Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

[Sprawdzam] Zwierzątka i animatroniki

9kier poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:02 O grach inaczej

Pozdrowienia z Portsmouth. Przyjechałam randkować, a zamiast tego siedzę i pracuję! Ale przynajmniej mogę popatrzeć na urocze cyfrowe zwierzaki.

Planet Zoo

Frontier Developments | PC | tycoon • zwierzęta

Gram w Planet Zoo niemal bez przerwy od środy czy czwartku, budując i dopieszczając wybiegi, obserwując żółwie olbrzymie i młode wilczki oraz naprawiając to, co schrzanili moje poprzednicy w kampanii. Nie jestem nim zachwycona tak mocno jak Planet Coasterem, ale nie ukrywam – dbanie o zwierzęta i finansową stronę zoo angażuje mnie tak, że trudno mi się od gry oderwać. Mechanizmy znane z innych produkcji Frontier sprawdzają się tu wyśmienicie (sterowanie, system stawiania budynków i ścieżek, ekonomia), a zmagania z kampanią są naprawdę przyjemne (poza tym milionem sytuacji, kiedy naprawdę coś skopię, ale to już nie wina gry). Do tej pory zdarzało mi się doprowadzić niechcący do śmierci chrząszcza i dwóch mandryli, tworzyć zbyt niskie płoty, przez co zwierzęta uciekały na wolność, i nieumiejętne korzystać z map cieplnych, czyli jednego z najważniejszych elementów interfejsu. Wreszcie myślałam, że żółw urodził się mutantem złożonym z dwóch różnych żółwi, zanim zorientowałam się, że to po prostu nakładające się modele. Gra wygląda przy tym naprawdę dobrze, choć daleko jej w tym aspekcie do wściekle kolorowego Planet Coastera. Podoba mi się też, że w nieinwazyjny sposób zachęca do odwiedzania wewnątrzgrowej Zoopedii i uczenia się o poszczególnych gatunkach zwierząt, np. o preferowanej temperaturze czy strukturze płciowej stada. Niestety muszę trochę się śpieszyć, jeśli chcę, by recenzja trafiła do kolejnego numeru CDA, ale mam nadzieję, że nie popsuje mi to wrażeń. Do zoobaczenia!


 

No Delivery

oates | PC | horror • taktyczna

Desperacko szukałam jakiegoś niezależnego straszaka na piątek, i skończyłam, ogrywając No Delivery, dziwny miks survival horroru, gry taktycznej i roguelike’a. To z jednej strony pikselowa przygodówka w stylu Yuppie Psycho, z drugiej gra, w której w turach walczysz z dziwacznymi przeciwnikami, rzucając w nich kawałkami pizzy czy rażąc ich fleszem aparatu. No Delivery jest przy tym wyraźnie inspirowane Five Nights at Freddy’s – atmosfera kojarzy mi się szczególnie z Freddy Fazbear’s Pizzeria Simulator – i to nie tylko dlatego, że akcja osadzona jest w pizzerii. W trakcie rozgrywki jako jej menedżer będziesz zatrudniał kolejnych pracowników o różnych statystykach (jednego naraz – aby pojawił się kolejny, pierwszy musi zginąć lub zostać przez ciebie zwolniony). Ci będą starali się przetrwać zmianę, ale prawdziwa zabawa – eksploracja tajemnic budynku – rozpoczyna się później. W pizzerii łatwo źle skręcić, a to oznacza korytarze przypominające lochy. Czekają cię tam wrogowie, ale również nagrody potrzebne do odgrywania sekretów kompleksu. Po 1,5 h i zwiedzeniu większości pomieszczeń miałam już trochę dość, zwłaszcza kiepskich starć, ale uwielbiam streamować dwuwymiarowe przygodowe pikselowe horrory, więc jeśli macie jakieś godne polecenia, z chęcią przyjmę rekomendacje!


 

Lost Ember

Mooneye Studios | PC, PS4, NS | przygodowa • eksploracja • zwierzęta

Widziałam tylko pierwsze 30 minut, bo potem mój laptop zaczął skwierczeć i warczeć, i kaszleć, niezadowolony, że nie mógł udźwignąć jednocześnie Lost Ember i streamowania. Jak się potem okazało, było to 14% fabuły, a How Long to Beat sugeruje, że baśniowe Lost Ember to zabawa na cztery godziny (więcej, jeśli zależy komuś na wymaksowaniu gry). Zdążyłam się w tym czasie, prowadzona przez gadatliwe światełko, wcielić się w wilczycę i wombata (grywalnych zwierząt jest oczywiście znacznie więcej) i zgromadzić kilka znajdziek, eksplorując malownicze lokacje. Przy okazji odkrywałam i podglądałam wspomnienia pewnego plemienia, którego niegdyś byłam częścią – niestety początek sugeruje, że rozgrywka jest dość powtarzalna i że będzie to podróż pomiędzy takimi sekwencjami. Produkcja przypomina mi trochę Fe, ale wydaje mi się, że zaangażowałaby mnie mniej ze względu na strukturę rozgrywki i kiczowate fantasy. Planuję wkrótce zmienić sprzęt na lepszy, więc niewykluczone, że niedługo się przekonam.


 

„Sprawdzam” to cykliczny segment, w którym co poniedziałek przyglądam się trzem ogrywanym akurat produkcjom – głównie niezależnym, ale nie tylko. Jeżeli ci się podoba, zachęcam do rzucenia okiem na POPRZEDNIE ODCINKI

Jeśli masz ochotę razem ze mną poznawać nowe tytuły, zapraszam na MÓJ KANAŁ NA TWITCHU (w tygodniu ok. 20, w weekendy ok. 16). Do zobaczenia!

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 21:19   Darkstar181
"Przyjechałam randkować, a zamiast tego siedzę i pracuję!"Zamień słowo "pracuję" na "gram" (co się w tym zawodzie nie wyklucza) i mamy wzorowy przykład typowego nerda ;)

Artykuły

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
8

Pozdrowienia z Portsmouth. Przyjechałam randkować, a zamiast tego siedzę i pracuję! Ale przynajmniej mogę popatrzeć na urocze cyfrowe zwierzaki.

Komentarzy:
1

Myśl na dziś: Wszystko, co wpiszecie w pasku zapytania, będzie wykorzystane przeciwko wam w reklamie kontekstowej.

Komentarzy:
2

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
7

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z