Blizzard: Zatrudnieni przez firmę będą pracować zdalnie – z powodu koronawirusa oczywiście
Jako że ludzie uparcie nie chcą wybrać się po pióro kuroliszka, pukiel włosów driady, mózg pożeracza intelektu i serce yuan-ti, świat ciągle zmaga się z epidemią. O efektach wewnątrz naszego kraju nie muszę chyba wspominać, bo trudno opędzić się od wszechobecnych doniesień na ten temat, przypomnę tylko, że świat gier również ma z jej powodu pod górkę: odwołane E3, potencjalnie opóźniona beta Path of Exile 2 i tak dalej.
Po drugiej stronie monitora wcale nie mają lepiej, bo z obawy przed chorobą do domów posłano choćby pracowników Bungie. Tą ostatnią drogą postanowił zresztą pójść amerykański oddział Blizzarda. Zatrudnieni w filiach w Irvine oraz Austin będą pracować zdalnie. Co najważniejsze dla klientów, grając nie powinni odczuć żadnych zmian w jakości usług (tylko bez złośliwości proszę!). Serwery WoW-a, Overwatcha i całej reszty będą hulały bez przeszkód i wciąż będą mogli liczyć na ewentualną pomoc techniczną i inne porady.

Czytaj dalej
-
5„Kłótnie stały się agresywne”. Ojciec Fallouta narzeka na graczy i twierdzi, że ludzie odchodzą z branży gier przez coraz większą toksyczność
-
EA i Maxis próbują uspokoić plotkujących fanów Simsów. Masa nowych informacji o przyszłości marki
-
12GTA 6 to tylko wierzchołek góry lodowej! Oto 28 gier, na które czekamy w 2026 roku
-
Civilization 6, Need for Speed Unbound i inne. Darmowe gry i okazje w tym tygodniu

Podobno nie wpłynie to na życie graczy.
Tymczasem konkurent Steama codziennie odkaża całe biuro.