5.04.2024, 10:30Lektura na 2 minuty

Założyciel Saber Interactive uważa, że Embracer niesłusznie ma złą reputację

CEO Embracera, Lars Wingefors, w jego opinii robił wszystko, by zwolnień było jak najmniej.

Embracer po nagłym wzroście, którego dokonał, kupując hurtowo liczne studia, zaliczył równie duży spadek po nieudanej umowie z Saudyjczykami. W wyniku tego doszło do gruntownej restrukturyzacji, co doprowadziło do masowych zwolnień oraz zamknięcia kilku posiadanych firm. Za wspomniane działania przedsiębiorstwo było mocno krytykowane, co jednak nie wszyscy uznali za właściwe. W gronie tych drugich jest Matthew Karch, współzałożyciel Saber Interactive i jego niedawny nowy-stary właściciel.

Karch do momentu wykupienia Saber Interactive przez jego firmę Beacon Interactive pełnił rolę dyrektora operacyjnego w Embracerze. Udzielił on niedawno wywiadu dla Gameindustry.biz, w którym podzielił się swoim spojrzeniem na ostatnie poczynania szwedzkiego przedsiębiorstwa. Sądzi, że firma starała się, jak mogła, aby liczba zwalnianych pracowników była jak najmniejsza.


Proces, przez który musieliśmy przejść, aby zamknąć studia był absolutnie... zabił nas. Mówię „nas”, choć nie jestem już częścią firmy, ponieważ czuję, że… to znaczy nadal mam w niej udziały, wciąż mam tam bliskie relacje i dobrych przyjaciół, i oczywiście życzę im wszystkiego najlepszego, żeby im się tam udało. Powiedziałbym jednak, że Embracer starał się bardziej niż ktokolwiek inny, aby uratować jak najwięcej miejsc pracy.


Twierdzi także, że zwolnienia „nie były gorsze lub miały większą skalę niż to, co widzieliśmy w innych przypadkach”. Dodał również, że w Gearboksie po jego sprzedaży nie zwolniono nikogo, ponieważ Lars Wingefors naprawdę chciał zatrzymać w studiu każdego. Jak się jednak okazało, do zwolnień jednak doszło już po rozmowie Gameindustry.biz z Karchem.

Saber Interactive
Trzeba dodać, że jeszcze przed sprzedażą Gearboksa doszło w nim do zwolnień w oddziale wydawniczym.

Karch przyznał, że upadek umowy z Saudyjczykami wymusił na Embracerze znaczące zmiany. Niemniej zwrócił też uwagę na kilka innych czynników, które uważa za znaczące w kontekście pogorszenia sytuacji firmy. Mówił choćby o rosnących stopach procentowych oraz „braku cierpliwości firm, które długoterminowo inwestowały gry”. Winą obarczył także osoby, które „czerpały korzyści z cierpienia innych osób” poprzez krótką sprzedaż akcji, co obniżyło cenę Embracera i w następstwie zaważyło na masowych zwolnieniach.


Czytaj dalej

Redaktor
Michał Gąsior

Gracz kiszący się przez większość życia na słabiusieńkim pececie, stąd pałający miłością do kilku tytułów wydanych przed swoim rokiem urodzenia jak Thief 2 czy Heroes III. Niezdrowo analizujący spójność mechanik gry ze światem przedstawionym. Zawsze daje najwięcej punktów w charyzmę. Fortnite spalił mu zasilacz.

Profil
Wpisów180

Obserwujących1

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze