Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITDead Space 3 ? recenzja

Adzior sobota, 9 lutego 2013, 10:00 Recenzja
Dead Space 3
Dead Space 3

Zdarzają się produkcje, które trudno ocenić. Chce się je pochwalić, ale coś ciągnie je w dół. Chce się zrównać z ziemią, lecz kilka zalet na to nie pozwala. Używający pełnej dziesięciostopniowej skali Adzior znad stosu martwych nekromorfów zauważył, że do tego zbioru należy Dead Space 3. Recenzja cdaction.pl!


Dead Space 3
Dostępne na: PC, PS3, X360
Testowano na: PC
Wersja językowa: angielska

Kilka lat temu nietrudno było odnieść wrażenie, że Electronic Arts próbuje stworzyć z Dead Space multimedialną markę na wariackich papierach. Gry, książki, komiksy, filmy… kolejne produkcje o Martwej Przestrzeni pojawiały się taśmowo, podczas gdy uniwersum serii nie dorównywało temu wszystkiemu wartością i rozbudowaniem. Niestety, nastąpiło sprzężenie zwrotne i atmosfera produktów tworzonych na siłę przedostała się do Dead Space 3.

Pomimo wyraźnego silenia się twórców na filmowość – sceny dialogowe z niezłym mo-capem, oskryptowane sekwencje rozgrywki – fabuła jest bardzo… zwykła. Głównym bohaterem znów jest Isaac Clarke, usiłujący odnaleźć spokój egzystencji w dawno nieopłaconym mieszkaniu. Tęskniąc za lepszymi czasami spędzonymi u boku Ellie nie spodziewa się, co jeszcze go spotka. Wtem do jego domu wparowują uzbrojeni jegomoście i niemal siłą zaciągają na misję, która ma raz na zawsze zakończyć problem markerów – znanych z poprzednich części artefaktów robiących, w skrócie, bałagan wszech czasów. Okazuje się, że wiedzą, gdzie przebywa Ellie (jednym z włamywaczy jest jej obecny pierwszy po Bogu i rodzicach) co jest główną motywacją Isaaca do dalszych działań. Trzeba przelecieć się na ojczystą planetę/źródło mocy markerów i uciekać od fanatycznej sekty Unitologów, którzy niszczone przez Clarke'a markery obrali za punkt kultu.

Słowem – scenariusz, który w pierwszej lepszej filmówce poszedłby do kosza. Nawet zwroty akcji wydają się przewidywalne, a wszystko, co dzieje się w naszej niewielkiej ekipie, nie wywołuje większych emocji.

Co z kolei jest efektem konstrukcji wielu misji w Dead Space 3. Często nasi towarzysze siedzą w pewnym miejscu, kiedy my musimy zasuwać wkoło, by posunąć się dalej. Trzeba polecieć promem, ale potrzebne jest paliwo, tyle że stacja nie działa bez prądu, należy włączyć generator, ups, nie ma w nim baterii, która leży w innym korytarzu między potworami… tego typu schemat nie panuje cały czas, ale zdecydowanie zbyt często i zbyt długo. Wyjątkowo wściekłem się w jednym z późniejszych rozdziałów, kiedy wreszcie dotarłem do ferajny, ale coś trzasnęło w most, z którego oczywiście spadłem tylko ja. Poczekamy na górze, znajdź inną drogę – coś człowieka trafia. I jak mam być poruszony losami postaci, których przez większość czasu w ogóle nie widzę mimo, że są niedaleko?

Bardzo boli też liniowość Dead Space 3. Nie oczekiwałem oczywiście sandboxa, tutaj mamy inny gatunek… ale, tak, ale. Da się przyzwyczaić do ciasnych korytarzy, skoro krążymy po zdewastowanych statkach i budynkach w kosmosie. Trudno mi jednak nie załamać rąk nad zamkniętymi drzwiami, które w magiczny sposób otworzą się, kiedy wrócę w to samo miejsce za kilka minut z inną misją. Podobnie irytują sytuacje, w których nie możemy np. wejść w interakcję z otoczeniem dopóki postacie nie skończą rozmawiać przez komunikatory. Nie ma nic złego w umiejętnym prowadzeniu gracza za rękę, dopóki nie ciągnie się go za kołnierz do tyłu. Tak się tutaj nieraz dzieje.

Wracając do filmowych skojarzeń – otoczka fabularna Dead Space 3 przypomina znany rysunek satyryczny, gdzie pewien człowiek narzeka, że nienawidzi, gdy reklamy telewizyjne są przerywane nudnymi filmami. Dead Space 3 ma swoje dobre momenty. Misje w przestrzeni kosmicznej, gdzie latamy w poszukiwaniu różnych cudów, to mistrzostwo świata i gimnastyka dla błędnika. Proste zagadki logiczne, zabawy ciężką bronią czy pikowanie statkiem i omijanie meteorytów – to wszystko ma swój urok.

Celowo nie wspomniałem tutaj o walce, grającej w Dead Space 3 pierwsze skrzypce. Pro forma – nie, horroru tutaj nie ma, prędzej odraza wyglądem niektórych przeciwników*. Samo tempo akcji jest przyjemnie dynamiczne. Niestety, rodzajów nekromorfów jest niewiele i szybko zaczynają się powtarzać, rzadko dobierając do składu nową gębę. I może nie jest to poziom Uncharted 3, ale liczebność wrogów jest miejscami przytłaczająca. Zwłaszcza, gdy przycisną nas do ściany, uniemożliwiając jakikolwiek ruch. Przypominam, że w Dead Space 3 tradycyjnie zwiedzamy dziesiątki ciasnych i ciemnych korytarzy, więc o tłok nietrudno. Czasem zdarzą się luźniejsze sceny walki z Unitologami na otwartych przestrzeniach, wzięte żywcem z Mass Effect i Gears of War, ale nie ma co się oszukiwać. Starcia z nekromorfami po pewnym czasie zaczynają męczyć. Zwłaszcza, kiedy kosmiczne pokraki po prostu chmarą lubią wyskoczyć spod ziemi.

Na szczęście w rozluźnianiu krwiożerczego tłumu pomaga tryb sieciowej kooperacji, w którym cała rozgrywka smakuje najlepiej. Na początku dostosowujemy opcje – rozdział historii, poziom trudności i tym podobne – a następnie dołączamy do gry spełniającej nasze kryteria. Wiadomo, że niezależnie od jakości każda gra lepiej spisuje się w co-opie, więc właśnie w ten sposób polecam wam przechodzić Dead Space 3. Są też specjalne sekwencje w grze przeznaczone wyłącznie dla tego trybu. Co ważne, nie gramy dwoma Clarke'ami, ale obok niego możemy wcielić się w jedną z postaci z singla (konkretnie Carvera) co pozwala z nieco innej perspektywy spojrzeć na historię. We dwójkę jest ciekawiej, "losowiej" i jeszcze można sobie dowcipy przez Skype poopowiadać czy pożyczać broń, zamiast zasypiać z nudów przy samotnej grze bez wielu co-opowych smaczków.

Trochę urozmaicenia wnosi też mechanika konstruowania broni. Zasady są dość proste – przy rozmieszczonych gdzieniegdzie panelach, ze znalezionych części (rozsypanych prawie wszędzie) konstruujemy pukawki na bazie schematów posiadanych od początku bądź znalezionych w trakcie gry. Jeśli chcemy, możemy wypuścić robota, który zbiera złom tam, gdzie go zostawiliśmy, by powrócić do panelu ze zdobyczą. System craftingu jest ogólnie bardzo czytelny i jeśli nie zrazi was jego złożoność (trzeba trochę poklikać i kombinować, zwalniając tempo rozgrywki) to na pewno uda się wam stworzyć ciekawe narzędzia pacyfikacji. Pole do kreatywności jest duże, części mnóstwo, a efektów naszego działania jeszcze więcej. Inna sprawa, że można bez większych przeszkód grać z podstawowym zestawem SMG plus przecinak, co stawia pod znakiem zapytania sens wprowadzania craftingu do gry. A już szczególnym nietaktem jest wprowadzanie mikropłatności w postaci sprzedawania części do broni za gotówkę. Taki zabieg w singlowej (mimo wszystko) grze, za którą klient płaci pełną cenę, jest nie do przyjęcia (choć trzeba napisać wprost, że absolutnie nie ma konieczności korzystania z niego).

Dead Space 3 graficznie na tle wielu gier obecnej generacji plasuje się w dolnych szeregach średnich. Jak dobrze wiadomo, wersja PC jest konwersją z konsoli, co widać na pierwszy rzut oka. Nawet na maksymalnych ustawieniach widzimy brylaste modele, dość sztywne animacje i tekstury drugiej świeżości. Ponadto nie można włączyć żadnych filtrów, co wiąże graczowi ręce i każe z tęsknotą wspominać pierwszego Mass Effecta, w którym efekt ziarna znakomicie podnosił jakość wizualną. Owszem, zapowiadano konsolową konwersję, co nie zmienia faktu, że jest już mocno niedzisiejsza. Oprawa dźwiękowa – wręcz przeciwnie, muzyka spisuje się bardzo dobrze. Nieźle wypadły także dźwięki otoczenia, przypominające, że kiedyś ta seria była horrorem.

I wtedy zawierała więcej iskry, bo im bardziej zbliżała się do Gears of War, tym więcej czaru z niej ulatywało. Ostateczną formą tej przemiany jest Dead Space 3 – produkt, który wbrew pozorom nie jest niedopracowany (może za daleko cofa przy wczytaniu gry, ale to jest do naprawienia). Najwyraźniej twórcy nie byli pewni, w jakim kierunku chcą zmierzać i w wielu kwestiach trzecia odsłona cyklu zwyczajnie się rozjeżdża. Fabuła jest, ale to wspomniany wcześniej nudny film. Walka dynamiczna, tylko wtórna. Misje liczne, za to nudne. Wreszcie grafika schludna, lecz przestarzała. Skoro mamy średniaka od ambitnego zespołu, który w każdej kategorii robi kroki w przód i w tył, nie mam wyjścia i z szacunkiem dla Visceral oraz lekkim bólem serca muszę wystawić typowo średniaczą ocenę…

Ocena: 5.0

Plusy:

  • misje w przestrzeni
  • oprawa dźwiękowa
  • tryb kooperacji
  • szybkie tempo walk…

Minusy:

  • … które męczą wtórnością
  • wiele nudnych misji przynieś-pójdź-włącz
  • mizerna fabuła i postacie bez więzi
  • grafika sprzed lat
  • bolesna liniowość
  • mikropłatności

* choć przyznaję, że widok biegającego tyłka z trzema kręgosłupami raczej bawi, niż straszy

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 10 marca 2013, 20:13   Fallschirmjager

Dla mnie gra była wyśmienita. Tak, wyśmienita. Dobrze słyszeliście. Grało mi się w nią lepiej niż w dwójkę, która dostała chyba 7. Nie widziałem tej wtórności, grafika nie sprzed lat, liniowość w tego typu grach to normalka, to jak czepiać się liniowości do COD&039;a, że jest liniowy, fabuła na początku nie poraża, wręcz przeraża swoją miałkością, ale oddzielając ją od fabuły na lodowej planecie jest w porządku. Zgodzę się tylko z mikropłatnościami i postaciami bez więzi. Dobrze, że nie słuchałem tej recenzji.

czwartek, 28 lutego 2013, 22:01   SoulReaperPL

To nie to same dead space co kiedyś teraz gra przeszła głównie na akcje , twórcy odpuścili sobie survival horror , dead space stał się zwykłą grą akcji , z kiepską przewidywalną fabułą.

środa, 27 lutego 2013, 13:16   Antimasterplan

@sebasthians
...eeeeeeEEEEEE Macarena...
Co do recenzji - ocena wydaje się być bardziej karą dla studia. Recenzent, niczym nauczyciel, karze słabszą oceną ponadprzeciętnie uzdolnionego ucznia, chcąc dać mu do zrozumienia, że stać go na dużo dużo więcej, i tym samym, dostrzegając ogromny potencjał, zmotywować do działania. Poczekam z DS3 na jakąś solidną promocję/przecenę.

wtorek, 19 lutego 2013, 15:57   roxas3

Powiem wam że warto w nią zagrać ma dużo fajnych elementów, ALE jeżeli chodzi o co-opa to sądzę że Resident Evil 6 jest o wiele lepiej zrobiony pod tym kątem. Ale każdemu fanowi serii albo komuś kto chce po prostu jakąś miłą strzelankę do zagrania Polecam Ją (Ocena 5 dla tej gry to bardzo duże niedocenienie i sądze że lepsza byłaby 6 albo 7).

wtorek, 19 lutego 2013, 3:33   Sonne

Grafika sprzed lat? Z tym to ja się nie zgodzę. DS 3 wygląda znakomicie i szczegółowo.

poniedziałek, 18 lutego 2013, 13:55   pawii1

Kupcie tą grę ! Jak dla mnie to ta ocena jest nie słuszna.... Ta gra zasługuje na co najmniej 7. I dla czego w plusach nie ma np. że jakaś odmiana, akcja nie dzieje się ciągle w kosmosie jak to było w poprzednich częściach.

niedziela, 17 lutego 2013, 21:36   Sergi

Jak dla mnie różnice pomiędzy tą częścią, a poprzednimi są kosmetyczne. Większość akcji (przynajmniej z tego co widziałem) wygląda dokładnie tak samo: brudne korytarze, wyskakujące ze ścian potwory, toporny Isaac. Na plus są zagadki i etapy w kosmosie, na minus ciągłe hałasy, kulawe etapy shooterowe i wszystko to, co drażniło w poprzednich DSach.

sobota, 16 lutego 2013, 7:39   sebasthians

Consegui levar uns sustos ainda com esse jogo dentro do que se propoe no estilo da serie, mas achei muito forçado as esquivas, poderia ser diferente, devido ao peso da roupa

piątek, 15 lutego 2013, 18:15   nietrol

Grafika na PC jest przyzwoita. Gra sie najbardziej skutecznie uzywajac pukawki ktora strzela nabojami ze spowolnieniem, zadna inna bron nawet nie zbliza sie do tej skutecznosci (z gotowych blueprintow). Na plus rozmaitosc i roznorodnosc poziomow (im dalej tym ciekawiej), na minus powtarzalnosc misji pobocznych. Crafting niepotrzebny i chaotyczny. Potwory z recyklingu na minus. Nie poruszyla mnie niczym specjalnie, moja ocena 7 na 10, bo jednak brak wiekszych wpadek i ma kilka fajnych momentow.

piątek, 15 lutego 2013, 0:38   HeadShotRocks

WARTO KUPOWAĆ! Gwarantuję, że nie pożałujecie.

O autorze

Adzior

Podobne newsy

Dead Space 4 miałby bardziej otwarty charakter, poznaliśmy pomysł na scenariusz

News
sobota, 14 lipca 2018

dead-space-4-mialby-bardziej-otwarty-charakter-poznalismy-pomysl-na-scenariusz Możliwe, że Isaac Clarke poszedłby w odstawkę.

Komentarzy:
13

Artykuły

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
3

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Firma Vault-Tec zaprojektowała i zbudowała 122 schrony przeciwatomowe zwane kryptami. Oficjalnie miały one stać się schronieniem dla całej populacji USA, w praktyce dostali się do nich nieliczni wybrańcy, których szczęśliwcami bynajmniej nazwać nie można.

Komentarzy:
23

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z