Little Big Planet 3: Sony ostatecznie zamyka serwery gry
Jeszcze dziesięć lat temu marka Little Big Planet była jedną z najbardziej rozchwytywanych na konsole PlayStation. Dziś raczej wąskie grono graczy o niej pamięta, jednak Sony postarało się o to, żeby w przyszłości nawet oni odrzucili trzecią odsłonę daleko w kąt. Ogłoszono bowiem, że serwery Little Big Planet 3 zostają definitywnie zamknięte.
W styczniu tego roku serwery gry zostały niespodziewanie wyłączone ze względu na problemy techniczne. Zgrało się to w czasie z atakami hakerskimi, które od jakiegoś czasu nękały Sony. Firma początkowo zapewniała, że sytuacja jest problemem przejściowym i niedługo wszystko powróci do stanu właściwego. Niestety korporacja w tym wypadku nie dotrzymała obietnicy.
Co to oznacza dla graczy Little Big Planet 3? Od tej pory nie będziecie mieli szansy na zagranie na mapach stworzonych przez społeczność. Oczywiście cały czas pozostanie możliwość rozegrania kampanii oraz zabawa w lokacjach stworzonych przez nas na dysku lokalnym, jednak nie będzie możliwości dzielenia się wynikami pracy z innymi.
Pod postem na platformie X oraz w specjalnym wątku na Reddicie nie brakuje oczywiście słów krytyki oraz zdenerwowania na wydawcę, który zamiast dotrzymać obietnicy naprawienia serwerów, postanowił najzwyczajniej w świecie zamknąć usługę. Te wypowiedzi przeplatane są także masą nostalgicznych historii związanych z Little Big Planet 3.
Czytaj dalej
-
Młody Polak głodował w latach 90., by uzbierać na PlayStation. Napisał list do Sony i otrzymał zaskakującą odpowiedź
-
1Sony idzie na wojnę z jednym z największych wydawców na swojej platformie. Z PS Store’u usunięto ponad 1000 gier
-
9Sony, Microsoft i Nintendo wspólnie zadbają o bezpieczeństwo graczy. „Wierzymy, że gaming jest dla każdego”
-
19
Sony patentuje „Ghost Playera”. AI przejdzie za ciebie najtrudniejsze fragmenty gier

To bardzo kiepska sprawa. Mam tylko nadzieję, że nie zniknie ona ze sklepu playstation store jak wcześniej Marvel’s Avengers, Gran Turismo Sports, Seria Playlink, a wcześniej Driveclub.
„To bardzo kiepska sprawa”… pewnie też tak bym pomyślał, gdybym nie kupował gier na płytach.