15.11.2023, 16:00Lektura na 2 minuty
Wideo

Hogwarts Legacy: Port na Switcha jest pełny ekranów ładowania

Hogwarts Legacy miało otwarty świat pełen zakamarków, do których mogliśmy wejść bez ekranów ładowania. W przypadku portu na Switcha nie jest już tak kolorowo.

Hogwarts Legacy zrobiło furorę wśród graczy ‒ tylko w dwa tygodnie zarobiono na nim 850 milionów dolarów dzięki sprzedaniu aż 12 milionów kopii gry. Wynik według plotek miał mocno przewyższać oczekiwania twórców. Nowsze statystyki mówią nawet o 15 milionach egzemplarzy, co czyni produkcję jedną z największych tegorocznych premier. Niemniej produkcja nie zaimponowała ani jury The Game Awards, ani Golden Joystick Awards, gdzie nie dostała nominowana w żadnej kategorii. Ale co tam, przynajmniej w końcu użytkownicy Switcha będą mogli w pełni cieszyć się otwartym światem Hogwarts Legacy, prawda? Prawda...?

Czar Hogwarts Legacy pryska, kiedy musisz poczekać kilkadziesiąt sekund, żeby wejść do danej lokacji. (Porównanie wersji na Switcha [po lewej] oraz wersji na pecety [po prawej])

Cóż, rzeczywistość nie jest taka magiczna, jakby się wydawało. Port Hogwarts Legacy na Switcha był już opóźniany, ponieważ twórcy potrzebowali dodatkowego czasu na dopieszczenie. Nic dziwnego ‒ w końcu świat w grze był spory i pełen detali, które jakoś trzeba było wpakować do Switcha, konsoli o raczej niskiej mocy obliczeniowej. A dopieszczenie produkcji było tym bardziej konieczne po fatalnym debiucie Mortal Kombat 1 na sprzęcie Nintendo. Z poniższych testów wynika, że nie jest tak źle, jak w jego przypadku, choć port jest wyraźnie okrojony względem oryginału.

Najbardziej odczuwalną bolączką Hogwarts Legacy na Switchu są ekrany ładowania. Otwarty świat na pecetach i konsolach pozwalał gładko wchodzić do większych lokacji oraz sklepów bez przerwy na załadowanie odwiedzanego obszaru. W tej wersji tytuł ma sporo pauz sięgających nawet 50 sekund przy wejściu do części miejsc. Poziom graficznych fajerwerków również został zmniejszony, ale chyba nikt się nie spodziewał, że gra będzie wyglądała identycznie jak na pecetach. Za to niewątpliwym plusem jest w miarę stałe trzymanie się 30 klatek na sekundę, gdzie mniejsza ich wartość mogłaby obniżyć przyjemność z grania w trakcie co to bardziej dynamicznych sekwencji. Zatem można powiedzieć, że port wyszedł niezgorszy, z tym zastrzeżeniem, że trzeba nieco uzbroić się w cierpliwość.


Czytaj dalej

Redaktor
Michał Gąsior

Gracz kiszący się przez większość życia na słabiusieńkim pececie, stąd pałający miłością do kilku tytułów wydanych przed swoim rokiem urodzenia jak Thief 2 czy Heroes III. Niezdrowo analizujący spójność mechanik gry ze światem przedstawionym. Zawsze daje najwięcej punktów w charyzmę. Fortnite spalił mu zasilacz.

Profil
Wpisów101

Obserwujących1

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze