Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

[Dziennik izolacji] Dzień 9. Jakiej muzyki obecnie słuchacie? Czy w trakcie izolacji udało się wam znaleźć jakieś nowe muzyczne inspiracje?

CD-Action czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:24 O grach inaczej

Wszak w domu powinniśmy mieć więcej czasu na muzykę, prawda?

Berlin: Moje największe odkrycie muzyczne to Arturia KeyStep, czyli wspaniały kontroler MIDI, który kupiłem sobie w pierwszym tygodniu izolacji (wiedząc, że jak czegoś sobie do roboty nie znajdę, to oszaleję). Jest cudownym sprzętem, a do tego większość DAW-ów i masa pluginów ma teraz przedłużone triale - możecie więc dorwać Ableton Live Suite (normalnie w wersji próbnej na 30 dni), wyceniony na 600 euro, do zabawy na trzy miesiące całkowicie za darmo. To, z kolei, sprawiło, że cisnę więcej elektroniki - sprawdzając brzmienia i próbując je zreplikować.

Do tego: niezmiennie Spotify i Bandcamp. Nowa muzyka? Tymczasowo NOWĄ muzyką okazuje się dla mnie wszystko, co znam i czego normalnie słucham, bo okazuje się, że próba analizowania brzmień (“jak zrobić taki kick?!”, “ale dobry synth”, “łoo, ten bass miażdży żebra”) pozwala spojrzeć nawet na swoje ulubione rzeczy z całkowicie nowej perspektywy.

Cursian: Dzięki wpisowi Bastiana sprzed kilku dni nie schodzi mi z ust „To okrutnie wyprowadza mnie z równowagi” Darmozjadów. Ktoś napisał hymn na cześć mojego podejścia do świata, a ja się tego dopiero teraz dowiaduje?! O widzicie, z jakiegoś powodu znów mam ochotę zanucić. Podobnie jak rano, kiedy obudził mnie sąsiad, zrzucając na podłogę trzytonowy odważnik (tak to przynajmniej brzmiało). I wczoraj, kiedy spędziłem kilka godzin na Głębokich Ścieżkach, bo przypomniałem sobie, że twórcy pierwszego Dragon Age’a nie znali w tej kwestii umiaru. I przedwczoraj, kiedy… no, chyba łapiecie już przekaz.

Bastian: <bierze wdech> “ALE NIEEEEEEEE…. ZA ORŁA W KORONIE!!!!111 (parara, pa-pa, para)”.

Smuggler: Tej co zawsze, czyli wszystkiego :). (Wrzucam sobie losowy wybór i nagle słyszę coś, co ostatnio słuchałem w 1987, to jest uczucie!). Ale pochwalę się, że z nudów przerobiłem swój poprzedni smartfon na odtwarzacz MP3, bo mój wysłużony iPod Classic zaczął kwękać, że chciałby już na emeryturę, a i jego 160 GB dysk ledwo już starczał. Czyli sformatowalem telefon, instalując potem tylko to, co absolutnie niezbędne (parę playerów), do 64 GB dorzuciłem kartę 128 GB, dzięki czemu mam na nim wszystko to, co zgromadziłem (i zdigitalizowałem) przez jakieś 3 dekady plus ze 20 GB zapasu. A że smartfon baterię ma “po byku” to po tygodniu dość intensywnej eksploatacji mam nadal jakieś 70% naładowania. I nie, nie lubię Spotify, jestem jak chomiczek wypychający sobie policzki jedzeniem - uwielbiam mieć swe muzyczne zbiory pod ręką, i tyle.

Krigore: Nie będę oryginalny - muzyki z gier. Przypomniałem sobie o ulubionych klasykach: Unreal i Timeshock, przeleciał też Skyrim i Doom, a potem parę innych.

Bastian: O, to jeśli chodzi o gry, to mi się przypomniał uśmiercony swego czasu fighter Rising Thunder. Soundtrack tam robił francuski producent Worakls, kawał wyśmienitej roboty.

Chen Pi: Teraz jest idealna sposobność, żeby posłuchać ciszy, której na co dzień brak.

Ninho: Zazdroszczę, że masz ciszę – okno wychodzi mi na skrzyżowanie, a w dodatku mieszkam tak z 500 metrów od szpitala na Koszarowej – tego samego, do którego przywozi się osoby zakażone wiadomo czym – więc najwięcej ciszy miałem ostatnio, kiedy byłem w pustym budynku redakcji, w którym w normalnych okolicznościach pracuje ponad 100 osób. Surrealistyczne uczucie. 

Joanna: Słucham muzyki dużo i od zawsze, Spotify ciągle potrafi mnie czymś zaskoczyć. Z nowości wymienię zespół, którym zaraził mnie ostatnio znajomy - Glass Animals. Wczoraj słyszałam dzięcioła –  park jest dość blisko, ale jakoś do tej pory nie docierały do mnie jego dźwięki. Pobliska trasa jakby przycichła, przez co częściej docierają do mnie odgłosy sąsiadów, przytłumione przez zasłony, bo nikt nie wychodzi na dwór. Ludzie chyba mniej się kłócą, nie wiem, czemu, może dlatego, że nie mieliby gdzie potem uciec? Słyszę jak kraczą wrony, a na tarasie wiatr cicho przewiewa ziemię z doniczek na płytki, bo nic z tego, co zasiałam, jeszcze nie wyrosło.

Bastian: Jakem mówił, ostatnio wpłynąłem na wody ambientów i delikatnej elektroniki (il:lo, Molife, przypomniałem sobie Aphex Twina), gdzieś tam jednak zahaczyłem o punkowych Darmozjadów! i wciąż wracam do tego, co lubię najbardziej – cięższych elektronicznych, może z lekka eksperymentalnych brzmień i drum’n’bassu we wszelkiej postaci: Camo & Krooked, Pendulum, DJ Fresh, Eleventh Sun, The Qemists, Fred V & Grafix, InsideInfo, Netsky, Bad Company UK, polski Xilent… sporo tego. O. No i regularnie wracam do Łonego, automatyczny poprawiacz humoru, a nowy album tuż za rogiem!

DaeL: W ostatnich tygodniach słuchałem znacznie mniej muzyki niż zwykle. A jeśli nadarzała się sposobność, no to raczej tego co zwykle - trochę metalu (nowa fala brytyjskiego heavy metalu, thrash metal, power metal), trochę rocka progresywnego, trochę muzyki z pogranicza nurtów (electro swing - głównie Parov Stelar i Caravan Palace). Zrobiłem sobie też powtórkę z jednego z najlepszych serialowych soundtracków w historii - czyli płyty Legend zespołu Clannad, która robiła za ścieżkę dźwiękową słynnego Robina z Sherwood. Aha, no i zaliczyłem na początku roku jedno odkrycie muzyczne - King Gizzard & The Lizard Wizard czyli zespół bardzo eksperymentalny, grający coś z pogranicza rocka psychodelicznego, folku, jazzu i metalu, w dodatku z wykorzystaniem muzyki mikrotonowej. Jest to rzecz bardzo dziwna, ale bardzo fajna. Polecam. 

Berlin: Widzę, że wszyscy koledzy i koleżanki wymyślają tu jakieś mądre progresywne i eksperymentalne rzeczy, to wrzucę parę przyjemnych albumów dla tych, co wolą szybko, prosto i do przodu. Ostatnio trafiłem na: Full Of Hell “Weeping Choir”, DZ Deathrays “Black Rat”, Gazm “Heavy Vibe Music”, Servants Of The Apocalyptic Goat Rave “Queen of Darkness”.

Cerebrum: Słucham mniej muzyki niż zazwyczaj, bo nie muszę zatykać uszu przed gwarem miasta i jazgotem tłumów (i bleblaniem Bastiana w redakcji [odezwała się, twój śmiech słyszę z drugiego końca biura! – Bastian]). Delektuję się teraz ciszą, spokojem i ptakami śpiewającymi za oknem. Kukułka budzi mnie regularnie o 6 rano. Poza tym mój gust muzyczny jest bardzo eklektyczny i jak już coś teraz odsłuchuję, to wygrzebane z czeluści dysku stare płyty (np. Ghosts of Breslau czy Ildfrost z Umbra) albo podpowiadane przez Spotify listy odtwarzania (aktualnie Minimal Techno). Jak komuś się nudzi i chce mnie śledzić na lastefę, to zapraszam

Otton: Ostatnio część czasu wykorzystywanego na słuchanie muzyki przekazałem audiobookom. Nie jestem ostatnio w nastroju do odkrywania nowych rzeczy, bardziej bawię się w archeologię i przypominanie sobie dawno niesłyszanych nut. Poczułem potrzebę przemielenia większej części dyskografii Eltona Johna. Powoli też próbuję zaprzyjaźniać się ze Spotify, ale (zabijcie) nieco lepiej wciąż korzysta mi się z podrzucanych przez Apple Music miksów. Ciekawy i rozbudowany przegląd jazzu ostatnio wskoczył.

Witold: Jakimś magicznym sposobem im dłużej siedzę w domu, tym mniej mam czasu na słuchanie muzyki. Nie przesłuchałem nawet nowej piosenki Dylana! Ale z pozytywnych zaskoczeń: w ramach kreatywnego spędzenia izolacji mój brat zaczął... rapować. Wysłał mi wczoraj pierwszy nagrany kawałek i – szlag –  to jest naprawdę dobre. Ech, pora się chyba za coś wziąć.

Ninho: Od jakiegoś czasu zdecydowanie więcej słucham Of Monsters And Men. Odkryłem też, że ta znana wszystkim melodia z “Prayer In C” ma inną, oryginalną wersję. I nic dziwnego, że nie wiedziałem, skoro nawet zespół za nią stojący na koncertach gra remix. 

A w pętli odtwarzam kawałek Crooked Still  “Ecstasy”. Kto ma wiedzieć, skąd pochodzi, ten wie.

- Every guy in this room is looking at you.

- Maybe they are looking at you.

- Maybe not. 

- Maybe they are jealous of you.

- I’m just a girl, not a threat.

- Oh Ellie, they should be terrified.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
sobota, 11 kwietnia 2020, 15:53   Smuggler
No co kto lubi, dla mnie TD z lat 70-80 to sam miod.
Ale tak czy siak odsylam do Klausa Schulze, ktorego muzyka byla zawsze bardziej awangardowa niz kierunek, w jakim poszedl TD. Tak grywal w 1983: https:www.youtube.com/watch?v=pk1NnCWxHQs
piątek, 10 kwietnia 2020, 21:19   Adi777
@Smuggler Słuchałem Stratosphear jakiś czas temu, ale nie całościowo,tylko fragmentami, i nie są to chyba moje Mandarynki, ale przesłucham oczywiście całościowo, na spokojnie, może nawet dzisiaj. Stratosphear jest ,,floydowe'', a dla mnie nie jest to specjalnie zaleta.
piątek, 10 kwietnia 2020, 19:01   Adi777
Byłbym zapomniał ;) Soundtrack z filmu Purpurowe Skrzypce - polecam każdemu, a kto lubi skrzypce, to już w ogóle jazda obowiązkowa.
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:49   Smuggler
Tangerine Dream -Stratosphear! Moj ulubiony album. Ale jak ci Zeit pasuje to siegnij po plyty Klausa Schulze (grał wtedy w TD),
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:43   Adi777
Byłbym zapomniał ;) Soundtrack z filmu Purpurowe Skrzypce - rewelka, polecam każdemu, a jeśli ktoś lubi skrzypce, to jest to jazda obowiązkowa.
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:41   Adi777
Zapomniałem jeszcze o Tangerine Dream, na razie słuchałem tylko kilku ich płyt, Zeit mi najbardziej podszedł, KOSMOS.
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:38   Adi777
Lista Schindlera, Władca Pierścieni - muzyka z pierwszej części zdecydowanie najlepsza, Vangelis - L'Apocalypse Des Animaux - piękny album, moja czołówka ulubionych płyt bez podziału na gatunki muzyczne.
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:09   Smuggler
...Mass Effect 3 polecam, sporo naprawde chwytliwych kawalkow. Albo temat z finalnej misji ME2. Moge sluchac w kolko: https:www.youtube.com/watch?v=VTsD2FjmLsw Poczatek spokojny a potem...
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:09   Adi777
Poza tym muzyka filmowa, tutaj, przynajmniej na razie, nie szukam nowości, cały czas klasyka. Ennio Morricone, chociaż muszę przyznać, że trochę mi się przejadła muzyka włoskiego mistrza, ale oczywiście nadal szanuję i lubię, następnie soundtrack z mojego ulubionego filmu, zgadnijcie, jaki to ;) muzyka z Cienkiej Czerwonej Linii, Pachnidło: Historia Mordercy, Fortepian, Amadeusz, Bandyta, 2001: Odyseja Kosmiczna, Portret Damy - był taki czas, że wręcz katowałem non stop tą ścieżkę dźwiękową.
piątek, 10 kwietnia 2020, 17:56   Adi777
Ja pomału poznaję kolejne jazzowe albumy, do tego jazz-fusion - kapitalna muzyka, jak ktoś się wkręci, to nie ma zmiłuj, przepadnie ;) Oprócz tego stary dobry rock progresywny - King Crimson i Gentle Giant rządzą.
Do tego soundtracki z gier, u mnie często gości Skyrim, naprawdę dobra ścieżka dźwiękowa, Abzu, Journey, Hitman: Krwawa Forsa, Everybody's Gone to the Rapture, natomiast z chęcią posłuchałbym innych, równie dobrych growych soundtracków, macie jakieś pomysły?

Artykuły

W końcówce 2000 roku robi się... dziwnie.

Komentarzy:
6

W końcu docieramy do roku 2000. Nie sprawiło to, że nasza wędrówka jest mniej szalona.

Komentarzy:
15

Recenzję mógłbym równie dobrze napisać bez odpalania gry. Zapewne już domyślacie się, co to oznacza...

Komentarzy:
14

Zanim rzucimy
naszą wewnętrzną bestię 
w wir nadprzestrzeni.

Komentarzy:
5

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z