Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

[Sprawdzam] Haiku na odejście pióra atramentu lampy

9kier poniedziałek, 18 maja 2020, 18:00 O grach inaczej

Zanim rzucimy
naszą wewnętrzną bestię 
w wir nadprzestrzeni.

 

Before We Leave

PC | Balancing Monkey Games | ekonomiczna • budowanie miast

Po czterech godzinach z Before We Leave byłam mniej więcej… w połowie samouczka. Na szczęście tutorial to w praktyce standardowa rozgrywka z nieinwazyjnymi podpowiedziami, dająca graczowi sporo wolności, więc spędziłam weekend, stawiając domki i farmy na mniejszych i większych wyspach. To Settlersy czy też Anno na heksach i idealna gra do relaksowania się w czasie wolnym – kanciaste ludki chodzą po ścieżkach, przenosząc surowce, a ja mogę popijać herbatę, dobudowywać kopalnie czy optymalizować drogi wodne, słuchając wpadającej w ucho folkowej muzyki. Mechanika Before We Leave jest prosta, pozbawiona skomplikowanych zależności ekonomicznych i przynajmniej na razie najbardziej kojarzy mi się chyba z The Colonists z domieszką Rise of Industry. Jednocześnie twórcy zdecydowali się pokryć wysepki heksami, choć trudno powiedzieć, czy chcieli nadać jej widok planszówki, czy wywołać wrażenie, jakby gra była bardziej strategiczna, niż jest w rzeczywistości, czy może zwyczajnie uprościć interfejs. Mimo sporego drzewka rozwoju mechanizmy są łatwe do ogarnięcia, a produkcja jest też naprawdę przyjemna estetycznie (na dowód mam mnóstwo ślicznych screenów!). Niestety każdy kij ma dwa końce – prostota rozgrywki wywołuje tęsknotę za złożonymi łańcuchami gospodarczymi, a zbliżenia ukazują niemal zupełny brak animacji jednostek (do rymdkapsela w kwestii minimalizmu mu daleko, ale na tle ładnych chatek i wyglądają naprawdę biednie). To trochę głupie, ale w prawdziwym relaksie przeszkadza mi… zbyt duża szybkość poruszania się pracowników, którzy biegają jak szaleni nawet na najniższym ustawieniu prędkości zabawy, przez co odruchowo włączam pauzę. Słyszałam też – choć tego nie miałam już okazji przetestować – że jednostki nie umierają z głodu, jeśli nie dostarczy się im żarcia, tylko wolniej chodzą (dzięki, kycu, za info!), a czy to naprawdę byłoby takie złe?


 

The Beast Inside

PC | Illusion Ray Studio | horror • akcja

Jeszcze w zeszłym roku, po nocce spędzonej z polskim The Beast Inside, wypowiadałam się na jego temat naprawdę pozytywnie i choć gry rzadko wracają do „Sprawdzam”, postanowiłam zrobić dla horroru Illussion Ray wyjątek. Formuła działu, w którym piszę o swoich pierwszych wrażeniach po kilku godzinach grania, chyba po raz pierwszy kopnęła mnie w tyłek – okazało się, że w drugiej połowie fabuły poziom nieporównywalnie spada. Siedziałam przed komputerem i nie mogłam uwierzyć, że można było tak schrzanić tak klimatyczny horror. Developerzy zaczęli przecież mocnym, intrygującym prologiem, a taka choćby scena z jeleniem była naprawdę fantastyczna, bo pokazywała, że bohater rzeczywiście ma do czynienia z igrającym z jego rodziną psychopatą. Takie fragmenty sprawiały, że byłam w stanie przełknąć kiepski voice acting, fabularne śmiesznostki, drobne bugi, głupoty pokroju lokalizatora kwantowego czy noszenia przy sobie kilkudziesięciu pojemników z naftą. Jednak im dalej w las – niemal zupełnie jak w horrorach Bloobera – tym dziur i sekwencji sklejonych na ślinę znajdowałam więcej, aż w końcu złudzenie sensu całkiem się rozleciało. Mroczny, wyrwany z konwencji high fantasy sztygar wypuszczający fale mrozu, przed którym trzeba się chować za osłonami? Kompletnie nietrzymające się kupy istoty zamieszkujące bagna? Wielkie ogropodobne stworzenia podczas jednej z ucieczek? Konieczność kradzieży klucza zjawie? Serio?! Absurdalne sceny mogłabym wymieniać długo, ale oszczędzę wam spoilerów. Wśród błazenady, jaką jest druga połowa The Beast Inside, zdarzały się na szczęście pomysły niezłe, jak choćby fanatyczna modlitwa pewnej kobiety. Szkoda, że developerzy ograniczyli podróż łodzią do uciętej cutscenki, bo miałam nadzieję na powolne, pozbawione jump scare’ów straszenie. Niestety produkcja jest nimi nafaszerowana (w zasadzie jest nafaszerowana wszystkim), a fundament fabuły okazuje się tani. Wielka, wielka szkoda.


 

For The Warp

PC | Massive Galaxy Studio | karcianka • taktyczna • roguelike • wczesny dostęp

Największe zaskoczenie tego tygodnia – perełka, którą udało mi się wyłuskać z dem udostępnionych na Steamie przy okazji Digital Dragons. Myślę, że muszę przestać się oszukiwać, iż proceduralnie generowane taktyczne karcianki nie są moim ulubionym gatunkiem, bo to one wyciskają ze mnie najwięcej godzin. Tym razem osadzona jest nie w sztampowym high fantasy (Slay the Spire) czy low fantasy pełnym piratów (Pirates Outlaws), ale klimacie science fiction. Prowadząc statek kosmiczny, musisz przedostać się przez kilka map, po których poruszasz się wprawdzie swobodnie, ale widzisz tylko najbliższą okolicę. Czeka cię mnóstwo wydarzeń losowych (zbyt mało zróżnicowanych) oraz turowych starć (trochę zbyt powolnych, jak na mój gust) – i mimo że nie brakuje pewnych niedociągnięć, choćby problemów z dźwiękiem, gra już teraz jest raczej dopracowana, a zabawa naprawdę przyjemna. Olbrzymia w tym zasługa mnogości karcianych buildów, jakie da się złożyć – raz kradłam kredyty i potrzebne do podróży paliwo, innym razem budowałam talię pod tarczę i drony. Pikselowa oprawa jest naprawdę ładna, nawiązuje do starych gier i kreskówek, muzyka nie przeszkadza, ale jest na tyle wyrazista, że szybko wpada w ucho. Na szczęście okazało się, że produkcja to nie dostępne chwilowo demo, lecz przede wszystkim pokaźna wczesna wersja na Steamie, które wciągnęło mnie zresztą do tego stopnia, że odkryłam je i ukończyłam jeszcze tej samej nocy. Dobra, dobra rzecz nie tylko dla fanów Star Realms.


 

„Sprawdzam” to cykliczny segment, w którym co poniedziałek przyglądam się trzem ogrywanym akurat produkcjom – głównie niezależnym, ale nie tylko. Jeżeli ci się podoba, zachęcam do rzucenia okiem na POPRZEDNIE ODCINKI

Jeśli masz ochotę razem ze mną poznawać nowe tytuły, zapraszam na MÓJ KANAŁ NA TWITCHU (w tygodniu ok. 12 i 20, w weekendy ok. 16). Do zobaczenia!

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
wtorek, 19 maja 2020, 16:24   9kier
@deanambrose: W tym gatunku nie ma niestety wielu konkurentów na poziomie, więc może tak faktycznie było. ;) dla mnie 4 to zbyt niska ocena, ale 5-5+ już bardziej.
wtorek, 19 maja 2020, 15:32   deanambrose
Do dziś mnie dziwi recenzja Eugeniusza Siekiery - przeszedłem TBI i dałem 4/10 za niewykorzystany potencjał, byłem ciekawy jak w CDA to zjadą - bum 8/10 bodajże i tekst "najlepszy horror tego roku" What?
poniedziałek, 18 maja 2020, 21:26   9kier
@Poganin: Nie ma w tym niczego złego, że sobie robią przerwę na inny projekt. :)
@aRo: Serio? Ta sekwencja trwała jakieś 10 sekund. :D
poniedziałek, 18 maja 2020, 21:12   aRo
Dałem sobie spokój z TBI, kiedy zmusiło mnie do malowania ścian.
poniedziałek, 18 maja 2020, 19:22   Poganin
Jeszcze "Massive Galaxy" nie skończyli tworzyć (już ze dwie obsuwy zaliczyło), a biorą się za "For the Warp"?

Artykuły

W tym roku World of Tanks, niezwykle popularna gra free-to-play online, obchodzi swoje 10. urodziny. Świętowanie trwa już dobre pół roku i powoli zbliża się do końca, jednak wciąż jest czas, by... zgarnąć kilka prezentów!

Komentarzy:
7

Mitologia grecka, legendy arturiańskie i płaska Ziemia.

Komentarzy:
4

Z udostępnionych gier ograłam tylko osiem, bo na więcej nie miałam czasu, ale znalazły się wśród nich perełki. W dodatku pełne wersje wszystkich poniższych gier zadebiutują jeszcze w tym roku, a dema nadal możesz pobrać ze Steama!

Komentarzy:
0

Jeśli wybierasz się w podróż, niech będzie to podróż długa.

Komentarzy:
1

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z