Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Magazyn

11/2019
 11/2019
10/2019
 10/2019
09/2019
 09/2019
08/2019
 08/2019
07/2019
 07/2019
06/2019
 06/2019
05/2019
 05/2019
04/2019
 04/2019
03/2019 - okładka

03/2019

132 strony, cena 10,99 zł, zdrapka z kodem

WYDARZENIE NUMERU

  • From China with Love

W PRODUKCJI

  • Beautiful Desolation
  • Blacksad: Under the Skin
  • The Waylanders
  • Industries of Titan
  • Crash Team Racing Nitro-Fueled
  • Sable

TRENDY

  • CES 2019

TESTY

  • Zotac GeForce RTX 2060 AMP
  • Asus ROG Strix GeForce RTX 2060
  • Monitor AOC Q3279VWFD8
  • Monitor Philips 276E8VJSB
  • Monitor Lenovo Y27g RE Edition
  • Pad Razer Raiju Ultimate
  • Corsair K70 RGB MK2 Low Profile
  • Roccat Vulcan 120 AIMO
  • Smartfon Honor 8X
  • Smartfon Xiaomi Mi 8 Lite
  • Inteligentny głośnik Google Home Mini
  • E-czytnik inkBook Prime HD
  • Słuchawki Anker SoundBuds Curve

RECENZJE

  • GameWalker
  • Resident Evil 2
  • Riot: Civil Unrest
  • Travis Strikes Again: No More Heroes
  • Onimusha Warlords
  • Sid Meier’s Civilization VI: Gathering...
  • YIIK: A Postmodern RPG
  • Scythe
  • Vane
  • Ace Combat 7: Skies Unknown
  • Everything
  • When Ski Lifts Go Wrong
  • Bury Me, My Love
  • Pillars of Eternity II: Deadfire – Przepustka sezonowa
  • The Council
  • Slay the Spire
  • At the Gates
  • Razed
  • Evil Bank Manager
  • Unruly Heroes
  • The Walking Dead – The Final Season: Broken Toys
  • Smoke and Sacrifice
  • Pikuniku
  • Catherine Classic
  • The Hong Kong Massacre
  • PlayerUnknown’s Battlegrounds (PS4)
  • Monster Boy and the Cursed Kingdom

PUBLICYSTYKA

  • Boski Romero
  • Felieton: Obcy, a jednak znajomy
  • Magazyn kulturalny
  • Spike Chunsoft – tłumacz gatunków
  • Czym jest Bandersnatch?
  • Piękny dwudziestojednoletni
  • Felieton: Jak żołnierz z żołnierzem
  • Felieton: Ziemia obiecana
  • Felieton: Gruby się wywrócił
  • 0451
  • Szpile

JUŻ GRALIŚMY

  • Tom Clancy’s The Division 2
  • 2084
  • Kynseed
  • Mortal Kombat 11
  • Total War: Three Kingdoms
  • Bug Academy
  • Kards
  • Bright Memory

INNE

  • Na Luzie
  • Action Redaction
  • Loot
  • Zdrapka z kodem

Deponia Doomsday

Na początku, i z założenia, Deponia była trylogią – jej kolejne części znajdziecie w numerach 08, 10 i 12 z 2017 roku. Potem jednak pojawiła się także jej część czwarta (tę dajemy w numerze 03/2019, czyli aktualnym) – Doomsday. Ten oczywisty paradoks jej twórcy z niemieckiego studia Daedalic tłumaczą, że ta historia rozgrywa się równolegle do poprzednich i polega na podróżach w czasie, ale wiadomo, że kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to nawet w przygodówkach zawsze chodzi o czas... to pieniądz. Najważniejsze zresztą, że Deponia: Doomsday to klamra trzech poprzednich, a dla nas kolejna, może ostatnia, okazja, by poprowadzić Rufusa, i to nie tylko w przestrzeni, ale i czasie. Tym razem też stawka jest większa niż życie – na szali leżą losy zarówno Deponii (planety), jak i Elizjum (stacji orbitalnej), i faktycznie tytułowy „dzień zagłady” nie wziął się znikąd. Dla nas oznacza to nawet kilkanaście godzin zajmowania się Rufusem i innymi znanymi osobami dramatu, gdy ci metodą ciągłych prób usiłują naprawić przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jednocześnie. Nie zmienia się udanej formuły i technicznie Deponia Doomsday to klasyczna rysowana (czyt. dwuwymiarowa) przygodówka typu wskaż i kliknij. Standardowo też gra wymaga od graczy sporej kreatywności w podejściu do stawianych przed nimi wyzwań, bo zakręcona, a nawet zapętlona bywa jeszcze bardziej niż poprzednie. Na szczęście dialogi pozostają na poziomie, a minigierki są... no, tylko minigierkami. Wszystko to razem sprawia, że czwarta część trylogii to dobra okazja, by złożyć hołd największemu znanemu i nieznanemu bohaterowi Deponii. gem



Commandos 3: Destination Berlin

Trzecia część kultowej serii Commandos w tytule na cel bierze Berlin. W samej grze jednak okazuje się, że tylko długofalowo, bo w rzeczywistości jej minikampanie rozgrywają się w trzech lokacjach: w Stalingradzie, na pograniczu francusko-niemieckim oraz w Normandii – a te, jak łatwo zauważyć, nie stanowią wcale stolicy Rzeszy. Niemniej łatwo przekonać się, że nawet prowincjonalne rozmontowywanie machiny wojennej jest nadzwyczaj wymagające, tzn. wymaga zwykle wielu reloadów, które tutaj wcale nie oznaczają przeładowania broni. A to dlatego, że Commandos 3: Destination Berlin to gra taktyczna w czasie rzeczywistym, a jeszcze bardziej skradanka i łamigłówka zarazem, której 12 misji, zwykle na tyłach wroga, znacznie bardziej zmęczy mózg niż mięśnie. Naszymi podkomendnymi jest szóstka tytułowych komandosów: ikoniczny zielony beret, ale także szpieg, saper, złodziej, snajper, a nawet nurek. Specjalizacja nie przeszkadza im jednak – wreszcie – korzystać z broni palnej. Pojawiła się także opcja ognia osłonowego, idealnego przy zastawianiu pułapek, co czasem stanowi wcale sensowną alternatywę taktyczną. Najważniejszą przewagę jednak wciąż daje funkcja wyświetlenia linii wzroku i pola widzenia celu, dzięki którym możliwe jest planowanie podchodów i wykonywanie działań. Technicznie Commandos 3 utrzymana jest w klasycznej formie – otwarte przestrzenie są dwuwymiarowe, ale pojawiły się elementy 3D, w tym także wnętrza, które można podziwiać z różnych stron. I choć po grze widać wiek, to jeśli wciąż czujecie niedosyt po Shadow Tactics: Blades of the Shogun – która wyrosła z Commandos, a którą daliśmy wam w numerze 13/08 – polecamy sprawdzić Destination Berlin. gem



  • W piśmie
  • Spis treści
  • Pełne wersje
  • Na dvd