Co daje konto w serwisie cdaction.pl?
Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.
Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.
| Newsy | Artykuły | Magazyn | Galerie | Gry A-Z | Forum | Blogi | Konkursy |
Obsidian chce pracować nad nowym Falloutem
Trzymamy kciuki?
Być może pamiętacie, że Obsidian Entertainment (Pillars of Eternity, KotOR 2), miał swego czasu ciężką przeprawę z Bethesdą. Chociaż ich New Vegas wykorzystywało skill checki znacznie lepiej niż "czwórka", chociaż dysponowało zdecydowanie lepszym scenariuszem (adaptującym zresztą część wątków Van Burena, niedoszłego Fallouta 3) i chociaż dialogi były tam cokolwiek bardziej finezyjne, w momencie premiery tytuł oberwał po tyłku za, tradycyjne dla studia, babolki.
Sprawa nie rozeszła się po kościach, bo też Obsidian nie otrzymał bonusowego zastrzyku gotówki, jaki mógłby wpłynąć na konto studia, ale jeśli New Vegas przekroczyłby na Metakrytyku magicznych 85% (tak bowiem stanowiła umowa z Bethesdą). Nie udało się. Wersje na PC i X360 zatrzymały się na osiemdziesięciu czterech procentach, edycja na PS3 - na osiemdziesięciu dwóch.
Mimo nawały bugów, wielu (w tym redaktor współlokator Cross) widzi właściwy dom dla Fallouta właśnie w Obsidian Entertainment. Sam developer chętnie podjąłby rękawicę. Zagajony o sprawę lead designer, Eric Fenstermaker, napisał na Twitterze:
Zawsze jestem chętny, by pracować nad Falloutem. Myślę, że większość z nas jest. Bardzo dobrze działać na takiej marce.
Nie jest tajemnicą, że developer chciałby się także zająć produkcją trzeciego Knights of the Old Republic. W lipcu zeszłego roku zapewniali o tym Josh Sawyer i Brandon Adler. Swego czasu w budynku Obsidian powstało nawet kilka pomysłów na scenariusz dla "trójki", ale jej miejsce w kalendarzu wydawniczym zajęło sieciowe The Old Republic od BioWare.
| Podziel się: | Tweetnij |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:56 eyvon14moutaire
c.d. po prostu oswoiłam się z myślą że teraz studia mają kagańce moralne narzucone przez kretyńskie organizacje jak PEGI czy ERSB. Myślisz że czemu już TES&039;y nie są aż tak nieprzyjazne tematycznie jak były za czasów Morrowinda ? Czemu już by raczej słabo przeszła część wątków z Vampire ? Czemu GTA VC i SA nie mają odrywanych kończyn jak III miała ? Czemu Obsidian musiał prędko wyrzucać piosenkę o transseksualiście z PoE ? Albo wycinać w pośpiechu content z NV ? Dobra raz że brak czasu, dwa że te zmory. |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:46 eyvon14moutaire
c.d. Jak grałam drugą postacią tak ja czułam miejscami żal dla Cezara - a przecież on miał być wedle logiki stosowanej przez większość gier tym "złym". Taki Eden czy Colonel Autism ... cóż. Ich nie żałowałam ani trochę, ba obydwoje postępowali bez sensu. Jak strzelenie ci w plecy jak starasz się im pomóc - gdzie był tu sens ? Fallout 1 i 2 często i gęsto prowadziły lekcje. Gorzkie lekcje o życiu, świecie, naturze ludzkiej ... NV dopiero to zwróciło. 30-ce zawdzięczam wkopanie Tacticsa do kanonu chociaż. |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:42 eyvon14moutaire
c.d. w efekcie NV mnie tak skołowało że na pierwszej postaci wędrowałam od wizji zwrócenia wszystkiego do stanu pierwotnego - anarchii, aż do wizji wybrania strasznej konieczności jaką z kolei był Legion w idei. nigdy bym nie przypuszczała że Black Isle a raczej teraz Obsidian znowu mi napisze tak dobrych antagonistów jak Mistrz. Ale oni poszli dalej - bo ja się w Lonesome Road zderzyłam z swoim lustrzanym umysłowo odbiciem jakim był Ulysses. NV nie było proste. To była gra filozoficzna tak naprawdę. |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:37 eyvon14moutaire
c.d. widok zbrodni Enklawy był tylko jakimś pretekstem żeby ich zabić. Nie zmieniało to faktu że w Enklawie poza Horriganem byli normalni ludzie. Ale Legion w NV ... Enklawa mnie nie porywała ideą, bo była to tylko parodia nazizmu z debilnymi prawdę mówiąc planami. Vide Van Buren. Legion mi aż za bardzo nagle przypomniał Mistrza. Bo Mistrz był antagonistą - i to dość genialnym. Tego mi brakowało w dwójce - antagonisty. Coś co mi NV dopiero zwróciło. To co wierzył Legion było osiągalne i miało sens, straszne |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:30 eyvon14moutaire
c.d. 2-ka akurat mieliła nadwyżkę humoru z powagą jedynki. Aż ciut za bardzo. Już jedynka była bardzo ironiczną grą - bynajmniej nie przygnębiającą. To co Fallout przedstawiała to był świat odradzający sie z upadku. Podczas gdy w 3-ce ... Betha skupiła się na patriotycznych bzdurach i maraźmie typowym dla patriotyzmu. Ja nie jestem targetem dla patriotyzmu - bynajmniej. Mogłam żałować traktowania azjatów wedle Fallout&039;a przed wojną. Ale to nie była jedyna zła rzecz w tamtych czasach dla serii. |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:26 eyvon14moutaire
c.d. Horrigan mordował ludzi ? Jasne. To durny zwierz Enklawy. Ale to Mistrz porywał ludzi z krypt, porywał karawany i je mielił w FEV na mutanty lub centaury. A to nie była przyjemna rzecz. To jedynka miała bijące się w pierś Bractwo za to że nie zablokowali Mariposy jak powinni, ksenofobiczne i nieufne, prawie zawsze wrogie Bractwo Stali. Które na odwal się dawało ci misję samobójczą byleby ciebie się pozbyć - a przynajmniej próbować. Jak tu nie kochać Bractwa .. hah |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:21 eyvon14moutaire
*2-ce ... Miało je tylko nie pokazywało ich dokładnie. Miałeś walczącą z traumą Betsy, jak łaziłeś koło Vegas to słyszałeś wrzaski gwałconych kobiet zapewne przez Fiends. Były niewolnice seksualne Legionu i tak dalej i tak dalej. Zdecydowanie NV nie było grzeczne jak 3-ka. Obsidian cały czas wracał do mneij lub bardziej kontrowersyjnych tematów bo właśnie taka jest ta seria. I to jest coś o czym znowu zapomniała i nie wiedziała Betha. W 4-ce trochę się to poprawiło u nich ... chwała Norowi za to. |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:17 eyvon14moutaire
Gwałty ? NV je miało ... NV w wyciętych materiałach nawet seryjnego dzieciobójcę miało. Ale tak zmiana z lat 90-tych na 2010 boli Obsidian i to bardzo widać. Oni są starej daty bo to ci sami ludzie co byli przy Fallout&039;ach 1 i 2. Musieli powycinać multum contentu, nie mogą ci już bezkarnie pokazać krzyczącą zgwałconą babkę która już myśli że jesteś kolejnym bandytą - nie mogą nazwać Med-x&039;a tym czym jest - morfiną. Nie mogą zrobić wielu rzeczy które robili przy 1-ce i 20-ce bo PEGI i ERSB |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:14 eyvon14moutaire
c.d. mnie nie przeszkadza grafika tylko sama wizja świata gry. O to mi chodzi. Gamebryo jak silnik pod RPG&039;a bardzo mi się podobał - na pewno do dialogów był dużo lepszy niż Creation w 4-ce. Świetnie oddał "gadające głowy" z 1-ki i 2-ki. Żałuję że Gamebryo obumarł w Lonesome Road - tak go Obsidian wymęczył. Mnie grafika nie interesuje jak już mówiłam, bo 1-kę i 2-kę zawsze uznawałam za pokaz grywalnej brzydoty. Żałuję że Obsidian nie mógł oddać tych genialnych animacji krytyków czy chowania gnatów z 2D w NV |
|
sobota, 23 stycznia 2016, 20:11 eyvon14moutaire
Airorder - jasne przy ambiencie jedynki psychodelia czasami była taka że szły myśli o wydłubaniu sobie oczu. Mam na myśli głównie "Falmes of the Ancient World", a sam Mistrz to genialny pomysł na przerażającego antagonistę. Zadziwiające że po tylu latach pan Cain z resztą potrafili napisać kolejnego takiego, który przerażał własnymi myślami i ogólnym sposobem bycia. A nie samym wyglądem. Ale mnie w Fallout&039;ach urzekło to jak sobei same radziły z swoją katastrofą. Jak ją ukazywały - jak zbawienie. |
O autorze
Podobne newsy
Najczęściej czytane
Najczęściej komentowane
Artykuły
Wideo
Gry A-Z
Archiwum
Tagi