Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HIT[Akcje i reakcje] tl;dr

Smuggler niedziela, 18 sierpnia 2013, 9:55 O grach inaczej
Akcje i reakcje
Akcje i reakcje

"Too long, didn't read" czyli "za długie, nie czytałem"... fraza, która - w zależności od nastroju - wprawia mnie w przygnębienie albo białą gorączkę.

 

Tutaj jest dobry moment i idealne miejsce, bym podzielił się z Wami swoim przemyśleniem na temat ludzi piszących pod tekstami dłuższymi niż nagłówek gazety „za długie, nie przeczytałem”. Nie mam pojęcia, co chcą w ten sposób osiągnąć. Osobiście uważam to za przejaw braku mózgu, ponieważ czego innego przejawem może być publiczne chwalenie się swoim, tak poważnym ograniczeniem? Jest tożsame z zachowaniem osoby, która podczas spotkania towarzyskiego kompletnie nie wiedząc co powiedzieć, a jednak pragnąc zaznaczyć swoją obecność, podnosi rękę, wstaje, oznajmia „zes*ałem się w gacie”, po czym siada. Dość żenujące? Nie dla nich. Te wpisy są ponurym przejawem promocji głupoty i zdurnienia młodzieży i nie bardzo mam pomysł jak z tym walczyć. [i10]

Nie, to powyżej nie są moje słowa. To cytat z pewnego bloga ale podpisuję się pod nim wszystkimi moimi członkami. :) Przyznam, że mi też opadają ręce, gdy widzę jak w dobrym tonie jest obecnie nie czytać wiele (i jeszcze się tym chwalić!), a już książek w szczególności. Bo za długie, za nudne, za drogie. Za drogie?

Książka to element kultury i jeżeli za trzydzieści pięć zeta dostajesz rozrywkę na parę(naście) dobrych godzin, to się mówi dziękuje, a nie zaraz z ryjem. Dwadzieścia pięć, albo nawet trzydzieści zeta kosztuje bilet do kina i to dla jednej osoby, nie pożyczysz potem biletu lasce, by i ona obejrzała. Za półtoragodzinny koncert rockowej kapeli, gdzie ze swojego sektora na stadionowym zadupiu - a tam trafisz, boś sknera - zobaczysz albo duży telewizor, albo podskakujące miniaturki, zapłacisz ze sto pięćdziesiąt, dwieście zyli. [Jakub Ćwiek]

Niektórzy bronią się, że wprawdzie nie czytają książek, ale "dużo czytają w internecie". Tja, tyle że to zwykle jakieś krótkie newsy czy recenzje na 2 KB. To jakby powiedzieć, że "codziennie przebiegam 100 metrów, więc w ciągu roku to praktycznie jakbym przebiegł maraton". Nie, moi drodzy. To tak nie działa. Czytanie książki to nie to samo, co "przeskanowanie" wzrokiem 10-20 newsów dziennie. Długie teksty uczą koncentracji, zmuszają do pamiętania tego, co wydarzyło się wcześniej i łączenia rozmaitych wydarzeń w związki przyczynowo-skutkowe. Czytanie książek zmusza umysł do pracy. Sam musisz wyobrazić sobie jak np. wygląda wiedźmin Geralt (dla mnie zawsze miał twarz Rutgera Hauera, z włosami założonymi "za uszy" i przytrzymanymi zrolowaną w opaskę chustą a la Japończycy albo rzemykiem, do tego nosił czarną ćwiekowaną kurtkę do bioder, bez żadnych ozdób), Legolas, czy choćby Harry Potter. Sam budujesz w wyobraźni opisane krainy. A nie, że teraz nikt już sobie nie wyobraża Gandalfa inaczej niż twarzą Iana McKellena. Bo i po co się męczyć, skoro pod nos podają gotowy wzorzec? No właśnie – tu jest klucz: „po co się męczyć”... A każdy sportowiec wam powie, że nie poddawany regularnym ćwiczeniom mięsień flaczeje i jego wydolność spada. Dlaczego tak wielu z was nie chce ćwiczyć swych umysłów?

Mój umysł jest moją bronią. Umysł potrzebuje książek, tak jak miecz potrzebuje osełki, aby zachować swoją ostrość. [George R.R. Martin]

Nie, nie będę długo się rozwodził na ten temat - dam szansę wszystkim wyznającym filozofię "tl;dr" na dobrnięcie do końca tego tekstu. Mam jednak wrażenie, że już niedługo społeczeństwo będzie niczym średniowieczne - tylko nieliczni będą potrafili czytać - coś więcej niż krótkie, proste nagłówki. A już umiejętność "czytania ze zrozumieniem" będzie uznawana za elitarną. Albo wprost przeciwnie godną pogardy - bo czytają tylko jakieś geeki, wymoczki, kujony i inne geje (*). 

Mam nadzieję, że tego nie dożyję.

Ludzie dzielą się na dwie kategorie: tych, co czytają książki i tych, co słuchają czytających.

Ale żeby nie było, że mitologizuję sam fakt czytania książek...

Poziom twej inteligencji to nie liczba przeczytanych książek, a liczba zrozumianych.

(*) A oto wypowiedź (żeby nie było - pochwalna) w blogu Ghosta.

Ilość książek przeczytanych przez Ciebie psychiatra określiłby konkretną jednostką chorobową. Ja psychologiem ani psychiatrą nie jestem ale wiem z czego wynika fakt, że tak dużo czytasz.

Jak myślicie, ile książek miesięcznie przeczytał Ghost? 10? 20? Otóż - 2. Co czyni go pewnie lepszym niż 90% współczesnego społeczeństwa, ale sam Ghost wzdycha, że gdy miał więcej czasu, to czytał 10-12 książek na miesiąc. I wtedy zrozumiałbym podziw komentującego...

Aha - komentarz „za długie, nie czytałem” nie jest odkrywczy. To tak, żeby Mistrzom Riposty troszkę utrudnić życie. :P

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Więcej na temat: Akcje i Reakcje,
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
sobota, 24 sierpnia 2013, 14:33   DUSTDEVIL

Z jakiegoś powodu nastała moda na klepanie jak najwięcej książek w miesiąc. Co to za głupota! To że ktoś czyta 10 książek o objętości Harrego Pottera 1 nie oznacza że jest lepszy od kogoś kto przeczytał tylko opracowanie o Królowej Bonie które ma 1400 stron. Nie liczy się ilość, liczy się przyjemność. A ludzie najczęściej piszą tl;dr kiedy np pisze ktoś "pracę magisterską" na temat "o wyższości działa X od działa Y w WoT", a umieszczony na stronie pokroju sadistic. Też byś napisał tl;rd pod takim czymś.

sobota, 24 sierpnia 2013, 10:35   Abelto

jesli ktos ma paysafe card na ktorym znajduje sie kwota 50 gr lub troszczke wiecej prosze sie ze mna skontaktowac za paysafecard mam do zaoferowania dead space 1 bornout , mirrors edge , medal of honor jedną z tych gier wiec naprawde sie oplaca

piątek, 23 sierpnia 2013, 3:21   KB1

... nie zaś chęcią nakładania na nas przymusu przeczytania (ze zrozumieniem) tego, co tam umieścili.

piątek, 23 sierpnia 2013, 3:18   KB1

@Kontakt
Owszem. Na serio, ale tak na serio - kto chciałby czytać całe "License agreement" złożone z wielu stron, których i tak nie zrozumie? Pewien producent ukrył na końcu jednego z regulaminów nagrodę pieniężną - ale to nie zmienia faktu, że znakomita większość tego typu umów jest dla autorów oprogramowania praktycznie obowiązkiem.

środa, 21 sierpnia 2013, 9:39   Smuggler

Pozwolily spojrzec w niebo, a nie tylko pod nogi, czy aby gdzies w g... nie wdepne.

środa, 21 sierpnia 2013, 8:30   Smuggler

Krotko mowiac - zdecydowanie lepiej czytac, niz nei czytac. Nie czytajac nie dajesz sobie szansy. Czytajac - mozesz marzyc. Te Kilimandzaro to skad? Ano z "Przygod Tomka Wilimowskiego" A. Szklarskiego. Ksiazka zasiala marzenia, ksiazki pozwolily mi je zrealizowac. Nie wiem jakie mialbym marzenia, gdybym nie czytal. Moze tylko w rodzaju "kupic sobie wypasiona fure" czy moze "kupic dobre ziolo i sie upalic do nieprzytomnosci"? A moze "miec tyle kasy, zeby starczylo do wyplaty". Ksiazki odslonily mi inny swiat

środa, 21 sierpnia 2013, 8:26   Smuggler

[dokonczenie], inne swiaty, sztuczna inteligencja... Potem zaczalem czytac ksiazki popularno-naukowe, zaczalem siegac po beletrystyke wyzszego lotu. I takze dzieki temu jestem teraz tu, na etacie w CDA, robiac to co naprawde lubie za konkretna kase, dzieki czemu moge realizowac swoje najrozniejsze marzenia (ot, zawsze chcialem stanac na srodku sawanny o swiecie i patrzec na Kilimandzaro, czy nurkowac na rafach koralowych - i udalo sie). Gdyby nie ksiazki, moje zycie byloby zupelnie inne, watpie czy lepsze.

środa, 21 sierpnia 2013, 8:23   Smuggler

@Spooky Albert - duzo osob chodzi na silownie czy zaczyna biegac. Spora czesc z nich sie wykrusza, ale tak czy siak pozostaje czesc tych, ktorzy osiagna duzo wiecej. A nawet ci zniecheceni sprobowali i wiedza jak to jest, a i ich zdrowie na tym skorzystalo. Sam przez wiele lat czytalem glownie fantastyke (choc tez majac 9 lat przeczytalem Trylogie Sienkiewicza, do ktorej zreszta regularnie wracam). i wcale nie uwazam, ze to byla strata czasu - ze tak powiem to zaplodnilo moja wyobraznie - komputery... [cdn]

środa, 21 sierpnia 2013, 7:32   Spooky Albert

Owszem, jak ktoś chce niech sobie czyta fantastykę, ale nie można się jedynie do tego ograniczać. Trzeba też zachować właściwe proporcje.

środa, 21 sierpnia 2013, 7:29   Spooky Albert

Smuggler, Mckov - kłopot jest w tym, że rzadko kto sięga później po ambitniejsze lektury. Zdecydowana większość zatrzymuje się na "Potterach" itp. Wystarczy spojrzeć na FA do tematu "Poszukuję książki": "poszukuję czegoś w klimatach Wiedźmina, jakiejś dobrej fantastyki, gdzie jest drużyna bla bla bla...". To samo, gdy zerknie się na listy ulubionych czy, ba, jedynie przeczytanych książek - tylko literatura popularna, nic więcej.

O autorze

Smuggler

Artykuły

Stąd pod koniec tego odcinka prezentuję coś ekstra.

Komentarzy:
2

Nie tam, gdzie bym się go mogła spodziewać.

Komentarzy:
6

Dla osób spoza świata gier głównym skojarzeniem z tematem polskich produkcji będzie bez wątpienia Wiedźmin. Gracze znają dużo więcej tytułów i wiedzą, jak kreatywna potrafi być nasza branża. Jednak najwięcej o sile sektora gamedev wiedzą... inwestorzy. Oni zarabiają na nim od lat.

Komentarzy:
1

Nick Waldron to jedna z tych osób, które są przez wszystkich lubiane, wszędzie ich pełno, przyjaźnią się z każdym i każdemu pomagają. Ich urok jest nieodparty, a intencje zdają się czystsze niż łza. A więc, zgodnie z prawidłami sztuki, Nick musi zginąć w strasznym wypadku.

Komentarzy:
4

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z
« listopad 2020
PWŚCPSN
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30