Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HIT„Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” – recenzja cdaction.pl

Papkin niedziela, 17 grudnia 2017, 9:25 Film, serial, animacja

„Ostatni Jedi” stawiają pytanie o to, do kogo należą Gwiezdne Wojny: do fanów czy do twórców? Owocem dociekań jest film zaskakująco dobry, a zarazem dobry, bo zaskakujący.

George Lucas stwierdził kiedyś, iż siła „Gwiezdnych wojen” leży w tym, że kolejne obrazy „rymują się” ze sobą. Przejmując jego metaforę, trzeba rzec, że reżyser i scenarzysta Rian Johnson („Looper”, „Brick”) nie miał ochoty dopisywania kolejnych strof do deklamowanego przez 40 lat poematu. Owszem, „Ostatni Jedi” nie wzbraniają się przed sięgnięciem do bogatego spichlerza postaci, scen, wątków i motywów, jakie pozostawili po sobie ich poprzednicy. Mądrość Johnsona tkwi jednak w tym, że choć cytuje, jego cytaty czemuś służą. Reżyser naigrawa się ze schematyczności gwiezdnowojennej epopei, równolegle budując na jej bazie nową jakość. Krytyka jego filmu zasadza się na rzekomym niezrozumieniu uniwersum. W istocie reforma udaje się Johnsonowi właśnie przez wzgląd na ogromną świadomość, czym właściwie „Gwiezdne wojny” są.

Epizod ósmy to niby ta sama mikstura konwencji kina gatunkowego (samurajski etos rodem z obrazów Akiry Kurosawy, sceny pojedynków o poetyce znanej ze spaghetti westernów, sekwencje walk rodem z filmów batalistycznych). O ile jednak „Przebudzenie Mocy” było dostosowanym do wymogów czasów remiksem „Nowej nadziei”, w którym sama scenografia czy ujęcie mogły zasygnalizować przebieg sceny (patrz: konfrontacja Hana Solo i Kylo Rena), Johnson nie buduje kolejnej Gwiazdy Śmierci, nie anihiluje kolejnego Aldeeran i nie powołuje kolejnej silnej Mocą sieroty. Przeciwnie – robi wiele, by rozbroić zwyczajowy patos komedią, oderwać Star Wars od rodu Skywalkerów, narzucić nowe tempo i konstrukcję akcji oraz twórczo zredefiniować niektórych bohaterów.

„Ostatni Jedi” mają niespieszność właściwą kinu drogi. Główny wątek rozpięto między pościgiem flotylli Najwyższego Porządku (Imperium, które po finale „Powrotu Jedi” zdecydowało się na rebranding) za tym, co zostało z Rebelii. Między błyskotliwymi manewrami generał Organy (nieodżałowana Carrie Fisher pozostawiła tą rolą świetny testament) co i rusz wracamy do nowych bohaterów dramatu: Rey (Daisy Ridley) konfrontującej się z legendą Luke’a Skywalkera, Finna (John Boyega) i Poego (Oscaar Isaac), sympatycznych kogucików wyprawiających się na kolejną samobójczą misję, oraz ulubieńca zasłuchanych w Nine Inch Nails nastolatek, czyli przeżywającego kolejne rozterki Kylo Rena.

Abrams traktował niektóre postacie instrumentalnie, pozwalając Fisher co najwyżej melancholijnie wpatrywać się w okna i w milczeniu cierpieć. Tymczasem Johnson wydobywa z niej zaskakującą głębię, jego Leia ma twarz i mądrej strateg, i skonfliktowanej matki, i dowcipnej kumpeli, i dźwigającej brzemię straty postaci tragicznej. Podobny efekt udaje się osiągnąć ze Skywalkerem, rozpiętym między zgorzknieniem a naiwnością, jednocześnie rybakiem i superbohaterem kina akcji spod znaku MCU. Mocno w obsadzie zaznaczyli swoje miejsce debiutanci: Benicio del Toro (enigmatyczny epizod, który zapewne stanie się przedmiotem wieloletnich spekulacji fanów) oraz Laura Dern (apodyktyczna wiceadmirał Holdo). Niespodziewaną gwiazdą przedstawienia okazuje się generał Hux (Domhnall Gleeson), którego charakterologiczny zarys z „Przebudzenia” Johnson dodatkowo wyostrzył, spychając tę postać w otchłań groteski.

Duże ukłony należą się zwłaszcza Hamillowi. Ów nie tylko dał aktorski popis życia, ale i przypomniał, czym właściwie jest Moc. Nie manifestuje się ona (jak z rozbrajającą szczerością twierdzi Rey) „podnoszeniem kamieni”, obecnością we krwi midichlorianów czy baletowymi kuksańcami rodem z ostatnich minut „Zemsty Sithów”. „Ostatni Jedi” przypominają, że cała mitologia Jedi i Sithów wywodzi się z zaczerpniętego z hinduizmu, bundyzmu i dżinizmu pojęcia równowagi. Dualizm Ciemnej i Jasnej strony, będących rewersem i awersem jednej monety, przepięknie ilustrują momenty, w których Rey i Kylo wchodzą w bardzo intymne (a momentami niemal erotyczne) interakcje.

UWAGA! KOLEJNA STRONA TEKSTU PRZEZNACZONA JEST TYLKO DLA TYCH, KTÓRZY FILM WIDZIELI LUB SPOILERY SĄ IM OBOJĘTNE. CZUJCIE SIĘ OSTRZEŻENI. JEŻELI NA NIĄ NIE WEJDZIECIE, WIEDZCIE, ŻE ZWIEŃCZYŁEM RECENZJĘ OCENĄ 8/10.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
środa, 21 marca 2018, 2:36   NORTI19
VII to dno VIII było leprze ale nie powala IX prawdo podobnie będzie najlepsze ale nigdy nic nie wiadomo. łotr 1 był lepszy od VII i od VIII, miał podstawy fabularne z poprzednich części być może dlatego jego odbiór jest bardziej pozytywny. nie wiąże nadziei co do ostatniego filmu po obejrzeniu Vll i Vlll.
proszę więcej filmów typu łotr 1 bo koniec serii gwiezdnych wojen rozczarowuje.
poniedziałek, 15 stycznia 2018, 17:50   GolecWTF
Film na pewno lepszy od daremnej Pobudki Mocy, ale wciąż słaby poza paroma niezłymi momentami. Fabuła prawie nie ruszyła, a został już tylko ostatni film trylogii. Widzę, że podpatrzyli serialową formułę, przez co mamy nudę przez 2 filmy i fajerwerki w 3. części? Szczerze w to wątpię, jednak wciąż mam nadzieję...
środa, 3 stycznia 2018, 22:21   Quakus
uh, rozbiło mi układ a edycji nie ma nadal :(
środa, 3 stycznia 2018, 22:19   Quakus
Za pierwszym razem byłem na wersji 2d w napisach i, że tak powiem, ryknąłem śmiechem w scenie, w której (a przynajmniej na początku tej sceny nie ma nic komediowego) Rey jest poproszona o zajęcie miejsca na skalnym blacie:Luke do Rey

- Usiądź po tureckuno chyba tłumacz miał niezły lot :)
bo w wersji z dubbingiem na której bylem z synkiem
nie ma tej kwestii
jest tylko:Luke do Rey- Usiądź niezamierzony efekt komediowy tłumacza, ale że nikt tego w korekcie nie wychwycił...
środa, 3 stycznia 2018, 15:51   Grzegorz89
Pojawiały sie momenty zdziwienia mniejszego czy większego ale ogólnie film mi się bardzo podobał i wyszedłem z kina zadowolony ;). No i Snoke przecież żyje, jestem na 99% pewny, że był w tej scenie jakiś głębszy sens i skoro Luke potrafił "duchowo" pojawić się na Crait to co to dla Snoke'a poudawać własną śmierć ;)
środa, 3 stycznia 2018, 0:34   dependo
Tragedia. Prawie zasnąłem. Drętwe dialogi, fabuła to tylko nawalanka w stylu MMO, mnóstwo nonsensów, kuriozalne zakończenie. Dziadostwo jeszcze gorsze od nędznego epizodu VII. Luke to podstarzały mazgaj, a księżniczka dryfująca w kosmosie to chyba szczyt absurdu. Piszę te słowa jako miłośnik SW - bezgranicznie uwielbiam pierwszą trylogię, jestem w stanie bronić również drugiej (mimo wielu zgrzytów), pozytywnie oceniam Łotra 1. Ale niestety, epizody VII i VIII to bękarty świadczące o braku pomysłów.
środa, 27 grudnia 2017, 12:23   vonmarxx
Ten film to przepiękny "bitch slap" dla wszystkich internetowych mędrców i tych, którzy oczekiwali Imperium Kontratakuje: Remastered :D Kawał dobrego kina i jedna z najlepszych części serii. Jeśli wspomniana w artykule pani Kennedy nie pohamuje kreatywności reżysera, to nie boję się o finał.
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:42   tupolew519
dla mnie bomba.
środa, 20 grudnia 2017, 15:01   Graven
"Bla bla bla, nie słuchajcie malkontentów i wydawajcie swoje ciężko zarobione pieniądze na ten gniot." CDA jak zwykle nie recenzuje, tylko nagania klientów... I tak tak, jestem hejterem, który uważa, że jako jedyny ma prawo do własnego zdania, a kto się ze mną nie zgadza to debil. Dalej kroczcie drogą "let's playów" i sczeźnijcie w rzyci niebytu.
wtorek, 19 grudnia 2017, 23:00   Andriu
Na koniec kwestia szkolenia Rey faktycznie było tego mało, bardziej pokazano, że ona sam się uczy „mocy” niż jest, szkolona przez Luka . Scena z jamom Wprost nawiązywał dla mnie do analogiczną sytuacji z tej z V. Oczywiście w Filmie było więcej momentów przywodzących na myśl Imperium Kontratakuje. Byłem miło zaskoczony Pojawienie się Yody.

Artykuły

Wedle zapowiedzi ma to być karta szybsza niż topowy do niedawna GeForce GTX 1080 Ti i pozwolić na komfortowe granie w 4K przy 60 fps-ach. Co w zasadzie by się zgadzało…

Komentarzy:
30

Wczoraj Parlament Europejski przegłosował przyjęcie projektu nowej dyrektywy unijnej o ochronie prawa autorskiego. Zawiera on na tyle kontrowersyjne zapisy, że w wielu miastach odbyły się protesty przeciw jego wprowadzeniu, oskarżające polityków o cenzurę internetu.

Komentarzy:
82

Czytając slogany zapowiadające najnowszą część asasyńskiej sagi, nie sposób nie uśmiechnąć się z niedowierzaniem. „Nie ma złych i dobrych wyborów”, „to będzie pełnoprawne RPG”, „antyczna Grecja będzie żyła własnym życiem” – wszystko to wyglądało bardzo pięknie na papierze. Na szczęście teraz mogę już z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że hasła te mają pokrycie w rzeczywistości.

Komentarzy:
12

Przypomnijmy sobie ewolucję jednego z najpopularniejszych MMO w historii.

Komentarzy:
16

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z