Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

[Sprawdzam] Kupa na dwa ruchy

9kier poniedziałek, 18 listopada 2019, 20:32 O grach inaczej

W dyskusji o kale nie mogło zabraknąć Edmunda McMillena.

The Legend of Bum-bo

Edmund McMillen, James Interactive | PC | logiczna • taktyczna • prequel The Binding of Isaac

Prequel Isaaca okazał się superangażującą grą logiczno-taktyczną, będącą rozgrywaną w turach wariacją na temat gatunku połącz trzy (tu łączy się cztery). Tym razem postać wskakuje nie do piwnicy własnego domostwa, lecz do kanałów – tytułowy Bum-bo pragnie odzyskać skradzioną monetę. Mierzy się więc ze szkaradztwami (mnóstwo tu starych znajomych!) zamieszkującymi proceduralnie generowane lokacje, wykorzystując do tego planszę z symbolami. Gluty zabierają przeciwnikowi akcję, kupa chroni przed atakiem, kropelki (moczu?) dają dodatkowe punkty ruchu, kości i zęby zadają obrażenia – a do tego każdy z tych elementów daje konkretny rodzaj many, który można wykorzystywać do rzucania zaklęć. Odblokowałam wszystkie lokacje już pierwszego czy drugiego dnia grania, potem skupiając się tylko na przechodzeniu gry różnymi postaciami. Zawaliłam przy niej już dwie czy trzy nocki i w sumie jedyne, co mi pozostało, to ukończenie jej dwukrotnie każdym bohaterem, ale nie wiem, czy się na to zdecyduję. Mimo nieustannych update’ów gra jest zabugowana jak diabli – potrafi zabrać ci zdrowie bez powodu, nie dać ci należnych ci monet, nie dodać obrażeń do broni, choć za to zapłaciłeś, a nawet zawiesić się w trakcie na amen. Fakt, że nie ma tu takich szaleństw jak „zapisz” czy „kontynuuj”, sprawy nie polepsza. Więcej wrażeń – w grudniowym numerze CD-Action.


 

Blacksad: Under the Skin

Pendulo Studios, YS Interactive | PC, PS4, XBO, NS | interaktywny film • komiks

Miałam w rękach tylko jeden komiks z tej hiszpańskiej serii noir i odstawiłam go po dwudziestu stronach, gdy zorientowałam się, że ziewam i czytam trzeci raz ten sam dymek. Jednak dynamiczny, naprawdę niezły początek gry o kocim detektywie kazał mi wierzyć, że będę się świetnie bawić, a developerzy wypełnią na rynku lukę po Telltale, zwłaszcza że tak wiele osób płacze po porzuconym The Wolf Among Us. Under the Skin okazał się miksem interaktywnego filmu i przygodówki z sekwencjami dedukcji wyrwanymi wprost z growych Holmesów. Te ostatnie są, jak zawsze, wyborne, fabuła jest pełna fałszywych tropów i naprawdę przyzwoita, a w tle słychać klimatyczny jazz i udany voice acting, ale w kwestii komplementów to w zasadzie tyle. W rozkoszowaniu się zabawą przeszkadza tragiczne sterowanie, które sprawia, że łażenie i szukanie dowodów to dłużąca się mordęga, a także rozmaite niedoróbki techniczne, jak problemy z wyświetlaniem napisów czy nakładające się na siebie tekstury i modele. Po trzech wieczorach cieszę się, że mam Blacksada z głowy – szkoda tylko, że gra nie pokazała pod koniec statystyk detektywa i musiałam szukać ich sama po wczytaniu finału, a zbierane przez całą grę naklejki poszły w piach i nawet nie mogę ich obejrzeć.


 

Felix The Reaper

Kong Orange | PC, PS4, XBO, NS | logiczna

Moja przygoda z Feliksem jeszcze trwa – ukończyłam trzy krainy z pięciu (sześciu, jeśli liczyć bonusowy poziom). Komedia romantyczna o rozkochanym w muzyce pulchnym Żniwiarzu, który zabija bez wyrzutów sumieniu, a jednocześnie zawstydza graczy ruchami tanecznymi, nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo miałam okazję widzieć ją kiedyś w siedzibie wydawcy, Daedalic. Z tematyką kontrastują też małe, kolorowe, trójwymiarowe mapy i ogólna pogoda ducha Feliksa, która wynika z faktu, że jest zakochany po uszy. W ciągu ostatnich paru miesięcy poprawiono responsywność i naprawdę trudno jest się do czegoś w tej prostej, sympatycznej grze przyczepić, może poza tym, że nie jest to żaden przebłysk geniuszu. Zagadki bazują na manipulacji cieniami (bohater nie może poruszać się w świetle) – czy to poprzez specjalny przyrząd, który obraca je o 90 stopni, czy to przez odpowiednie ustawianie obiektów. Z czasem dochodzą do tego inne mechanizmy, jak choćby portale, a fabuła osadzona jest w różnych miejscach i czasach. Każdy poziom pozwala na zdobycie kilku osiągnięć, co wcale nie jest łatwe, a do tego istnieją wersje lokacji dla hardkorów, więc jeśli masz ciągoty zarówno do główkowania, jak i maksowania, przyjrzyj się Feliksowi przy okazji świątecznej wyprzedaży.


 

„Sprawdzam” to cykliczny segment, w którym co poniedziałek przyglądam się trzem ogrywanym akurat produkcjom – głównie niezależnym, ale nie tylko. Jeżeli ci się podoba, zachęcam do rzucenia okiem na POPRZEDNIE ODCINKI

Jeśli masz ochotę razem ze mną poznawać nowe tytuły, zapraszam na MÓJ KANAŁ NA TWITCHU (w tygodniu ok. 20, w weekendy ok. 16). Do zobaczenia!

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
środa, 20 listopada 2019, 17:22   9kier
Ciekawe, czy skończysz Blacksada, czy sobie odpuścisz szybko. Z powodu bugów w Bum-bo na razie wstrzymuję się z recenzją, ale w końcu muszę zacząć. :P Przyszły tydzień będzie trochę mniej niezależny, ale mam nadzieję, że znowu zajrzysz. :)
wtorek, 19 listopada 2019, 12:02   deanambrose
Edmund McMillen to jest jednak gość. Kolejny raz stworzył grę z miodnym gameplayem, która wchłania na godziny. Niestety faktycznie Bumbo jest zabugowany i próbują go łatać jak się da nawet w chwili pisania tego komentarza. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych twórców gier obok Kojimy, IGI oraz Eda Boona.
Gra zdecydowanie mniejsza niż Isaac, ale też fajna.
Ten tydzień wyjątkowo mi spasował, bo też zaczynam akurat Blacksada. Jeszcze nie mam wyrobionej opinii, a o trzeciej grze nie słyszałem.

Artykuły

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
0

Każda z tych gier na różne sposoby przypomina mi lata 90.

Komentarzy:
3

50 lat temu człowiek stanął na Księżycu. Wydarzenie bez wątpienia historyczne, o którym wie każdy. Choć gdyby zapytać przeciętnego Kowalskiego jakie to ma dzisiaj znaczenie w jego życiu, to odpowiedź brzmiałaby zapewne „…hm, żadne” (*). A ilu z was wie o tym, że rok wcześniej zdarzyło się coś o czym mało kto wie, a wydarzenie to pchnęło naszą cywilizację na zupełnie nowe tory?

Komentarzy:
14

Myśl na dziś: Od małego rodzice nas uczą, by nie ufać nieznajomym. Nie ufać znajomym uczymy się sami, często za późno.

Komentarzy:
0

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z