Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HIT"Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi" – Znakomite oceny krytyków, rozeźlone głosy fanów

Papkin sobota, 16 grudnia 2017, 14:19 Film, serial, animacja

Uważam wasz brak wiary za niepokojący.

Ale, ale – pomówmy (bez spoilerów) o najważniejszym filmie roku.

Przed Rianem Johnsonem stało niełatwe zadanie: po sprawnym remiksie scen z "Nowej nadziei", jakiego dokonał J.J. Abrams, reżyser "Loopera" musiał zaoferować nową jakość. I faktycznie zaoferował. Bodaj najlepszą wizytówką "Ostatnich Jedi" (niemieckie i francuskie tłumaczenia podtytułu jasno wskazują, że chodzi o liczbę mnogą) jest kontynuacja ostatniej sceny z "Przebudzenia Mocy" – Rey staje przed Skywalkerem i wręcza mu jego stary miecz świetlny. Gdy tylko mistrz Jedi otrzymuje broń... natychmiast wyrzuca ją przez ramię.

Mówiąc bez ogródek: to właśnie zrobił Johnson. "Ostatni Jedi" uciekają od standardowych dla gwiezdnowojenne sagi wybiegów, przebijając zwyczajowy balon patosu igłą dowcipu i (jak w oryginalnej trylogii!) nie wzbraniając się przed flirtem ze schematami kina gatunkowego (tyle że tylko po to, by zaraz radośnie od nich uciec). To film, który podchodzi do materiału źródłowego z godną podziwu kreatywnością.

Dziennikarze docenili zamysł Johnsona (pełniącego rolę zarówno reżysera, jak i scenarzysty). Gdy piszę te słowa, film legitymuje się metakrytykową średnią na poziomie 86%, co daje mu drugie miejsce w historii cyklu (tuż za "Nową nadzieją", tuż przed "Imperium kontratakuje").

Sprawdźmy, jak ocenili tytuł przedstawiciele mediów:

  • Slate – 10/10
  • The Guardian – 5/5
  • The Telegraph – 5/5
  • IGN – 9,7/10
  • We Got This Covered – 4,5/5
  • Rolling Stone – 3,5/4
  • Empire – 4/5
  • Slant - 2,5/4

Peter Travers z Rolling Stone'a nazywa film "eksplozją wulkanu pomysłów". Docenia, iż znalazły się w nim wszystkie elementy, których mogliśmy oczekiwać – walki w przestrzeni kosmicznej, egzotyczne stwory, rozważania nad genealogią kluczowych postaci, walki na miecze świetlne i pierwszorzędne efekty specjalne. Jak jednak twierdzi, tkwią w tym wszystkim nowa jakość i odwaga. Docenia zarówno powroty znajomej obsady (przede wszystkim: "smutnego pożegnania" ze zmarłą rok temu Carrie Fisher, którą nazywa "niezastąpioną"), jak i nowe twarze (Benicio del Toro, Laura Dern), choć momentami ekran jest według niego "zbyt zatłoczony" postaciami i wydarzeniami. Ogółem jednak podoba mu się zbalansowane tempo. Duże wrażenie zrobił na Traversie powrót Marka Hammila, który "przypomina, co właściwie znaczy Star Wars", a w dodatku (w tej akurat opinii nie jest odosobniony) zagrał właśnie rolę życia.

Peter Bradshaw z Guardiana jest równie optymistyczny. Wśród nowości na liście płac szczególnie wyróżnia Kelly Marie Tran, która wciela się w Rose, żołnierkę Rebelii. Krytyk z uznaniem przyjmuje lepsze nakreślenie motywacji Kylo Rena (który wyrasta na postać bardziej kompleksową i jeszcze bardziej skonfliktowaną wewnętrznie) oraz pogłębienie charakterystyki generała Huksa (ów staje się najlepszym komediowym akcentem nowej trylogii).

Konsensus zapanował wśród recenzentów... ale bynajmniej nie wśród fanów. Obecnie średnia ocen użytkowników w serwisie Metacritic zatrzymała się na 5,0 (568 recenzji pozytywnych, 178 ambiwalentnych, 603 negatywne). Bez wchodzenia w szczegóły: nie wszystkim podobał się bardziej komediowy sznyt, jakim naznaczył obraz Johnson (trwają też dyskusje nad jakością dowcipów), dostaje się również kreacji Rey oraz dwóm BARDZO kontrowersyjnym scenom. Tak, jak dziennikarze chwalili Johnsona za innowacyjność, tak fani zarzucają mu, iż nie rozumie sagi. Podobna dysproporcja panuje na Rotten Tomatoes (93% na Tomatometerze, ale oceny publiczności zatrzymały się na poziomie 56%).

Również Was zapraszamy do dyskusji na temat ósmego epizodu gwiezdnowojennej sagi. I może zróbmy w ten sposób:

JEŻELI NIE WIDZIAŁEŚ FILMU, NIE PRZEWIJAJ DO SEKCJI KOMENTARZY.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
wtorek, 19 grudnia 2017, 22:31   Kimi563
@Scorpix to jesteś w błędzie, choć nie winię Cię za to ;) Według starego EU Maul zginął na Naboo. Jednak serial animowany The Clone Wars, a dokładniej bodaj 4 sezon z 2012 roku go tak jak pisałem "poskładał". A serial ten po skasowaniu starego EU został włączony do nowego kanonu. Choć wg serialu Maul nie zginął, przeżył upadek po prostu.. Mhm..
Mimo wszystko nie chcę żeby Snoke magicznie przeżył takie przecięcie. ;) Choć mam co do tego swoją teorię, że Hux coś z tym ciałem wykombinuje..
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:38   Debosy
Gwiezdne Wojny zaczęły mi latać i powiewać w okolicach 6 części. Z filmu wybitnego jak dla mnie przeszliśmy na dojenie marki zarówno kiepskimi filmami jaki i animacjami.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:39   Maly007
A skoro Disney coś tam zaczyna wspominać o kolejnej trylogii i serialu niezwiązanymi z rodem Skywalkerów, to Stara Republika (nawet niekoniecznie skupienie na Revanie) jest moim faworytem.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:34   Maly007
Nie do końca wiadomo, jak jest ze Starą Republiką. Kreskówki/animacje (Clone Wars się to nazywało i kontynuacja Rebels) zostały włączone do kanonu. W którejś z nich, bodajże w jakimś holocronie albo retrospekcji był pokazany Revan, co też czyni go kanonicznym. Tylko w takim razie nie wiadomo do końca, co się dzieje z całą historią i światem wokół niego.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:18   Scorpix
To dobre kino, ale niezbyt dobre Star Wars.
Co do EU, to musieli usunąć ten narastający chaos, ale nie rozumiem co im przeszkadzało, żeby zostawić Starą Republikę w spokoju, która też stała się niekanoniczna.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:15   Scorpix
@Kimi563
Fani chcieli coś nowego i ożywczego, czego dowodem jest ciepłe przyjęcie Rogue One, ale w przypadku TLJ zrobiono wiele rzeczy po prostu źle. Tyle w nim dziur fabularnych oraz nieprzemyślanych decyzji, że głowa mała. Co do Vadera i Darth Maula, to o ile Vader był kanoniczny i jego posklejanie nie polegało na ożywianiu trupa, to Maul jest z EU, ale on przeżył dzięki mrocznej stronie mocy. Tego z TLJ nie idzie w żaden sposób wytłumaczyć.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:52   Kimi563
Porównywanie tego wszystkiego jest totalnie bez sensu, ludzie, minęło 40 lat, wtedy była inna jakość kina, a my, jako odbiorcy zrobiliśmy się bardziej wybredni, bo więcej widzieliśmy, ciężej nas zaskoczyć.
Przypomnę tylko że przy kasowaniu EU też bylo "ło jezu", a ostatecznie wyszło to uniwersum, bo przynajmniej idzie się połapać, kto, co gdzie z kim i jak. Ten film miał być kontrowersyjny i się udało. Podzieli fanów tak jak nigdy. Ale to wcale nie jest zły film. Czuć w nim ducha SW, kiedyś będzie kultowy.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:49   Kimi563
zaczynają być traktowane "na równi" z OT tylko po to, żeby dowalić trylogii sequeli ;) gdzieś w internetach natknąłem się na dyskusję, że nowa trylogia to w ogóle się kupy nie trzyma jeśli chodzi o spójność, to pewnie SPOILER Snoke pewnie powróci, bo to Disney przecież robi i na pewno go ożywią. Ale zaraz zaraz, to wcześniej tak się nie działo? Darth Maul to się niby nie poskładał do kupy? (to się działo przed wykupieniem przez Disneya) Anakin się nie "poskładał" w Vadera? Litości.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:46   Kimi563
Najlepsze w tym wszystkim jest porównywanie do czegokolwiek - przeciez własnie ten film miał być powiewiem świeżości i uważam, że jak najbardziej był. TFA (remiks ANH) - źle, bo to przecież już było, teraz TLJ gdzie dostajesz coś nowego (tak, zdaję sobie sprawę, że niektóre sceny z ESB sa niemal identyczne, ale jako całość jest to film odmienny) - też źle, no bo jak to tak, że to nie to co kiedyś? Totalnym kuriozum jest już zapominanie o tym, co Lucas nam zrobił w trylogii prequeli i nawet te filmy
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 7:36   Draagnipur
Ja tam nie wiem. Ludzie po SW spodziewają się czegoś. Czego? Chyba oni sami nie wiedzą czego. Nigdy nie byłem wielkim fanem SW, ale nie mogę powiedzieć, żeby to uniwersum mnie nie kręciło. Oryginalną trylogię oglądałem jako pierwszą daaaawno temu, ale obecnie wszystkie filmy lubię jednakowo. Chociaż wolę nową trylogię :) Stara za bardzo trąci myszką, a bądźmy szczerzy, te filmy bazują na efektach. Poza tym bardzo podoba mi się "drga Anakina". Najlepszym filmem jest dla mnie RO.

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Artykuły

W końcówce 2000 roku robi się... dziwnie.

Komentarzy:
15

W końcu docieramy do roku 2000. Nie sprawiło to, że nasza wędrówka jest mniej szalona.

Komentarzy:
15

Recenzję mógłbym równie dobrze napisać bez odpalania gry. Zapewne już domyślacie się, co to oznacza...

Komentarzy:
14

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z