Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITTES Nieznany: Część II

Rankin niedziela, 21 lutego 2016, 19:56 O grach inaczej

W drugiej odsłonie cyklu poświęconego dziwnostkom TES-a przeczytacie o podpalaniu dzieci, kocykach z ludzkiej skóry oraz o mieczach, które potrafią wywołać eksplozję nuklearną.
 

Dotychczas w cyklu ukazały się:

TES Nieznany: Część I

***

Bretoni (le jestem tres francuski)


Kiedy ludzie zaczęli emigrować z Atmory do Tamriel, kontynent był już w znacznej mierze pod kontrolą Merów (czyt. elfów). W związku z tym Nedowie, bo pod taką nazwą znani są pierwsi homo sapiens, chcąc nie chcąc musieli w większym lub mniejszym stopniu poddać się elfiemu panowaniu. Udawało się w różnym stopniu - o ile Nedowie którzy trafili w ręce Ayleidów zdecydowanie nie mieli ubawu (o tym później), to tym pomieszkującym w prowincji High Rock żyło się znośnie.

Nie żeby istniało poszanowanie praw mniejszości: gospodarze dysponowali ogromnymi przywilejami, w tym prawem do brania sobie konkubin spośród ludzi, które to prawo było stosowane tak często, że w końcu pojawiła się nowa kasta – mieszańcy ludzi z merami. Ci, zwani właśnie Bretonami, cieszyli się znacznie lepszymi statusem, aczkolwiek nadal oficjalnie podlegali elfom. Ostateczna wolność przyszła wraz z antyelfickimi rozruchami, jakie rozlały się po całym Tamriel.

Półelfi Bretoni to zresztą ewenement, bo zazwyczaj w serii TES, w przypadku związków mieszanych, dziecko przejmuje rasę matki. Dlaczego akurat w tym przypadku możliwe było wymieszanie krwi - tego twórcy gier chyba nigdy nie uściślili. Po swoich ludzkich przodkach Bretoni odziedziczyli nienajgorszą kondycję fizyczną i wygląd, zaś po Aldmerach – ogromny talent do magii oraz... skłonność do wbijania noża w plecy. Dość powiedzieć, że High Rock, gdzie Bretoni są najliczniejszą rasą, jest podzielone na dziesiątki królestw, które są w stanie niemal ciągłych wojen ze wszystkimi dookoła.

Swoją drogą: Tiber Septim był Bretonem, a przynajmniej Nordem urodzonym w High Rock.



Cyrodiilczycy (Imperials)


Najwyraźniej każde uniwersum wymaga rasy ludzi-ludzi, osobników w gruncie rzeczy nijakich, ale jakimś cudem władających wszystkim po horyzont. Nie inaczej jest ze światem TES, choć wspomniana wyżej potrzeba zaznaczyła się dopiero w Morrowindzie (wcześniej Prowincja Imperialna była po prostu miejscem, gdzie mieszkali przedstawiciele wszystkich ras, a rządy sprawowali IIRC Nordowie).

Imperialni są potomkami Cyro-Nordów i Nedów, żyjących pod rządami Ayleidów (elfia rasa, której przedstawicielem był antagonista TES IV: Knights of the Nine). Pod rządami długouchych było im jednak – mówiąc delikatnie – niezbyt wesoło. W końcu ludzie podnieśli bunt pod przewodnictwem Świętej Alessii i w przeciągu paru wieków wyrżnęli Ayleidów praktycznie do nogi. Oswobodzeni założyli Pierwsze Imperium i mieli spore szanse, by (jako pierwsi w historii!) podbić całe Tamriel. Na przeszkodzie stanęła secesja Kolowii, która doprowadziła do rozpadu Imperium. Pierwszego imperium.

Drugie powstało w odpowiedzi na inwazję z Akaviru i, wskutek sprytnych manewrów politycznych, kontrolowało całe Tamriel. Całe? Nie! Jeden Morrowind wciąż stawiał opór najeźdźcom. Akavirczycy zdołali utrzymać władzę przez kilkaset lat, ale ich panowanie zakończyło się z powodu niekompetencji rządzących.

Następne 400 lat to okres ciągłych sporów między prowincjami. Ostatecznie kontynent udało się zjednoczyć Bretonowi Nordowi z High Rock znanemu oficjalnie jako Tiber Septim, który wykorzystał w tym celu wojska, magów, przekręty, robota zbudowanego z boga i krasnoludów (nie pytajcie...), duszy kumpla (nie protestował) i wszystkiego, co mu wpadło w ręce (znaczy się cesarzowi, nie kumplowi).

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 10 kwietnia 2016, 9:07   Dewastacjusz
Kiedy następna część tekstu?? bo już długo ni ma :/
środa, 24 lutego 2016, 11:14   nieznajomy43

@Noobzor spowodowane to było w jakiś sposób dzięki sercu Lorakhana w skyrimie można (chyba) powtórzyć ten proces na uniwersytecie.
@Rankin a co do dziedziczenia w książce było wyjaśnione, że chociaż dziedziczy się rasę po matce to można pozyskać też inne cechy po ojcu (jeśli był innej rasy) np. leprze zdolności magiczne. :)

środa, 24 lutego 2016, 0:13   Noobzor

Wydaje mi się, że w Morrowindzie można było się dowiedzieć co i dlaczego stało się z dwemerami.

wtorek, 23 lutego 2016, 9:04   yojc

Musisz się Rankin bardziej postarać, na razie za tekst 1/10 na zachętę

wtorek, 23 lutego 2016, 9:01   Dewastacjusz

Wincyj, WINCYJ PANIE!

poniedziałek, 22 lutego 2016, 18:30   Macc

Chylę czoła! Tekst w pewnych momentach naprawdę pratchettowski!

poniedziałek, 22 lutego 2016, 17:33   Deus777

Czekam na więcej.

poniedziałek, 22 lutego 2016, 13:45   Svarog

Czytanie tekstów Rankina daje mi dużo więcej frajdy niż gra w gry z tej serii :). Świetna robota!

poniedziałek, 22 lutego 2016, 13:05   richter5

Akavir - "Chiny w wersji fantasy". Mi bardziej podchodzi to pod Japonię :/ Katany, te charakterystyczne zbroje. Bardziej stawiałbym na Japonię.

poniedziałek, 22 lutego 2016, 12:06   Makatcooo

Heh, gdyby gry z tej serii chociaż miały klimat i lokacje jak ta z obrazka promującego artykuł, zamiast tej rzemieślniczej nudy bez polotu, jaką serwuje graczom Bethesda... Ten obrazek bardziej mi się kojarzy z Dragon Age: Inkwizycja niż z jakimkolwiek The Elder Scrolls.

O autorze

Rankin

Podobne newsy

Artykuły

Od paru dni siedzę w Wielkiej Brytanii, korzystając z ostatnich chwil przed Brexitem. Nie miałam w zeszłym tygodniu czasu na wielogodzinne posiadówy z laptopem na kolanach, więc dziś garść krótkich produkcji na kilka gryzów.

Komentarzy:
3

Ta konsolka to taki komputerowy odpowiednik Fiata 126p. Małe to i przestarzałe – ale kiedyś bardzo w Polsce popularne i do dziś szczerze kochane przez posiadaczy. A do tego wiąże się z nią dość ciekawa historia.

Komentarzy:
9

Mieszczący się we Wrocławiu polski oddział MSI zaprosił nas do siebie na wystrzałową – dosłownie! – premierę swojego laptopa. Dowiedzieliśmy się tam kilku rzeczy. Po pierwsze: wciąż istnieją laptopy ważące ponad 4 kg. Po drugie: laptopa da się stabilnie podkręcić do 5 GHz. A po trzecie – pacyfiści, jak się okazuje, strzelają lepiej od niejednego weterana.

Komentarzy:
6

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
5

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z