Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HIT[Weekend] Cryostasis: Trzej władcy Bieguna

Otton piątek, 6 grudnia 2013, 19:00 O grach inaczej
Cryostasis
Cryostasis

Gdy jakiś czas temu Berlin zapytał mnie, czy nie chciałbym napisać jakiegoś tekstu na weekend i podrzucił przy okazji temat ogólny, od razu wiedziałem, że wyszukanie czegoś ciekawego nie zajmie mi dużo czasu. Bo czy można w takiej sytuacji nie napisać o najmroźniejszym tytule ostatnich lat?

Warto przy tym dodać, że Kriostaza* bardzo dzielnie broni swych sekretów i tylko najwytrwalszym będzie dane poznać choć część z nich. Wielu było chętnych, by zgłębić liczne tajemnice rosyjskiego lodołamacza, który uległ katastrofie. Do końca dotarła jednak garstka, inni szybko postanowi usunąć grę z dysku i zająć się ciekawszymi rzeczami.

Grafika, choć całkiem ładna, nie idzie w parze z fatalną optymalizacją, a gdy dodać do tego jeszcze ociężałe ruchy głównego bohatera – istny koszmar. Co prawda, zabawa z założenia miała być mozolna (przy niskich temperaturach, w grubej kurtce nie da się przecież swobodnie przemieszczać). Gdy już się człowiek oswoi z trudnymi warunkami, warto wiedzieć coś o głównym bohaterze. Alex jest więc…

…i tu pojawia się problem, gdyż to nie Alexander Nesterov jest najważniejszym bohaterem gry. Meteorolog sobie zwyczajnie jest, ale jego obecność daje jedynie pretekst do przedstawienia graczom trzech najważniejszych postaci w całym Cryostasis: rosyjskiego lodołamacza, arktycznych mrozów i pojawiającego się w tle Danko – klucza do fabuły całej gry i zarazem powodu, dla którego część obserwatorów wymiękła w dość zawiłym finale.

Bohater pierwszy - okręt
Pierwszym bohaterem jest naturalnie miejsce akcji, czyli wspomniany już rosyjski lodołamacz. To pierwszy, dobitny przykład precyzji, jaką kierowała się odpowiedzialna za tytuł ekipa z Ukrainy. Nesterov odwiedza Północny Wiatr – jak zwie się łajba – w roku 1981, ale początki historii okrętu sięgają jeszcze czasów przedwojennych. Widać to po wystroju kajut oraz dość klasycznym wyposażeniu.

Choć pukawek jest stosunkowo niewiele, wszystkie to autentyczne bronie z epoki. Północny Wiatr, podczas dryfowania przez morskie odmęty, spotkał się z górą lodową. Od czasu katastrofy zmienił się bardzo nieznacznie – morskie odmęty kolejnego tankowca na dno przyjąć nie chciały, wnętrze okrętu stało się za to „wielką lodówką”.

Ozdabiające ściany kwiaty mrozu jedynie przyozdobiły perfekcyjnie wykonane wnętrze okrętu – to rzeczywiście statek pełną gębą, który mógłby wypłynąć na prawdziwe morze. Marynarze również pasują do tego miejsca – widać, że jeszcze za życia faktycznie żeglowali. Podczas zwiedzania kolejnych kajut nie będziemy jednak wyłącznie walczyć z tym, co z nich zostało... Dość często pobawimy się w „zbawiciela”, przy pomocy zdolności zwanej Mental Echo.

Pozwala ona jeszcze raz przeżyć ostatnie chwile życia części marynarzy i oszukać śmierć poprzez wykonanie wyznaczonych aktywności. Retrospekcje te nie tylko pozwalają odblokować przejście do kolejnych lokacji, opowiadają też historię ostatnich chwil statku. Przy tym stanowią też okazję, by zobaczyć wygląd niektórych lokacji przed katastrofą. Te zaś jak już wspominałem wykonano genialnie. Północny wiatr to bohater pełną gębą.

Bohater drugi – wielki mróz
Elementem łączącym okręt z trzecim bohaterem jest przenikliwe zimno. To ono wyznacza tempo rozgrywki i – w przeciwieństwie do fabuły – trafi do każdego. Mróz odczujemy nie tylko wychodząc w kilku sekwencjach na powierzchnię i obserwując puch oblepiający właśnie zdobytą pepeszę. Ciepło to towar deficytowy, nawet otrzymanie ciosu siekierą kończy się jego ubytkiem. Szron na ścianach zwykle nie jest groźny, a zimniejsze powietrze bardzo łatwo odróżnić od ciepłego -- to jednak właśnie żarówek, czy choćby stojących na biurku lampek gracz będzie szukał najpilniej. Czasami też można część pomieszczeń rozmrozić, wtedy warto poobserwować ściekający po ścianach, rozpuszczony lód. Tam, gdzie jest ciepło, nic nam nie zagraża.

Bohater trzeci i ostatni – Serce Danko
Po postać Danko należy już natomiast sięgnąć trochę głębiej. To tak naprawdę prawdziwa esencja Cryostasis. W trakcie naszej podróży, poza historią statku, pojawia się również dość zaplątany wątek tajemnego ludu wędrującego przez gęsty las. Podczas rozgrywki teoretycznie mamy szansę cieszyć się dobrą fabułą, ale z biegiem czasu wątek Północnego Wiatru i wspomniany już Danko zaczynają stanowić jedność i sięgają scenariuszowych wyżyn. Ale właśnie z tego względu dla nieprzygotowanego gracza finał opowieści może okazać się trudny do przełknięcia.

Tutaj musimy odłożyć na chwilę samą grę i przywołać pewne opowiadanie autorstwa Maksima Gorkiego, które stanowi najważniejszą inspirację dla opowieści...

Ot w pewnym, gęstym lesie żyje sobie w spokoju pewien lud. Któregoś dnia jest on zmuszony opuścić ciemny, bagnisty las ze względu na dzikie plemiona, które pojawiły się w okolicy. Danko przejmuje nad plemienię kontrolę prowadząc ich przez mroki, ale młodzian miewa gorsze chwile – myli się i lud ostatecznie błądzi po lesie. Gdy na Danko spadają oskarżenia, wódz - chcąc bronić potrzebujących jego opieki poddanych - wyrywa sobie z piersi serce. Organ wybucha światłem wskazując ludziom drogę, a mężny Danko umiera.

Opowiadanie to najogólniej dotyczy tego, jak łatwo zmienić relację pomiędzy władcą, a jego podwładnymi. Twórcy Cryostasis odnoszą się do tej legendy podczas całej fabuły niejako stawiając w tej roli kapitana i jego załogę. Można więc powiedzieć, że opowiastka o rozbitym statku jest w rzeczywistości przystosowaną na potrzeby gier ilustracją wspomnianej historii Danko. Ta nie zawiera wbrew pozorom zbyt wielu elementów i w tytule innym, niż indyk nie bardzo by pasowała. Pamiętajmy też, że Cryostasis powstawał jeszcze przed wielkim boomem na produkcje niezależne i taki minimalizm, jak u Gorkiego, nie wchodził za bardzo w grę. Obejście tego problemu jest tu jednak bardziej, niż zadowalające…

Cryostasis to sztuka. Trudno jest bowiem stworzyć grę jednocześnie tak niezoptymalizowaną, toporną, a jednocześnie zniewalającą swoim urokiem. Już po wykryciu związku produkcji z wysokojakościową literaturą chciałoby się chwycić pudełko pod pachę, pojechać do gmachu telewizji i zapytać, na którym programie promuje się tak prostą i piękną w wymowie treść jak opowiadanie stanowiące podstawę dla historii lodołamacza Wicher Północy?

Odpowiedź na nie mogłaby być dla mediów trudna, choć… szybko pewnie zauważyliby, że Alexander Nestrov taszczy w ekwipunku karabin, gry są brutalne i złe. Cały dowcip polega natomiast na tym, że wątki literackie dla wielmożnych ekspertów zapewne na zawsze pozostałyby tajemnicą. Bo chociaż pepeszę rzeczywiście w rękach mamy, to cały dowcip polega na tym, że nie o niej jest ta opowieść.

___________________

* - Co ciekawe sam tytuł gry odnosi się do stanu ciała zamrożonego i przechowywanego w temperaturze ciekłego azotu, która pozwala powstrzymać jego rozkład.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Więcej na temat: Weekend!,
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 8 grudnia 2013, 23:31   vakari

Gra jest czymś pięknym.. nikt nie poznał dokładnie jej budowy.. opcjonalne zakończenia i przebieg gry.. tajemniczość. Coś pięknego.. Szkoda, że w dzisiejszym świetle gier nie ma szans na więcej tak pięknych produkcji..

sobota, 7 grudnia 2013, 23:36   marcin404

No tak 1C zabójca gier. Przez tych zachłannych rosjan dostajemy fatalnie zoptymalizowane gry, które dostawałyby bardzo dobre oceny od największych serwisów, gdyby były chociaż trochę lepiej dopasowane do sprzętu. Szkoda że tak durni ludzie zabierają się za takie rzeczy...

sobota, 7 grudnia 2013, 22:23   UncleKaNe

Dobrnąłem niegdyś do połowy i dalej już nie miałem ochoty się męczyć. Powtarzalne okrutnie i jeszcze bardziej powolne. Najgorszy jest jednak fakt tych 15-25fps, gdy większość gier (zwłaszcza z tamtego okresu) wyciska na normalnym komputerze, 50-60fps.

sobota, 7 grudnia 2013, 22:19   Nan3k

Skończyłem niedawno, gameplay faktycznie dosyć toporny,ale historia pierwsza klasa. Mało która gra ma tak dobre zakończenie.

sobota, 7 grudnia 2013, 14:20   Angrenbor

Cryostasis to istny koszmar w obu znaczeniach. Na dzień dobry po prostu zniesmaczyła mnie techniczną siermiężnością na tyle mocno, że nie zdążyłem się wczuć w fabułę. Jak będę miał trochę czasu i samozaprarcia to podejdę do niej jeszcze raz, może się przemogę i ją ukończę.

sobota, 7 grudnia 2013, 11:14   kkristt

Świetna jest ta gra. Bardzo wciągająca. Dla mnie to bardziej survival horror niż FPS. Do tego naprawdę dobra fabuła, aczkolwiek trzeba się na niej chwilę zatrzymać, skupić. Przebiega jakby obok tego co się rozgrywa na ekranie. Dobrym pomysłem był koncept z cofaniem czasu i zmienianiem wydarzeń. Ciekawie rozwiązano też sprawę zachowania ciepłoty ciała. To szukanie lamp... Minusy: optymalizacja, czasem tak muli, że aż dziękuję... Ale warto przejść nad tą topornością do porządku dziennego. Ten klimat...

sobota, 7 grudnia 2013, 11:12   777x

Gierka świetna i klimatyczna, grałem dzięki cd-a... bo takich gier raczej się nie kupuje(przyzwyczajenia do innych produkcji, jak i brak raczej przebicia takich produkcji) Przez to takie dobre gry wpadają raczej w zapomnienie, na tle innych. Problemów z grą nie pamiętam bym uświadczył. Gra nie jest toporna, ot bardziej przygodowa niż sieczka(którą bardzo lubię:). Możliwe że już nie powrócę do mroźnej gry, ale to tylko ze względu na natłok dzisiejszych różnorodnych i genialnych gier w które gram :)

sobota, 7 grudnia 2013, 9:33   grim1234

Dla mnie ta gra bije większość tytułów AAA - w tym Bioshocka, którego mi Cryostasis przypominał. Bioshock miał być przejmujący, klimatyczny, etc, etc, i co z obiecanych rzeczy zobaczyłem w grze? Nic. Bioshock okazał się czymś zupełnie innym od tego, co obiecywali twórcy. Gdzie wszystko to, czego w Bioshocku nie spotkałem znalazłem? W Cryostasis. Nie obchodzi mnie, że walka nie jest rozbudowana, nie obchodzi mnie toporność - gry kiedyś też mimo, że były toporne (Gothic) mogły być genialne. Tak jest też tu.

sobota, 7 grudnia 2013, 8:51   sebogothic

Gra idealna na spore mrozy. Grałem rok temu i doszedłem gdzieś do połowy. Później dałem sobie spokój bo nie mogłem poradzić sobie z jakimś przeciwnikiem. W tym roku ponownie spróbuję swoich sił w Cryostasis. Z tego co czytam w komentarzach widzę, że wiele osób miało problemy techniczne i słabą optymalizację. Ja o dziwo ich nie miałem, a gra mi się nie przycinała.

piątek, 6 grudnia 2013, 20:55   Kawalorn

A ja zabiję ludziom ćwieka i powiem, że gra nie robiła u mnie żadnych problemów. :P Widać ten jeden raz to ja miałem szczęście w tej kwestii.

Podobne newsy

[Weekend] Na całej połaci śnieg

News
piątek, 6 grudnia 2013

weekend-na-calej-polaci-snieg Orkan Ksawery wraz z obfitym śniegiem przywaliły w nas pełnym impetem, więc o niczym innym nie może być mowy. Witając pierwszy w pełni grudniowy weekend przygotowaliśmy dla was ciekawe teksty związane z mrozem, chłodem, zimą i wszystkim wokół, co przeszkadza w wyjściu z domu.

Komentarzy:
2

Artykuły

Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrą godzinę. Nawet 9kier raz na jakiś czas odpala mainstreamowe gry.

Komentarzy:
1

Całe lata już minęły od ostatniej naprawdę dobrej gry single player z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Wygląda jednak na to, że znów się doczekaliśmy, a Fallen Order będzie jednym z ważniejszych tytułów tego roku. Przekonałem się o tym, przechodząc pokaźny jej fragment na specjalnym pokazie, jaki Electronic Arts zorganizowało w Los Angeles.

Komentarzy:
29

Myśl na dziś: W związku z obecnymi cenami warzyw wegetarianie wracają do jedzenia mięsa.

Komentarzy:
1

Twoja cotygodniowa dawka przekąsu.

Komentarzy:
10

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z