Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITMight & Magic: Heroes VI ? recenzja

Adzior poniedziałek, 17 października 2011, 14:15 Recenzja
pc
Might & Magic: Heroes VI
Might & Magic: Heroes VI

Niektórzy twierdzą, że seria Heroes of Might & Magic skończyła się na masowo uwielbianej części trzeciej. Inni zaś z przyjemnością dają szansę kolejnym odsłonom. Adzior sprawdził, czy Might & Magic: Heroes VI jest w stanie zadowolić obie grupy. Recenzja cdaction.pl!

Might & Magic: Heroes VI

testowano na PC

język: polski

 

Trudno patrzeć na Might & Magic: Heroes VI bez uprzedzeń. Każdy szanujący się gracz jeśli nie doświadczył, to na pewno słyszał o arcydziele, jakim jest "trójka", która nie miała żadnych wyraźnych wad. Ponieważ Ubisoft i studio Blackhole Entertainment nie mogły sobie pozwolić na stagnację, do rozgrywki wprowadzono wiele zmian względem poprzedniczek. Tego możecie być pewni – takich "hirołsów" jeszcze nie widzieliście.

I was Conflused

W kilka chwil po uruchomieniu gry wita nas pierwsza innowacja, jaką jest system społecznościowy Conflux. Wszystkie nasze istotne poczynania w grze znajdują w nim odzwierciedlenie. Podczas rozgrywki zdobywamy liczne achievementy, a pozyskane dzięki nim punkty wydamy w przeznaczonym do tego sklepie. Asortyment zawiera zarówno rzeczy wzbogacające nasz profil – jak choćby avatary i tytuły – jak i dodatki przydatne w rozgrywce, czyli premie do misji w kampanii czy broń rodową (o której powiem nieco później). Poza tym Conflux pokazuje statystyki naszych potyczek w multiplayerze i umożliwia komunikację z innymi graczami. Skype i czat to standard, ale najciekawszą opcją jest ustawienie w niektórych miejscach na mapach kampanii punktów, w których każdy może zostawić wiadomość. Oczywiście, sporo jest wpisów typu "pierwszy, kurka blaszka!", ale możemy też trafić na wartościowe porady. Ogólnie Confluxowi trudno cokolwiek zarzucić, chociaż osobiście nie czuję potrzeby korzystania z niego. Na szczęście, grać możemy także offline.

O populus, o mores

Rola kampanii jest taka, jak zwykle. Przez dziesiątki godzin poznajemy mechanizmy gry, ogrywając misje o wzrastającym poziomie trudności i przygotowujemy się do gry w multiplayerze. W sumie przygotowano 20 bazowych misji podzielonych na 5 dostępnych frakcji, które wam prezentowaliśmy przez ostatnich kilka dni – Przystań, Nekropolię, Świątynię, Inferno oraz Twierdzę. Dodatkowo każdy z wątków posiada dodatkową misję w epilogu. Fabuła jest dość kiczowatym i mało oryginalnym ujęciem fantasy. W krainie Ashen wszyscy byli zajęci załatwianiem codziennych spraw, jednak pojawiły się demony, które – jak na demony przystało – chcą spalić i zniszczyć wszystko, co zobaczą. Inwazja mefistofelicznych sił przez pewien czas stanowi tło wydarzeń z kampanii. Zagłada zagładą, ale wszyscy mają swoje własne, niecierpiące zwłoki interesy. Ponadto na losy każdej frakcji wpłynęli ludzie z Cesarstwa Gryfów. Członkowie rodziny królewskiej z różnych powodów znaleźli się w innych stronnictwach i odgrywają w nich główne role. Historia opowiedziana w Might & Magic: Heroes VI to jedyny aspekt gry, który nie wyróżnia się od utartych schematów. Poza tym wszędzie widzimy zmiany, zmiany, zmiany…

Kto nie idzie naprzód…

Bardzo dobrym pomysłem jest możliwość stworzenia własnego bohatera do kampanii, dzięki czemu nie musimy dopasowywać się do dyktatury twórców. Same misje zyskały nieco bardziej roleplayowy charakter – więcej jest dialogów, a zadania przypominają questy z gier MMO (nagrodą jest doświadczenie plus m.in. przedmiot lub jednostki). Czasem dokonamy wyboru, co będzie skutkowało przyznaniem Punktów Łez lub Punktów Krwi.

Wprowadzenie dwutorowej punktacji uważam za najciekawszą i najbardziej udaną innowację "szóstki". Ścieżką Łez podążamy, kiedy podejmujemy decyzje pokojowe i dyplomatyczne. Krew to domena bezwzględności. Przykładowo – znajdujemy oddział, który chce do nas dołączyć, jeśli zwerbujemy jednostkę X. Zgoda zasili nasze "płaczące" konto, zaś jeśli odmówimy i zaatakujemy, wzrośnie "krwawy" wskaźnik. Nawet tak prozaiczne sprawy, jak ściganie lub zostawienie armii, która ucieka w popłochu przed naszą potęgą, skutkują dodatkową punktacją. Po zebraniu odpowiedniej liczby punktów wchodzimy na wyższy stopień wtajemniczenia i zyskujemy nowe zdolności. Prawda, że fajne?

Pozytywnie zaskoczyła mnie też broń rodowa. Znajdujemy ją w pewnym momencie kampanii jako artefakt. Opłaca się go nosić cały czas przy sobie, gdyż gromadzi osobną pulę punktów doświadczenia, a po awansie na kolejny poziom daje nam nowe bonusy. Za to trudno mi się ustosunkować do możliwości przebudowy podbitych miast na typowe dla naszej frakcji. To wyraźne uproszczenie względem poprzednich odsłon, ale z drugiej strony konwersja jest opcjonalna i nie trzeba z niej korzystać. Żeby wszędzie było tak pięknie…

… ten się cofa

Twórcy powinni dostać po dżinsach za nowy interfejs. Brak ekranów miast w wersji premierowej i zastąpienie ich okienkami z widokówką naszej metropolii to herezja. Ponadto znów okienka budynków w zakładce budowy są niepodpisane. Tak, wiem, już "piątka" to wprowadziła, ale tym razem na pierwszy rzut oka ikony bardzo ciężko rozróżnić. Klikamy więc jak ociemniali prawym przyciskiem myszy, dopóki nie wkujemy na blachę, gdzie co jest. Nie znajdziemy za to gildii magów, których po prostu nie ma. Czary i zdolności wrzucono do jednego wora, przez co awans bohatera nie jest już tak intuicyjny – wybieramy spośród wszystkich dostępnych umiejętności, których zrobiło się zwyczajnie za dużo.

W jednym tyglu lądują też wszystkie jednostki z miast tego samego typu. Rekrutując wszystko w najbliższym zamku narażamy inne na niebezpieczeństwo w razie ataku, a żeby wziąć mniej, musimy niepotrzebnie więcej klikać. Pewnie powiecie mi, że to oszczędza czas i tury spędzone na powrotach. Okej, ale wobec tego po diabła zdolność przenoszenia się do miast z dowolnego miejsca na mapie, zwana portalem?

Dziwnie zachowuje się również AI. Raz przeciwnik bardzo chciał zająć moje miasto, w którym zabunkrowałem bohatera z armią. Następnie podjechał dość słabym oddziałem, a po porażce zrobił dokładnie to samo nowym bohaterem. Miał na tyle daleko, że cała procedura trwała około tygodnia, więc nadrabiałem na bieżąco straty z bitew. Napoleon się w grobie przewraca. Z kolei gdy grałem Inferno, podczas starć przeciwnik przyjmował strategię "hulaj dusza na cerbery", przez co jego jednostki zbierały się w jednym miejscu, co wykorzystałem przy użyciu znacznie silniejszych jednostek dystansowych. Szybkie walki także potrafią zaskoczyć – pojedynki prognozowane jako „bardzo wysoki poziom zagrożenia” nieraz kończyłem bez strat, zaś do pewnego „bardzo niskiego” poziomu podchodziłem kilkukrotnie. Nawet potyczka z oddziałem 234 łuczników obyła się bez ofiar w moim garnizonie, mimo że w pełnowymiarowej walce byłoby to po prostu niemożliwe.

Zakręcając kurek z jadem – nowy system surowców spalił na panewce. Trzy rodzaje plus złoto to nieporozumienie, zwłaszcza gdy kopalnie znajdują się blisko naszego miasta i są słabo obwarowane. To zbyt duże uproszczenie, podobnie jak konieczność podboju zamku rywala w celu przejęcia jego surowców. Może i gra jest dzięki temu bardziej przystępna, ale takie rozwiązanie wyraźnie zubożyło warstwę strategiczną.

Choć zmiany na gorsze są widoczne, można się do nich przyzwyczaić. Po kilku godzinach, mimo tęsknoty za dawną mechaniką, bez problemu poruszałem się po nowym wcieleniu "hirołsów".  Znajome emocje towarzyszyły mi za to w trybie multiplayer. Rozgrywka z innymi przypomina, za co kochamy Heroes of Might & Magic. Map jest tylko dziesięć, jednak są na tyle duże, że po ograniu wszystkich na pewno w sieci rozpocznie się zalew fanowskich dzieł. Ponadto większość można rozegrać w trybie sojuszu.  

Myśmy niegodni

Podczas rozgrywki nie mogłem pozbyć się wrażenia, że największym problemem Might & Magic: Heroes VI jest tytuł gry. Zmian jest sporo, jednak nie stanowią one na tyle dużego kroku naprzód, by godnie reprezentować pełnoprawną kontynuację. Gdyby ta produkcja była przemyślana jako spin-off i forma zachęcenia nowych graczy do zapoznania się z serią, w metryczce widniałaby solidna ósemka. Niestety, mamy do czynienia z "piątką-bis", co potęguje niemal niezmieniona oprawa graficzna. Ortodoksyjni fani zatem słusznie wrócą do trzeciej części. Na szczęście, ekipie Blackhole Entertainment udało się zachować najważniejsze – gra z żywym przeciwnikiem (tu dziękuję mojemu jak zawsze niezastąpionemu współlokatorowi) wciąga tak samo, jak zwykle. A ten rodzaj magii i syndrom "jeszcze jednej tury" to najważniejszy atut całej serii.

Ocena: 7,5

Plusy:

  • system Łez i Krwi
  • multiplayer wciąga, jak zawsze
  • elementy RPG w kampanii
  • kilka niewielkich zmian, które cieszą

Minusy:

  • ascetyczny i mniej intuicyjny interfejs
  • dziwne zachowania AI
  • zbyt prosty system zdobywania surowców
  • wspólna pula jednostek dla wszystkich miast
  • gra nie zasługuje na miano kontynuacji tak wielkiej serii
Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
wtorek, 13 sierpnia 2013, 17:26   Chromu

w 3 wystarczył mi do szczęścia poziom trudny. Tutaj musisz uważać na każdego byle żolnierza . Walki są sztucznie wydłużane przez jakieś dziwaczne tańce jednostek . AI portafi znikąd wskrzeszać swoje oddziały mając uwaga 10 many ... Co to za wojna w której musi się uważać na nawet minimalne straty . Podzielam zdania Iselora , Fajnego Pana 2 oraz La Roca . Naprawdę boleśnie się zawiodłem .co do poziomu trudności. Zawsze można windować w górę .. w Nieskończoność.. Pytanie jest takie po co ....
3,5/10

wtorek, 13 sierpnia 2013, 17:19   Chromu

Pograłem pograłem i jestem zawiedziony. Już podarowałbym tylko 3 surowce drzewko nie jest az takie złe Jednakże . Gra ta portafi zwieszać wywalać w 2 lata po premierze . Na konfiguracjach które nie pocą się zbytnio przy np Battlefieldzie3 .Kolejno . Wiecie za co tak lubiłem 3? Gram w nią nieprzerwanie od *8 lat . Poziom trudności . Tutaj w 6 normalny gracz nie ma wielkich szans. AI oszukuje gdzie się da . Rozumiałbym gdyby działo się to od trudnego w górę. Ale normalny? lub najniższy. Nie byłem hardkore

piątek, 11 maja 2012, 18:58   Fillu

No dobra, kolejne HoMMO Niewiadommo.

środa, 4 stycznia 2012, 12:37   Fajnypan2

"Hirołsy" 3 były świetne, Heroes 5 tak samo, ale tego nie mam zamiaru dotykać 3-metrowym kijem.

niedziela, 6 listopada 2011, 12:06   La Roca

"Ja wiedziałem że tak będzie". Już po pierwszych zapowiedziach.

środa, 2 listopada 2011, 23:59   Negocjator192

Gierka całkiem spoko.Choć to już nie tak samo dobra jak Heroes 3

niedziela, 30 października 2011, 19:17   Skerwool

Kupiło by się ale z moim kompem nie da rady Windows XP 3 GB ram procek AMD Athlon 64 Processor 3000+1.85 GZh a karta graficzna Nvidia Geforce Rozmiar pamięci 512mb DDR3

wtorek, 25 października 2011, 8:53   morisato

Kolejnego bug&039;a znalazłem. Zacząłem robić następną kampanię - rycerza. Skill u z upgrade&039;owanego gryfa -> przelatuje w lini i atakuje wszystkie jednostki które stoją mu na drodze. U mnie ten skill nie działa, znaczy się przelatuje ale żadna jednostka wroga nie dostaje obrażeń. Rozwiniłem już o co chodzi z tymi teleportami. Są dwa, jednego można używać tylko w mieście zaś drugiego na dowolnym terenie, przenosi cię do najbliższego miasta. Co trochę mnie denerwowało w kampanii Świątynia ale dałem radę.

poniedziałek, 24 października 2011, 16:09   JaZ23

Ja zgadzam się z recenzją Adziora. Po jakimś czasie grania w kampanię nabrałem ochoty na powrót do trójki :)

O autorze

Adzior

Podobne newsy

Zawartość urodzinowego CD-Action 04/2018

News
piątek, 2 marca 2018

zawartosc-urodzinowego-cd-action-042018 Urodzinowe wydanie CDA (w sprzedaży od 6 marca) jest nieco droższe (16,99 zł), ale dajemy w nim więcej niż zwykle. Dostaniecie 132 strony pisma z DVD, dwie pełne wersje (Might & Magic: Heroes VI EN/PL [Uplay], Dead Rising 2 PL/EN [Steam/DVD]), dwustronny plakat/kalendarz (82 x 59 cm) oraz kody do World of Tanks warte ok. 80 zł. Dorzuciliśmy również skany roczników 2005-2007 CDA. Jest też masa dobrych tekstów, a także powrót dwóch klasycznych działów: GameWalkera i Kaszanka Zone!

Komentarzy:
172

Artykuły

Recenzja The Settlers History Collection w aktualnym numerze CDA miała pierwotnie zawierać ramkę na całą stronę, jednak z powodu braku miejsca musieliśmy opublikować tekst bez niej. Przy okazji recenzji zagrałam również w te części Settlersów, które wcześniej omijałam z daleka – oto mój bardzo zwięzły i osobisty ranking, który nie wszedł do pisma.

Komentarzy:
58

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
4

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z