Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HIT[Retro Action] Grand Theft Auto: San Andreas

CD-Action sobota, 13 lipca 2013, 17:20 O grach inaczej
Grand Theft Auto: San Andreas
Grand Theft Auto: San Andreas

W cyklu Retro Action będziemy sięgać do archiwów i sprawdzać, co pisaliśmy o przeróżnych grach wiele, wiele lat temu. Tym razem, z okazji pierwszego konkretnego gameplayu GTA V, sprawdzamy jak Hutowi podobało się GTA: San Andreas, którego recenzję napisał w numerze 8/2005.

Początek lat 90, Los Angeles, Kalifornia. Dzielnicami południowej części miasta rządzą gangi czarnoskórych wyrostków, crack i heroina zatruwają umysły młodych ludzi, a każdego dnia na ulicach padają strzały i... ofiary. Witaj w domu, CJ!

O San Andreas napisano już bardzo, bardzo dużo – my również dorzuciliśmy do tego pisania własne dwanaście groszy, publikując obszerną zapowiedź gry w trzynastym CDA z ubiegłego roku. Czy można napisać jeszcze więcej? Ależ oczywiście! To produkcja tak obszerna, zróżnicowana, wielowymiarowa, niezwykła, zaskakująca, pełna sekretów, tajemnic, bonusów i dodatków, że pisząc tylko o niej, można by zapełnić cały numer waszego ulubionego magazynu o grach. W przypadku tej gry nie jest to tylko wyświechtany frazes nadużywany przez znudzonych recenzentów. O niej naprawdę można pisać, mówić i opowiadać przez wiele stron, wiele godzin, bez końca. Ja mam tymczasem tylko sześć stron. Od czego zacząć?

You down?
Punkt wyjścia fabuły jest wam już pewnie znany. Carlos Johnson – dla ziomali CJ – wraca po pięcioletniej nieobecności do rodzinnego domu w Los Santos. Powód, dla którego CJ zdecydował się wybrać w tę podróż, to rzecz jak najbardziej poważna – pogrzeb jego matki, zamordowanej przez nieznanych sprawców. Przed wyjazdem do Liberty City Carlos wiódł życie na ulicy, wchodził w konflikt z prawem, wracając jednak do domu nie spodziewał się tego, co zastanie na miejscu. Tuż po lądowaniu zostaje przechwycony przez policjantów, oficerów Tenpenny’ego i Pulaskiego, którzy wrabiają go w morderstwo i wyrzucają z samochodu na terytorium wrogiego gangu. W tym właśnie momencie zaczyna się właściwa, interaktywna część gry... ale to jeszcze nie koniec wprowadzenia.

Już jako CJ, kierując jego ruchami, łapiesz stojący pod murem rower, jedziesz na własny kwadrat. Kilka początkowych misji przedstawia zmiany, jakie zaszły w Los Santos na przestrzeni poprzednich pięciu lat – twoi dawni kumple nie żyją, siedzą w więzieniu lub uzależnieni od cracku robią wszystko, byle tylko mieć na narkotyk. Nawet skromna ceremonia pogrzebowa zamienia się w strzelaninę, nic więc dziwnego, że ludziom wokół zaczynają puszczać nerwy. Pierwsza godzina, jaką spędzisz przy GTA San Andreas – jeśli oczywiście pójdziesz ścieżką wytyczoną przez twórców, co w tej akurat serii nie jest wcale pewne – przedstawia bardzo przygnębiający obraz slumsów wielkiego amerykańskiego miasta. To o tyle ważne, że w tej właśnie rzeczywistości przyjdzie ci spędzić kolejne kilkadziesiąt godzin zabawy, przy czym na tyle dobrze zrobione, że nawet mieszkając w wypasionej willi na przedmieściach polskiego miasta wejdziesz w ten klimat.

Drivin' & killin'
Warto tę rzecz podkreślić, bo właśnie owo „wejście w klimat” sprawiło, że GTA: San Andreas to gra rekordowa, zarówno jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy, jak i oceny zbierane w magazynach branżowych. Już od pierwszej gry z Grand Theft Auto w nazwie widać było, jak ekipa Rockstar North dąży do stworzenia wirtualnej rzeczywistości, w której gracze mogliby się zanurzyć całkowicie, zapomnieć o tym, co dzieje się poza ekranem monitora. W żadnej części serii nie było to jednak tak wyraźne jak w San Andreas, w żadnej też nie udało się tak dobrze zrealizować tego zamierzenia.

Godny uznania jest też sposób, w jaki ten skok jakościowy pomiędzy GTA3 i Vice City a GTA San Andreas został osiągnięty – główne zasady, jakimi rządzi się rozgrywka, nie zmieniły się ani trochę w porównaniu z GTA3, do tej podstawowej mechaniki dobudowano po prostu setki drobnych elementów wzbogacających zabawę. To – z jednej strony – potwierdzenie tego, że pierwotny pomysł na trójwymiarowe oblicze serii Grand Theft Auto był genialny i wizjonerski, z drugiej zaś – dowód na ogromny talent programistów z Rockstara.

A więc... Podstawowa mechanika gry pozostała niezmieniona, po rozpoczęciu przygody z San Andreas (a zapewniam, że to prawdziwa i wieeeeeelka przygoda) nawet nie zauważasz nowości. Główny wątek fabularny San Andreas podzielony jest na ponad osiemdziesiąt misji, które otrzymujesz od kilkunastu najważniejszych w grze postaci. To, jak przebiegają same misje, również w znaczący sposób nie odbiega od tego, co widzieliśmy w GTA3 czy Vice City. Docierasz na miejsce, w którym otrzymujesz zadanie, jedziesz, płyniesz lub fruniesz do wskazanego na mapie punktu, w którym musisz je wykonać, na miejscu zazwyczaj walczysz z bandą przeciwników lub udowadniasz, jak dobrym jesteś kierowcą, a po wszystkim – czasami – wracasz do zleceniodawcy. Poza misjami związanymi z głównym wątkiem, gra oferuje jeszcze dziesiątki (czy raczej setki?!?) dodatkowych, pobocznych zadań, które albo przypominają normalne misje, albo są zrealizowane w konwencji różnych minigierek.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Więcej na temat: Retro Action, akcja, Rockstar Games, Cenega Poland, Take 2 Interactive,
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 11 sierpnia 2013, 17:38   sebogothic

Dzisiaj wreszcie przeszedłem ;P Ostatnia misja wbrew pozorom nie jest tak piekielnie trudna jak mi się wydawało. Wcześniej grałem z nieśmiertelnością, a i tak nie przeszedłem, bo najtrudniejszy moment misji to przechwycenie Sweeta. Teraz miałem wydłużony pasek zdrowia i ognioodporność. Pierwszą część misji przeszedłem bez najmniejszych problemów. Skuchę miałem oczywiście wtedy kiedy musiałem uratować Sweeta. Dobrze, że są checkpointy. Wcześniej o nich nie wiedziałem, gdybym wiedział już dawno bym przeszedł

sobota, 10 sierpnia 2013, 13:06   Bavolek

Zdecydowanie najlepsza cześć GTA. Kocham.

środa, 31 lipca 2013, 17:41   Kita8000

Najlepsza z serii . Zupełne przeciwieństwo nudnej IV

piątek, 26 lipca 2013, 22:01   LekkiGoryl

Dla mnie najlepsza odsłona serii o złodzieju aut, do IV podchodziłem wiele razy i zawsze odpadałem po kilku godzinach, nie ten gameplay, co w SA lub choćby VC, mam tylko nadzieje, że piątka będzie bardziej zbliżona do przygód CJ&039;a, bo narazie spadkobiercą rozrywki w stylu SA jest dla mnie Saint&039;s row

poniedziałek, 22 lipca 2013, 8:02   Kertoip

Pamiętam jakie oburzenie pojawiło się po tym jak CDA wystawiło San Andreas ocenę &039;tylko&039; 9+, lwia część Action Redaction z kolejnego numeru poświęcona temu jakimi to byliście tumanami że tylko 9+ i że to obraza :)A tak btw: Rzeczywiście dobrym pomysłem byłby jakiś dodatek ze strony redakcji nt. &039;Czy też wystawiłbym tą samą ocenę?&039; albo krótki komentarz wspominający :)

sobota, 20 lipca 2013, 12:03   DeadProrok

GTA:SA to była moja pierwsza gra na kompa ;) jeszcze rok temu grałem w sampa

piątek, 19 lipca 2013, 12:30   kapitankey

Ja mam nadzieję że mafia 2 będzie pełniakie :)

piątek, 19 lipca 2013, 12:29   xxM4Gxx

Ja w SAMP&039;a gram do dzisiaj =)

czwartek, 18 lipca 2013, 22:58   wielki0fan0gier

Metro 2033 było do wyłapania za darmo na Steamie jakoś w tamtym roku, przed premierą LL. Mafia II również jest dosyć archaiczna i zajmuje sporo miejsca... Oblivion bądź Mirrors Edge to by były pełniaki ! :P

środa, 17 lipca 2013, 12:43   Pabllio

Grafika trochę słaba, bo np. rok później wyszedł Oblivion (Tak tylko sobie mówię). Ale było naprawdę fajne i pogrywałem w to chyba do 2010 roku.

O autorze

CD-Action

Podobne newsy

[Red Dead Weekend] Jak dobrze znasz gry Rockstara? [QUIZ]

News
piątek, 26 października 2018

red-dead-weekend-jak-dobrze-znasz-gry-rockstara-quiz W Red Dead Redemption II z pewnością będziecie musieli strzelać. A w naszym quizie?

Komentarzy:
13

Artykuły

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
3

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Firma Vault-Tec zaprojektowała i zbudowała 122 schrony przeciwatomowe zwane kryptami. Oficjalnie miały one stać się schronieniem dla całej populacji USA, w praktyce dostali się do nich nieliczni wybrańcy, których szczęśliwcami bynajmniej nazwać nie można.

Komentarzy:
26

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z