Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

75% grających w tytuły EA Sports odpala Ultimate Team, a połowa z nich wydaje w nim pieniądze

Cursian czwartek, 7 grudnia 2017, 8:31 News

"Tak naprawdę próbujemy dać konsumentom to, czego naprawdę chcą".

Serwis gamesindustry.biz miał niedawno okazję przeprowadzić interesującą rozmowę z dyrektorem finansowym EA. Blake Jorgensen przyznał, że około 75% odbiorców gier EA Sports decyduje się na uruchomienie trybu Ultimate Team, a aż połowa z tej liczby wydaje w nim prawdziwe pieniądze. Nie uważa przy tym, by był to problem, przeciwnie:

W świecie free-to-play to fantastyczna równowaga pomiędzy wydającymi (realne pieniądze – dop. red) a niepłacącymi.

W tym miejscu wypada dodać, że o ile uruchomienie Ultimate Team faktycznie jest darmowe, to najpierw należy kupić podstawową grę, przykładowo Fifę bądź Maddena. Jorgensen przekonuje przy tym, że jego firma nie skupia się na zachęcaniu graczy do sięgania po portfel, a zależy jej przede wszystkim na zaangażowaniu i utrzymaniu uwagi odbiorców.

Spędzamy bardzo niewiele czasu na próbach zachęcenia ludzi do wydawania pieniędzy. Naprawdę najwięcej czasu poświęcamy na zaangażowanie odbiorców, bo wiemy, że kiedy już się wciągną w grę, będą dobrze się bawić i najpewniej będą grać w nią znacznie dłużej.

Dyrektor finansowy zauważa, że w dzisiejszych czasach ludzie grają w znacznie mniej tytułów, ale za to spędzają przy nich więcej czasu dzięki dodatkowej zawartości wynikającej z popularyzacji modelu gier-usług. W nieco innym tonie powtarza także argumenty, jakie wygłosił niedawno Evan Wingren, analityk KeyBanc Capital Markets, któremu swoją drogą wytknięto później powiązania z EA.

Ta forma rozrywki (gry – dop.red.) jest prawdopodobnie najkorzystniejsza z punktu widzenia konsumenta. Jeśli w dzisiejszych czasach pójdziesz na film, w Stanach może cię to kosztować nawet 20 dolarów, i to zanim kupisz popcorn. Jednocześnie gra wideo za 60 dolarów, w którą ludzie grają trzy, cztery, a nawet pięć tysięcy godzin w ciągu roku, to dużo korzyści z wydanej kwoty. Nawet jeśli wydasz jakieś dodatkowe pieniądze, zazwyczaj robisz to, by zwiększyć przyjemność i emocje płynące z gry. Tak naprawdę próbujemy więc dać konsumentom więcej tego, czego faktycznie chcą, zamiast próbować tworzyć nową grę lub zająć się czymś innym.

Nasze zasoby

Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
czwartek, 7 grudnia 2017, 19:02   notoco42
@ alistair80 tak, chcę być "robiony w wała":) dopóki jest na coś zapotrzebowanie, dopóty to będzie powstawać. Tak, producent może mieć wylane na jakość swoich produktów. Dopóki są na nie chętni, to kto mu zabroni mieć takie, a nie inne podejście? Pozostaje głosować portfelem.
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:58   Jacek112
Cóż, może z tym, że to najlepsza forma rozgrywki przesadzają, ale fakt faktem ludziom to odpowiada, a głosują jak zwykle portfelami.
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:33   alistair80
@ notoco42 - Argument tak bezsensowny, że szkoda gadać. Kupować samochodu też mi nikt nie każe, bo przecież może być niesprawny. Tak samo mogę nie kupować komputera, pralki czy zwykłej zabawki, bo przecież może nie działać. Czyli producent może mieć wszystko gdzieś, bo przecież nikt mi nic nie każe. No bo przecież to nie jedzenie czy woda, więc nie mam prawa mieć pretensji, że ktoś mnie robi w wała. Krótko mówiąc, chcesz być robiony w konia, to już Twój problem.
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:19   Silenciak
Granie jest w dzisiejszych czasach rozrywką popularną, targetem gier nie jest nerd/geek, wydawcy stawiają na zarobek. Tak samo stało się ze sportem, muzyką, sztuką filmową, czy nawet książkami. Czy to znaczy że za 10 lat nie będzie dobrych gier ? Będzie ich masa, trzeba tylko umieć przeczesać to wielkie, coraz większe morze fekaliów i grać w swoje. Smutna kolej rzeczy, ale nieunikniona sądząc po ostatnich dokonaniach EA i ActiBlizz. Ja większość dużych wydawców olałem lata temu i nie narzekam.
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:05   notoco42
@ alistair80 a jak miałaby ta ochrona wyglądać? Jak czytam te komentarze, to mam wrażenie, że gracze żyją w stanie zagrożenia życia. Przecież nikt Ci nie przystawia pistoletu do głowy i nie zmusza Cię do kupowania danego produktu.
czwartek, 7 grudnia 2017, 18:03   notoco42
@ alistair80 piszesz, jakby chodziło przynajmniej o dostawy prądu lub gazu.
Przecież nikt Cię nie zmusza do męczenia się grą. Jak gra Ci nie przypadła do gustu, możesz ją odłożyć na półkę, sprzedać lub dać komuś w prezencie. No chyba, że mówimy o PC. Ale czy na Steam nie można zwracać gier?
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:14   alistair80
Po prostu dajemy się oszukiwać i nie walczymy o swoje. Dla mnie gra pełna błędów, które nie pozwalają cieszyć się rozrywką nie powinna być w ogóle wydana, a jeśli już, to powinniśmy mieć pełne prawo zwrotu tego bubla, bo żadna umowa nie powinna nas zmuszać do męczenia się grą. A jesteśmy dymani na lewo i prawo, bo nie jesteśmy przed tymi swołoczami chronieni.
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:14   alistair80
Ktoś tu pisał o disco polo - dlaczego nadal istnieje? Bo wystarczająco dużo ludzi słucha tego czegoś. Brutalna prawda jest taka, że większość ludzi nie szuka wyrafinowanej rozrywki i dają się doić równo. Skoro ktoś zarabia na czymś, to oczywiste jest, że w większości przypadków będzie korzystał na oszukiwaniu innych. Nie chce mi się wierzyć, że gdyby ludzie masowo procesowali się z wydawcami, to nic by nie zyskali.
czwartek, 7 grudnia 2017, 17:14   alistair80
Mówcie co chcecie, ale nie zmienicie faktu, że ludzie naprawdę wydają prawdziwe pieniądze nawet na głupie skórki, niemające żadnego wpływu na rozgrywkę, a co dopiero na coś co daje przewagę. Gdyby tak nie było, to pewnie mikrotransakcji też by nie było. Tak samo wiele osób wydaje pieniądze na gry pełne bugów. Gdyby wydawcy dostali faktycznie po kieszeni, bo ludzie nie kupiliby gry, by uniknąć błędów, to by się bardziej przykładali.
czwartek, 7 grudnia 2017, 16:24   Scorpix
W Battlefroncie też pewnie wrócą mikropłatności w tej samej lub podobnej formie, ale w styczniu, bo wtedy ludzie nie będą się tak podniecać filmem, a inni wpadną w pułapkę i kupią sobie grę jako prezent świąteczny.
No i to ostatnie zdanie....
Tak naprawdę próbujemy więc dać konsumentom więcej tego, czego faktycznie chcą, zamiast próbować tworzyć nową grę...
Czyli stwórzmy jedną grę i jedźmy na mikropłatnościach.. na GTA online się zapatrzyli chyba.

O autorze

Cursian

Podobne newsy

FIFA 18: 1,6 miliona graczy naraz w pierwszy weekend

News
czwartek, 5 października 2017

fifa-18-16-miliona-graczy-naraz-w-pierwszy-weekend Całkiem niezły wynik, zważywszy na początkowe problemy na PC.

Komentarzy:
12

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Artykuły

„Ostatni Jedi” stawiają pytanie o to, do kogo należą Gwiezdne Wojny: do fanów czy do twórców? Owocem dociekań jest film zaskakująco dobry, a zarazem dobry, bo zaskakujący.

Komentarzy:
11

Ho, ho, ho! Nie masz pomysłu na prezent dla geeka? Postaramy się pomóc!

Komentarzy:
14

Opatrzony literą X następca Infinite A to desktop zaprojektowany zgodnie z bardzo prostymi założeniami. MSI postanowiło po prostu włożyć do obudowy wszystko to, co miało pod ręką najlepsze.

Komentarzy:
8

Seven zaczyna się jak dobry dreszczowiec – obiecująco, ale niepokojąco.

Komentarzy:
8

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z