Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITCliff Bleszinski wyjaśnia swoje wczorajsze słowa. Nadal kontrowersyjnie

Piotrek66 piątek, 21 czerwca 2013, 13:00 News
Cliff Bleszinski
Cliff Bleszinski

Wczorajszy komentarz Cliffa Bleszinskiego odnośnie zmiany polityki Microsoftu w związku z Xboksem One zbulwersował wielu graczy. Teraz twórca Gears of War postanowił wyjaśnić szerzej swoje słowa we wpisie na własnym blogu.

Tak jak graczy zirytowały komentarze Cliffa na Twitterze, tak jego samego zdenerwowała reakcja graczy. Mówi wprost:

Co denerwuje mnie najbardziej, to internetowi terroryści z widłami, którzy dostrzegają tylko czubek własnego nosa bez starannej analizy sytuacji. Każdy idiota może udać się na stronę z generatorem memów. Spróbuj napisać w pełni przemyślany artykuł na ten temat, tak jak ludzie z Polygon, GiantBomb, Rock, Paper, Shotgun lub Kotaku.

Projektant nie zmienia zdania i uważa, że gry używane szkodzą branży. A konkretniej: sklepy, które je sprzedają pokroju GameStopu. Zgarniają one najwięcej pieniędzy, a ani ułamek tego nie trafia do developerów. Bleszinski tłumaczy, że jest to tym bardziej irytujące, że w kilka dni po premierze danej produkcji oferują bonusy dla osób, które ją wymienią. Tak było chociażby z Gears of War 3:

Po imprezie premierowej poleciałem do domu i ludzie zaczęli mi wysyłać zdjęcia bardzo dobrze zrobionych ulotek ze wspomnianego wydarzenia poświęconego Gearsom 3. Napis na nich głosił: „Wymień tę grę przed 6 listopada i dostań więcej niż normalnie!”. K**wa mać. Bardzo się napracowaliśmy, by zachęcić gracza, by trzymał jak najdłużej tę produkcję w napędzie, ale te praktyki handlowe celowo otwierają drzwi sprzedaży gier używanych. Niektórzy mówią „ale GameStop pomaga wielu tytułom promując je”. Odpowiadam na to cytatem Chrisa Rocka: „Tak, są jak wujek, który zapłacił za twoje studia… ale cię molestował”. Kapitalizm? Z pewnością. To wolny rynek i mają prawo do takich działań. Akceptuję to. Kiedy jednak widzę, jak kolejne studia są zamykane, a podobne do wyżej wymienionego tytuły ponoszą klęskę, wiem, że coś się musi zmienić. Ale rynki samochodowe i książkowe nie mają takich problemów, dlaczego gry są inne?

Bleszinski jest pewny, że mimo porażki Microsoftu, branża przeniesie się w cyfrową dystrybucję, choć stanie się to znacznie wolniej niż gdyby gigant z Redmond przeforsowałby swoje rozwiązania. Jak pisze:

Oto, co stanie się teraz, kiedy Microsoft w dużej mierze dopasował się do ruchu Sony na E3 (dobrze zagranego). Przesiadka na cyfrową dystrybucję wciąż nastąpi (w przypadku obu firm), ale będzie wolniejsza i subtelniejsza. Nagle pojawi się więcej DLC. Będzie więcej mikrotransakcji. A dostępne w dniu premiery wydania elektroniczne będą (oby) tańsze i będą posiadać więcej elementów oraz bonusów. Sprawi to, że konsumentom (z odpowiednimi łączami) trudno będzie przedkładać wersje pudełkowe nad cyfrowe.

Dodaje:

Mówiłem to już wcześniej, że jeśli pracowałbym dla Microsoftu, nie tylko nastawiałbym pozytywnie użytkowników do przejścia na cyfrową dystrybucję, ale także oferowałbym im ich własny system wymiany gier, który dawałby wam więcej pieniędzy niż GameStop i sprzedawałby używane kopie za mniej niż robi to wspomniany sklep. Dodaj do tego podobny do Netfliksa system i próbuj w wesoły sposób angażować konsumentów zamiast traktować ich jak przestępców.

Projektant przyznaje jednak, że obowiązek logowania się raz na dobę na serwery Microsoftu w Xboksie One był po prostu „głupi”:

Klienci wyczują na kilometr, gdy próbujesz traktować ich jak dzieci, zaglądając regularnie do ich pokojów w nadziei, że złapiesz ich na czymś. Steam ma dużą zaletę. Nie ZMUSZA cię do bycia online. Ekosystem tej platformy jest genialny, od społeczności przez letnie wyprzedaże i po indyki – dzięki temu CHCESZ być cały czas podłączony do sieci.

Jak podsumowuje:

Moje pieniądze w najbliższej przyszłości tkwią w rynku PC, mobilnym i tabletach. Przechadzałem się po E3 oglądając (zbyt wiele) fantastycznych gier i zastanawiam się, jak wiele z nich uznanych zostanie za porażkę, choć oczywiście mogą sprzedać się w liczbie 4 milionów kopii, ale koszty produkcji i marketingu będą zbyt wysokie.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Więcej na temat: Microsoft, Rynek gier, Xbox One,
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
poniedziałek, 24 czerwca 2013, 5:46   Szaman

Jeśli ktoś kupuje grę i chce przejść tylko kampanię dla pojedynczego gracza w kilka dni po premierze i potem ją odsprzedać, to jego sprawa. Jeśli ktoś chce grę trzymać dla multi czy dalszych dodatków - to ją zatrzyma, a promocja GameStopu i tak go nie zachęci do odsprzedaży. Kupujemy towar i możemy z nim zrobić co chcemy. Gry dystrybuowane cyfrowo również powinny mieć bezproblemową opcję odsprzedaży, to w końcu żadna różnica.

niedziela, 23 czerwca 2013, 17:45   dzidziusio

Spytaj się np. przeciętnego obywatela kto to jest Mstisław Rostropowicz to zdecydowana większość nie będzie tego wiedziała.

niedziela, 23 czerwca 2013, 17:44   dzidziusio

Teatr, filharmonie itp. są niszowe bo mało kto chodzi. Wśród wielu ludzi widzę trend, że mało kto uczęszcza do tych miejsc. Zrób ankietę na ulicy, w szkołach kto chodzi z sam własnej woli do teatru lub filharmonii to Ci wyjdą jakieś śmieszne liczby. Słuchanie muzyki nie jest niszowe ale jak się weźmie pod analizę różne gatunki to wyjdzie to różnie. Pop jest masowy, a takie gatunki jak np. post rock, rock progresywny, math metal, djent itp. są bardziej niszowe.

niedziela, 23 czerwca 2013, 16:43   slocik

u warte.
Gry aaa utrzymuja przy zyciu duzo studia. Ja nie mam zamiaru patrzec jak jedyne co nam zostanei to banda gierek na facebooku bo zadne duze studio nie bedzie w stanie na siebie zarobic przy piractwie i uzywkach.
No i dobrze mowissz ze czesto jest dofinasowanie. Wyobraz sobei ile by kosztowaly wyjscie do teatru jakby miasta nic nie inwestowaly kulture, dopiero by bylo porownanie 2 goddzinnego pzredstawienia za 200z do gry w ktora mzoesz garc bez konca.

niedziela, 23 czerwca 2013, 16:39   slocik

Od keidy jest sluchanei muzyki lub teatr rozrywka niszowa.
To jak z grami masz swoje casualowe gierki za 10zl to i masz koncerty grane w knajpie przez 3 dzieciakow na gitarze z wejscie za 15zl z piwem w cenie, a i masz tytuly aaa po 150zl to i masz opere i konkursy tenorow z wejsciem za 100zl+
Tak jak w operze prosza zebys nie nagrywal przedstawieni tak i producenci maja nadzieje ze nei bedziesz tej gry kopiowal i znajomym rozdawal. A gadanei ze chcesz opdsprzedac doswiadczenie ktorego doznales jest smiech

niedziela, 23 czerwca 2013, 12:34   dzidziusio

Slocik opera jest rozrywką niszową, wyłącznie dla koneserów. Tam gdzie jest nisza i grono pasjonatów, tam nie ma narzekania na ceny, bo ci ludzie utrzymają, że tak powiem tę scenę przy życiu. W przypadku, gdy coś jest bardziej masowe, pojawiają się narzekania na ceny itp. Instytucje kulturalne takie jak teatry, filharmonie, kina niekormercyjne oprócz wpływów z biletów dostają również pewne pieniądze z budżetów miejskich i wojewódzkich.

sobota, 22 czerwca 2013, 22:54   slocik

Co innego jak widzisz 50 osob na scenie i drugie tyle przy instrumentach otoczonych ochrona i oswietleniowcami, a co innego jak widzisz gre na torrentrach.
Ludzia brak wyobrazni, jakby kolo tej gry sprzedawanej w sklepie stalo 200 devow z studia, te 100-200zl za gre to juz nie wydawalo sie tak duzo, a i nikt w twarz tym ludza nie powiedzail ze gra za droga.

sobota, 22 czerwca 2013, 22:51   slocik

@WindsorIII
Wymien mi te twoje niezle gry za 5zl. Angry berdsy albo jakeis clony tower defensow to pewnie urywaja glowe z wrazenia komus kto tylko gra na iphonie, ale ktos kto lubi dobrze opowiedziana historie z dobrym voice actingiem i grafika to zabardzo nie ruszy.
Cholera, wlasnie wrocilem z opory , 100zl od osoby, jaks nie widze ludzi nazekajacych choc tylko 3 h z przerwami.
Dorosli ludzie wiedza ze aktorow orkiestre rezysera, specow3 od dzwieku trzeba z czegos utrzymac.

sobota, 22 czerwca 2013, 22:47   slocik

"bardzo długiego grania są urazy kręgosłupa, niszczenie wzroku, alienacja itp. "
To samo masz od chodzenia ciaglego na silke, wieksze szkody sobie na zdroowu zrobilem startujac w trojboju niz grajac w dote ponad 5tys godzin. Gry nie alienuja ludzie, ludzie zalienowani graja w gry bo latwy dostep i z domu nie trzeba wychodzic.
Ludzie rownie dobrze alienowali sie przed tv albo przy ksizkach 40 lat temu. Jest to raczej znak naszych czasow anizeli wina samych gier.

sobota, 22 czerwca 2013, 22:43   slocik

@dzidziusio
No i o to chodzi, jakby gry kosztowaly 500zl to bylby spokoj. Takich ludzi jak ja ktorzydupe potrafia ruseyc i znalesc parce wtedy by nie denerowaly dzieciaki placzace na ceny gier, bo by najzwyczajniej stac ich na to nie bylo. A ci co by kupili to by docenili ile w to roboty idzie.
Gry to przywilej dla tych co na nie zasluza, a nie to co sie ludzai nalezy.

Podobne newsy

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Artykuły

I całkiem często ktoś mi oddaje.

Komentarzy:
3

Godny szejka pokój z widokiem na chmury? Właśnie je podziwiam. Otwarta butelka whisky i napełniona nią szklanka? Stoją przede mną. Chwila tylko dla siebie z dala od wścibskich oczu gości? Ochrona zaraz wróci, ale dopiero „zaraz”. Do wymierzenia sprawiedliwości potrzebny jest zatem już tylko jeden składnik: trutka na szczury.

Komentarzy:
18

Bo przecież świąteczne i sylwestrowe obżarstwo to za mało.

Komentarzy:
6

Tanie granie już dawno nie jest tylko wymysłem marketingowców – nowego Xboksa możemy kupić w abonamencie, a najnowsze gry odpalimy nawet na kilkuletniej karcie graficznej. Całe szczęście, że do tego trendu już jakiś czas temu dołączyli producenci gamingowych monitorów.

Komentarzy:
0

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z