1
3.09.2023, 12:10Lektura na 4 minuty

Nowe-stare fatality. Wrażenia z bety Mortal Kombat 1

Mortal Kombat 1 stanowi nowe otwarcie dla serii. Fabularny reset to jednocześnie dobra szansa na odświeżenie gameplayu, który na przestrzeni ostatnich trzech odsłon ulegał raczej niewielkim zmianom. Nie zapominajmy jednak, że lepsze jest wrogiem dobrego.

Z tego samego założenia wyszła ekipa NetherRealm Studios. Po całym weekendzie ogrywania bety mogę stwierdzić, że w kwestii rozgrywki mamy do czynienia z dobrze znanym systemem, do którego przyzwyczajaliśmy się od premiery Mortal Kombat z 2011. Gameplayowa filozofia wciąż opiera się na morderczym tańcu złożonym z bloków, kombosów i żonglerki przeciwnikiem, przeplatanych doładowanymi atakami, brutalnymi chwytami i krwawymi fatal blows.

Mortal Kombat 1
Mortal Kombat 1

Kameo-hame-ha!

Nie znaczy to, że dostaniemy klona MK11, w żadnym wypadku. Choć rdzeń gry jest podobny, nie obyło się bez paru nowości. Najważniejszą stanowi wprowadzenie postaci Kameo, które towarzyszą nam podczas każdej potyczki i pełnią funkcję swego rodzaju przedłużenia naszych wojowników i wojowniczek. Każdy tego typu bohater ma kilka specjalnych ruchów, a te wplatamy między nasze ataki. Sonya złapie wroga nogami i rzuci nim o ziemię, Kano zasypie gradem noży, a Frost zamrozi. Skorzystamy z tych zdolności kosztem połowy „zasobów” Kameo, które powoli się regenerują – ogranicza to spamowanie ciosami potrafiącymi mocno namieszać na arenie.

Mortal Kombat 1
Mortal Kombat 1

Do tego towarzysze pomogą nam w wykonywaniu fatal blow, przełamią kombo rywala czy dodadzą coś od siebie do niektórych naszych ruchów. Rzecz jasna każdy może wyprowadzić też swoje fatality, urozmaicając nieco repertuar finiszerów. Korzystanie z tego rodzaju wsparcia wymaga przyzwyczajenia się, ale po czasie staje się niezwykle naturalne i dodaje starciom trochę więcej głębi.

Przez tydzień poprzedzający betę MK1 grałem sporo w poprzednią odsłonę serii. Po bezpośredniej przesiadce odniosłem wrażenie, że nowy Mortal działa jakby płynniej, a sterowanie jest bardziej responsywne. To drugie można dodatkowo zmodyfikować w menu, co polecam zrobić, szczególnie jeśli myślimy o rozgrywce online. Skoro już o pojedynkach z żywymi przeciwnikami mowa, obok tego trybu beta oferowała również tryb wież klasycznych przeciwko AI. Większość czasu spędziłem w tym drugim, starając się opanować dostępne postacie i nauczyć się podstawowych kombosów. 

Mortal Kombat 1
Mortal Kombat 1

Stare twarze, nowe ruchy

Do dyspozycji oddano szóstkę kombatantów i kombatantek. Mogliśmy zagrać Sub-Zero, Kenshim, Kitaną, Liu Kangiem, Johnnym Cage’em czy Li Mei. Wszystkie postacie są na tyle wyjątkowe, że przy każdej zmianie musiałem uczyć się pewnych rzeczy od nowa. Co prawda Sub-Zero, Kitana czy Kenshi „działają” podobnie jak w poprzednich częściach, ale już Liu Kang czy Johnny Cage wymagają nieco innego podejścia niż to, do jakiego mogliśmy przywyknąć. Szczególnie ten drugi wypada moim zdaniem na plus. Mam wrażenie, że stanie się popularny nie tylko ze względu na swój charakter, ale też ogromny potencjał bojowy. Grywalną postacią, po bardzo długiej przerwie, jest znowu Li Mei. To moja faworytka z bety – akrobatycznymi ruchami potrafi szybko zdobyć przestrzeń i wyprowadzić długie kombosy.

Mortal Kombat 1
Mortal Kombat 1

Podejrzewam, że przed premierą zaplanowaną na 19 września Mortal Kombat 1 czeka jeszcze kilka poprawek. Moim zdaniem zespół developerski powinien się pochylić nad balansem AI. Jako raczej przeciętny gracz bijatyk radziłem sobie zaskakująco dobrze na bardzo wysokim poziomie trudności i nie odczułem jakiegoś ogromnego przeskoku między nim a średnim czy wysokim. Do tego sterowany przez konsolę Liu Kang był niezwykle agresywny nawet na łatwym poziomie i wyraźnie odstawał trudnością od reszty rosteru.

Choć nowej odsłony kultowej serii wypatruję z niecierpliwością już od pierwszych zapowiedzi, beta tylko zaostrzyła mój apetyt. Nie mogę się doczekać wgryzienia się w historię, sprawdzenia każdego fatality czy wypróbowania nowych wersji postaci. O gameplay zaś jestem spokojny, bo godziny spędzone z betą utwierdziły mnie w przekonaniu, że w tej materii Mortal Kombat 1 poradzi sobie doskonale.

Cieszy

  • dobrze znana, ale wciąż świetna formuła
  • wojownicy Kameo
  • płynność działania

Niepokoi

  • czy ta świetna formuła się w końcu nie wyczerpie?



Czytaj dalej

Redaktor
Paweł Kicman

Za dnia projektuję gry tabletop RPG, w nocy zajmuję się dziennikarstwem popkulturowym (m.in. dla CD-Action, Nowa Fantastyka, Pismo, dwutygodnik). Uwielbiam grać w koszykówkę, poznawać lore Soulsów i pić mleko waniliowe.

Profil
Wpisów18

Obserwujących1

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze