem podatnika (G2A) jest zlokalizować kupującego. Obowiązki kupującego wynikają z regulaminu G2A.
poniedziałek, 8 lipca 2019, 1:38   Pilav
@logman [1/2]. Bujną masz wyobraźnię. Nie wiesz nawet czym jest podatek VAT, a brak wiedzy zastępujesz domysłami. Potem inni czytają te bzdury i myślą że to prawda. Jeżeli nie wiesz to nie pisz, ale nie próbuj zmyślać, bo to jest szkodliwe. Konsument nigdy nie jest ani płatnikiem ani podatnikiem VAT. Jeżeli kupujący jest firmą prowadzącą działalność gospodarczą to w ramach tej działalności może otrzymać zwrot VATu z tytułu kupna gier, a następnie zapłaci VAT z tytułu sprzedaży tych gier kolejnemu odbiorcy.
poniedziałek, 8 lipca 2019, 0:43   logman
@Pilav nie będę tu wchodził w spory prawne ale opłacenie podatku VAT rzeczywiście zazwyczaj spoczywa na sprzedającym, ale istnieją od tego odstępstwa i podatek może zostać przeniesiony na kupującego (nie jestem pewien czy też na konsumenta). W przypadku poświadczenia nieprawidłowych danych na bazie których został wystawiony rachunek możliwe jest choćby postawienie zarzutów wyłudzenia (gdy G2A zapłaci jednak VAT). Tak czy siak w tym przypadku działanie klienta prowadzi do złamania prawa.

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Artykuły

Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrą godzinę. Nawet 9kier raz na jakiś czas odpala mainstreamowe gry.

Komentarzy:
0

Całe lata już minęły od ostatniej naprawdę dobrej gry single player z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Wygląda jednak na to, że znów się doczekaliśmy, a Fallen Order będzie jednym z ważniejszych tytułów tego roku. Przekonałem się o tym, przechodząc pokaźny jej fragment na specjalnym pokazie, jaki Electronic Arts zorganizowało w Los Angeles.

Komentarzy:
29

Myśl na dziś: W związku z obecnymi cenami warzyw wegetarianie wracają do jedzenia mięsa.

Komentarzy:
1

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
10

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z