Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITBatman: Arkham City - recenzja

CD-Action piątek, 25 listopada 2011, 17:20 Recenzja
Batman: Arkham City
Batman: Arkham City

Przywdział pelerynę, by zmierzyć się z nowym Batmanem. Gem recenzuje jedną z najlepszych (najlepszą?) gier akcji tego roku. Jakie jest wydane dziś na PC Batman: Arkham City? Recenzja CD-Action!

Batman: Arkham City
Batman: Arkham City

Batman: Arkham City
wersja językowa: polska (napisy)

Twórcy z Rocksteady Studios to prawdziwi superbohaterowie naszego świata i naszych czasów. Dwa lata temu ich w zasadzie debiutancki Batman: Arkham Asylum zdjął odwieczną klątwę gier komiksowo-filmowych, oddając w końcu sprawiedliwość Mrocznemu Rycerzowi i zgarniając przy okazji ponad 50 tytułów Gry Roku wszech platform. Jednak dziś przed Rocksteady znacznie trudniejsze zadanie – ich Batman: Arkham City nie jest już w stanie wziąć nas z zaskoczenia.

Gdybym musiał zamknąć całą recenzję w jednym słowie, powiedziałbym, że Batman: Arkham City sprowadza się do eskalacji. Jest więc wszystkim tym, czym zachwycił nas Arkham Asylum – to nadal znakomita, pełna wigoru gra akcji z jednym z najciekawszych komiksowych superbohaterów w roli głównej. Wciąż też cechuje się niesamowitym systemem walki wręcz i kontekstowo-intuicyjnym sterowaniem, jak również zaskakującym scenariuszem i rewelacyjną oprawą graficzną i dźwiękową. Jednocześnie to wyraźne nasilenie tego, co było: jest bardziej rozbudowana, bardziej złożona i bardziej wymagająca niż Arkham Asylum.

Bardziej jest nawet sam Batman, który zdobył nowe zabawki i nauczył się kolejnych sztuczek. Tak samo jego wrogowie, których plany są jeszcze bardziej diaboliczne i skomplikowane niż wcześniej. Wyraźna jest wreszcie ewolucja w pozostałych aspektach, przykładowo rozgrywka pozostaje liniowa o tyle, że przez cały czas wyraźny jest główny wątek fabularny, ale liniowość tę maskują w pewnym sensie półotwarty świat oraz masa zadań pobocznych i wyzwań dodatkowych. Zatem jedyny problem to ten, że Arkham City, mimo wszystkich swoich rozwinięć i usprawnień, wcale nie jest tytułem wyraźnie lepszym od Arkham Asylum.

Rok nie wyrok...
Akcja Arkham City osadzona jest w jakieś sześć miesięcy po pamiętnym finale Arkham Asylum. W Gotham zaszły poważne zmiany. Były naczelnik „azylu”, Quincy Sharp, mimo tego, że odkryliśmy jego brzydki sekret, został nowym burmistrzem miasta. Stanowisko to, jak się okazuje, osiągnął, mieniąc się faktycznym pogromcą Jokera i opiekunem słabych i skrzywdzonych. Swoją programową walkę z bezprawiem poniósł też dalej, realizując plan przekształcenia części Gotham w więzienie o ultraostrym rygorze – miejsce dożywotniej zsyłki wszystkich pochwyconych superłotrów. Nosi ono nazwę Arkham City i składa się z dzielnic najstarszej i najbardziej zniszczonej części metropolii.

Otwarta struktura więzienia – nadzór nad osadzonymi jest zdalny – sprawiła, że całe zamknięte i ogrodzone terytorium szybko stało się polem wojny o władzę trzech klasycznych arcywrogów Batmana – Jokera, Dwóch Twarzy i Pingwina. Zaś w głębokim cieniu tej gry o tron kryje się genialny i bezwzględny profesor Hugo Strange, który, jako nowy naczelnik Arkham City, pociąga za wszystkie sznurki w mieście.

Dziwny prof. Strange
Hugo Strange to jeden z najstarszych i najbardziej niebezpiecznych przeciwników Batmana. Genialny psycholog, który metodą analizy osobowości odkrył prawdziwą tożsamość zamaskowanego bohatera. Ma także niezwykłe plany odnośnie Arkham City i aby nie dopuścić do ich pokrzyżowania przez Mrocznego Rycerza, uprzedza jego interwencję, porywając... Bruce’a Wayne’a w jego zupełnie niebohaterskiej postaci. Ten jednak z pomocą graczy ucieka oprawcom, by wreszcie, już jako Batman, zająć się zgłębianiem mroków i wyjaśnianiem sekretów samego Arkaham City i jego władców.

A ciśnienie rośnie: w chwili zawiązania akcji Strange uruchamia Procedurę 10 – tajemniczą, acz złowieszczą przemianę, jakiej jego domena ma ulec w przeciągu zaledwie dziesięciu godzin. Do tego na drodze naszego herosa stanie cały bestiariusz łotrów i łotrzyków znanych z poprzedniej produkcji i kart komiksów, a wyzwania dodatkowe zaczną się mnożyć. Przykładem takich aktywności spoza głównego wątku fabuły może być zagadka Kradzieży Tożsamości albo działań superzabójcy Deadshota. Batman spotka także ponownie swoją Zgubę (i nawet zgodzi się „jej” pomóc), a także zmierzy się z samozwańczym tytanem intelektu Riddlerem, rozwiązując – lub nie – 400 jego szarad.

Być jak Kobieta Kot
Pierwszy kontakt z Arkham City nie jest jednak tak klimatyczny, jak zawiązanie akcji w Arkham Asylum. Tu gracz rzucany jest na głęboką wodę – zmuszony jest walczyć z całą grupą przeciwników, w dodatku nie jako „Mężczyzna Nietoperz”, lecz... Kobieta Kot! Przyznaję, że nieco dziwna wydaje mi się decyzja twórców, by zaczynać rozgrywkę właśnie Seliną Kyle – genialną akrobatką-złodziejką, której relacje z Batmanem z jednej, a Brucem z drugiej strony nigdy nie zostały jednoznacznie wyrażone i ustalone.

Catwoman została przy tym stworzona z dbałością należną bohaterce odrębnej gry – włącznie ze „zmysłem złodzieja” i oddzielnymi gadżetami, m.in. biczem czy bolą. To naprawdę inna postać – w trakcie walki znacznie szybsza i zwinniejsza, ale również słabsza i bardziej podatna na obrażenia. Także poruszanie się po mieście w kocim stylu dalekie jest od charakterystycznego szybowania nietoperza. Kotka zwiedza dachy, zaułki i kanały Arkham City na własną łapę, skacząc po fasadach i gzymsach – bywa, że głową w dół – większe dystanse pokonując przy użyciu swego chwytnego „ogonka” – bicza. Ma też własny „zmysł złodzieja” – filtr podświetlający wrogów i obiekty.

Swobodny przepływ 2.0
Epizod z Catwoman kończy się jednak bardzo szybko – nasza Kicia daje się złapać Dwóm Twarzom i trafia pod jego „sąd”. Wtedy wreszcie stajemy się Batmanem, który już w masce i pelerynie zaprowadza wielkie porządki w Arkham City. Rozpoczyna je od uwolnienia Seliny, co naturalnie wiąże się z demolką całej grupy dwulicowych siepaczy.

Tu też od razu widać zmianę, jaka nastąpiła w stosunku do poprzedniej części serii. Już pierwsze starcia wymagają pokonania kilkunastu napastników, co w Arkham Asylum zastrzeżone było raczej dla końcowych partii rozgrywki. Trzeba też szybko pojąć i nauczyć się znaczenia, jakie dla walki w produkcjach Rocksteady ma „swobodny przepływ” – Free Flow. Najprościej mówiąc, jest to system zmieniający „button mashing” ciosów, bloków, uników i ogłuszeń przypisanych do przycisków na padzie w najpiękniejszy, najpłynniejszy pokaz walki wręcz, jaki kiedykolwiek mieliśmy okazję podziwiać w grach. Batman (jak również Catwoman w swoich epizodach) w walce pozostaje więc w nieustannym ruchu, rażąc okolicznych przeciwników, kontrując ich ciosy, uskakując przed pociskami i przewrotką dopadając tych, którym zdawało się, że są poza zasięgiem. We wszystkich tych akcjach wyraźnie widoczny jest bliski kontakt – to nie jest balet, to walki w klatce!

Eskalacja konfliktów
Arkham City podnosi przy tym poprzeczkę wobec Arkham Asylum i nie tylko zwiększa liczebność wrogów, ale i poprawia ich jakość. Zbiry Jokera, Dwóch Twarzy i Pingwina, jak również strażnicy korporacji TYGER, którą Strange zatrudnił do pilnowania swego więzienia pod chmurką, są znacznie sprawniejsze w posługiwaniu się bronią wręcz i palną. Mają też na wyposażeniu pancerze bojowe, tarcze policyjne, a nawet – w kilku przypadkach – granaty i miny przeciwpiechotne. Pokonanie ich wymaga od Batmana stosowania nowych kombinacji – choćby wielokrotnej kontry, ataku z powietrza, którym pozbawi delikwenta tarczy, lub całej serii ciosów zwanych demolką, którymi przebije się przez zasłonę przeciwnika.

Mroczny Rycerz nauczył się też stosowania w trakcie walki niemal wszystkich swoich gadżetów. Potrafi rzucić trzema batarangami, nie tracąc premii z serii ciosów, zastosować rozbrojenie przy użyciu batpazura, a także porazić kogoś prądem, zamrozić czy nawet, korzystając z możliwości szybkiego rozpylenia żelu wybuchowego, zdetonować obezwładniające chwilowo ładunki tuż przy oponentach. W przypadku ataku bandytów z bronią palną nieoceniona staje się kula dymna, w której Batman znika bez śladu.

Niewidziany drapieżnik ma gorzej
Podobnemu spotęgowaniu uległ też Invisible Predator – kolejna kultowa już składowa Batmana: Arkham Asylum. W trybie tym Mroczny Rycerz staje się drapieżnikiem eliminującym przeciwników zebranych w jednej dużej sali w serii zaskakujących, skrytych uderzeń. Arkham City rozpoczynamy, dysponując wszystkimi atakami specjalnymi z oryginału, włącznie z podwieszeniem wrzeszczącego nieszczęśnika pod gargulcem na linie i przecięciem jej batarangiem w chwili, gdy poniżej znajdzie się jego zdumiony kumpel.

Mimo to poziom trudności takich niezwykłych wyzwań jest znacznie wyższy. Przykładowo zaalarmowani wrogowie są już w stanie dostrzec Batmana ukrytego pod kratkami w podłodze lub przyczajonego pod sufitem. Potrafią też niszczyć gargulce, strzelając w nie seriami, a w ich wyposażeniu pojawiły się m.in. noktowizory i zakłócacze elektroniki wyłączające tryb detektywa podświetlający sylwetki przeciwników. Mają nawet w kilku nadzwyczaj drastycznych przypadkach miny zbliżeniowe, co całkowicie wyklucza możliwość skrytego znokautowania ich od tyłu.

Zielony na sam koniec
Dynamika starć w grupach zmienia się także dlatego, że całkowicie odmieniona została koncepcja dawnych „planów Riddlera” zdradzających rozmieszczenie jego wyzwań. Teraz w większości band znajduje się wtyka Człowieka Zagadki – podświetlony na zielono zbir, który zdradzi nam sekrety swego tajemniczego pracodawcy dopiero wtedy, gdy zostanie sam – będzie ostatnim przytomnym na placu boju.

Naturalnie komplikuje to sytuację – w grupie kilkunastu siepaczy, z których tylko część atakuje pięściami, reszta zaś wyposażona jest w pałki, noże, tulipany, tasery, a nawet pancerze i tarcze – zadbanie, by nie skosić gdzieś po drodze zielaka, może sprawić problem. Podobnie skomplikowane stało się zbieranie poukrywanych przez Riddlera trofeów. Wcześniej wymagały po prostu zastosowania właściwego batgadżetu we właściwym miejscu. Teraz niejednokrotnie niezbędna będzie również małpia zręczność – superprecyzja w posługiwaniu się zdalnie kierowanym batarangiem, ale także wykorzystaniu nowych zdolności Batmana choćby do tworzenia kry na wodzie, czy... chodzenia po rozpiętej wcześniej linie.

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 23 lipca 2017, 20:53   marcelo112
z Pewnością bym kupił jakby był w cd -action ta gra albo arkham asylum lub arkham night
wtorek, 23 maja 2017, 18:25   michal129
Dodacie ,,Batman Arkham City,, do magazynu.
niedziela, 18 grudnia 2011, 18:25   zbihej

Marcines, oczywiście zgadzam się, aczkolwiek TA GRA WYMIATA :D

niedziela, 4 grudnia 2011, 22:13   MegaFilip

Mam nadzieje, ze te "minusy" to jakis zart?

niedziela, 4 grudnia 2011, 22:05   TrenejQQ

@pyslawomir, mi wszystko działa na systemie : Windows 7 x64 Ultimate.

niedziela, 4 grudnia 2011, 17:27   pyslawomir

Ja mam problem na windows7 32 bity gra działa bez problemu a na 64 nie chce się odpalić czy na systemie 64 nie działa

niedziela, 4 grudnia 2011, 10:27   zecik

skopane zakończenie fabuły. Nie tylko nie ma fantastycznego rozmachu starcia z „Tytanem...&039;&039; jakby bylo starcie z tytanem pewnie by recenzent napisal ze znowu to samo i odgrzewany kotlet... nie wiem jakie komiksy takze czytal recenzent, ale joker z batmanem malo sie nawalal na pięści... non stop byly to psikusys, wysmiewanie, uciekanie i zabijcie batmana moja kochana zgrajo miesniakow ^^ bossy lipne ? freezer ? prosze pana... pan jest juz wyjadaczem, po arkham asylum pewnie i na insane nie ma panproblemow;)

niedziela, 4 grudnia 2011, 2:46   Kulas

Dalej. Słabe starcia z bossami? O wiele lepsze niż w jedynce, gdzie tylko Trujący Bluszcz jakoś się wyróżniał. Tutaj każda walka z bossem to jakieś nowe, niezwykłe przeżycie.
I brak Stracha na Wróble taki straszny? Pffffffffffff!!!!... po pierwsze nie brak, tylko ukrywa się gdzieś w uliczkach... Jest od cholery wskazówek na to. A i są momenty które zapadają podobnie w pamięć. Np. walka z Mad Hatterem, albo walka z Głową Demona.
I ciekawi mnie jakie jest to niezwykłe zakończenie, które by nas zadowoliło

niedziela, 4 grudnia 2011, 2:41   Kulas

Minusy z tyłeczka... "Skopane zakończenie"? I to jeszcze że "nie ma fantastycznego rozmachu starcia z Tytanem" jak w jedynce? Rozmachu? Zakończenie Arkham Asylum było niesamowicie rozczarowujące, walka z bossem łatwiutka jak cholera. W arkham city przynajmniej troche się na końcu męczyłem. A rozmach jest jak najbardziej. Zmieniająca się sceneria, w dodatku zaraz przed całkiem duży "twist" fabularny. No i Batman walczący za pomocą pewnego "przyrzadu" - piękny widok i czysta epickość.

sobota, 3 grudnia 2011, 19:01   Marcines

kobieta kot wymiata;)

O autorze

CD-Action

Podobne newsy

Batman: Arkham – Kolejna odsłona cyklu coraz bardziej realna. Jej autorzy nie pojawią się na The Game Awards

News
środa, 5 grudnia 2018

batman-arkham--kolejna-odslona-cyklu-coraz-bardziej-realna-jej-autorzy-nie-pojawia-sie-na-the-game-awards Podobno fabuła gry skupi się na działalności Trybunału Sów.

Komentarzy:
14

Artykuły

Recenzja The Settlers History Collection w aktualnym numerze CDA miała pierwotnie zawierać ramkę na całą stronę, jednak z powodu braku miejsca musieliśmy opublikować tekst bez niej. Przy okazji recenzji zagrałam również w te części Settlersów, które wcześniej omijałam z daleka – oto mój bardzo zwięzły i osobisty ranking, który nie wszedł do pisma.

Komentarzy:
58

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
4

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z