Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITBorderlands 2 - recenzja cdaction.pl

Gem wtorek, 18 września 2012, 10:30 Recenzja
Borderlands 2
Borderlands 2

Borderlands to jedna z najciekawszych nowych marek obecnej generacji gier. Przy jej pomocy Gearbox udowodnił, że ryzyko z nutką czy trzema szaleństwa może opłacić się nawet w naszej zachowawczej branży. Wygląda jednak na to, że przy jedynce wyczerpał swoje nowatorstwo i Borderlands 2 to już tylko klasyczny ciąg dalszy, więcej tego samego. Gem zastanawia się, czy to dla fanów Claptrapa i Pandory wieść dobra, czy zła. 

Borderlands 2
Borderlands 2

Borderlands 2
Dostępne na: PC, PS3, X360
Testowano na: PC
Wersja językowa: angielska   

Borderlands 2, nie bójmy się tego słowa, sequel totalny. Realizuje sprawdzony wcześniej wzorzec i powiela wszystkie mechanizmy z oryginału, a jego formułę odświeża w sposób tylko kosmetyczny. Jednocześnie, postawmy sprawy jasno, to gra bardzo dobra, a miejscami nawet znakomita. I nie tylko dlatego, że nie ma na swoim polu żadnej konkurencji – w całym świecie nie ma innej wielkobudżetowej „Diablo-strzelanki” – i siłą rzeczy musi być najlepsza. Widać po prostu, że sukces pierwowzoru pozwolił twórcom wydać więcej, niż poprzednio – zatrudnieni zostali choćby faktyczni scenarzyści, dzięki czemu i fabuła opowiadana przez ciąg questów (ok. 20 godzin gry) i dialogi z jeszcze barwniejszymi NPC-ami (Tiny Tina jest bombowa!) są nie tylko mniej liniowe, ale i faktycznie ciekawsze. Borderlands 2 kontynuuje przy tym historię opowiedzianą wcześniej w oryginale (oraz trzecim DLC do niego: The Secret Armory of General Knoxx), ale jej znajomość nie jest obowiązkowa. W skrócie sytuacja ma się tak: otwarcie legendarnego Skarbca Pandory – dzikiej planety skolonizowanej w odległej przyszłości przez mentalnie XIX-wiecznych ludzi – faktycznie odmieniło obraz świata. Na planecie pojawił się nowy cenny metal Eridium (twarda waluta, pozwalające handlować na czarnym rynku), oraz nowy jej władca – szef korporacji Hyperion zwany Handsome Jackiem (Kubą Gładkim). I pewnie nie byłoby o czym mówić, gdyby nie to, że zawziął się wytępić konkurencję – nie tylko oryginalnych „Vault Hunterów” (którzy w „dwójce” stali się bohaterami niezależnymi), ale i nowe pokolenie tych kosmicznych łowców skarbów.

Tych nowych zaś jest czwórka (w zasadzie piątka – piąta klasa, zrobotyzowana Mechromancerka imieniem Gaige pojawi się w miesiąc po premierze). Stanowią one - zgadliście! - mutacje tych już znanych, zmodyfikowanych tak, by lepiej dopasować ich do strzelankowego charakteru całej gry. I tak oto Gunzerker Salvador to dawny berserker, tyle że jego moc specjalna poprawia dla odmiany ataki zasięgowe (daje możliwość walenia z dwóch pukawek na raz, co sprawdza się nieźle mimo tego, że strzelanie z drugiej zastępuje możliwość przycelowania). Zabójca Zer0 z kolei to ewolucyjne rozwinięcie huntera, w którym ptaszysko zastąpione zostało lepiej sprawdzającą się mocą maskowania i zabójczych ataków wręcz. Pozostała dwójka jest nowa tylko z nazwy: Commando Axton to dawny żołdak z nieco lepszą wieżyczką obronną (da się ją przykleić do ściany!), a syrenka Maya to siostra Lilith, tyle że zamiast teleportacji korzysta z mocy antygrawitacji. Każda z klas ma także napisane na nowo drzewka talentów, jednak w praktyce gra nimi nie różni się znacząco od tego, co już znamy z oryginału i jego czterech DLC – wciąż chodzi o to, by złapać wroga w środku ekranu i zasypać gradem pocisków z losowo generowanych broni (znów miliardy kombinacji). Ta „inność” bohaterów to zresztą tylko pierwszy z przykładów, że największą robotę w przypadku Borderlands 2 wykonali marketingowcy przekonując wszystkich, że zakres zmian jest nie tylko wyraźny, ale i znaczący.

Podobnie ma się kwestia scenografii. Nowe scenerie są, po pierwsze tak naprawdę nowe jedynie z nazwy (śnieżyło już w oryginale), a po drugie – skonstruowane identycznie jak wtedy. Przemierzanie przestrzeni zatem wciąż przyspieszają pojazdy (wśród nich czteroosobowy Party Truck; niestety latający Buzzard należy tylko do wrogów), a zmiany krain wciąż wiążą się z ekranami ładowania. Znacznie, znacznie lepiej jest natomiast w kwestii questów. Przede wszystkim dlatego, że przestały być całkowicie statyczne – obecnie warunki umowy potrafią się zmienić już w trakcie jej obowiązywania. Przykładem jedno z zadań na 7 czy 8 poziomie doświadczenia (z 50), w którym kolejne fazy odkrywane są na bieżąco, po zaliczeniu poprzednich. W innych z kolei pojawiają się warunki opcjonalne, np. zabijaj tylko wręcz. Zdarzają się też questy, które rozwiązać można na dwa sposoby – choćby poprzez decyzję, czy znaleziony „artefakt” oddać tej czy innej osobie. Wykonywanie zleceń stało się też o wiele przyjemniejsze dzięki… poprawionemu systemowi szybkiej podróży – teraz widać od razu, w jakiej krainie znajduje się cel aktywnego zadania. To sprawia, że zminimalizowane zostały dłużyzny podróżne i znacznie łatwiej przejść od razu do strzelania. Grę wreszcie uprzyjemnia wynalazek minimapy w prawym górnym rogu – widać bez odwoływania się do klawisza M, w którą stronę zmierzać, by się zmierzyć. I właśnie zmierzyć, bo poziom trudności gry jest podobnie nierówny, jak w jedynce i zwykle warto być przynajmniej na poziomie doświadczenia przeciwników, by nie przeklinać na częste respawny.

Borderlands 2 naturalnie wciąż najlepiej sprawdza się w multi (do 4 osób), przy czym dołączanie do gry i wychodzenie z niej odbywa się bez przerywania i restartowania gry. PvP wciąż sprowadza się do pojedynków (można postawić broń, którą zgarnie zwycięzca), jednak jak zwykle lepiej grać w coopie. W kupie zaś raźniej, ale i trudniej – przeciwnicy rosną w siłę skalując się do liczby graczy, w zamian sypiąc lepszymi gratami. System ma jednak poważne braki. Przede wszystkim broń (ale nie ammo czy zdrowie) zbiera tylko gracz, który na niej kliknął, więc jeśli trafi się ninja – cóż, pech. Po drugie – załóżmy, że gracz walczy z bossem na jednym końcu mapy. Do jego gry dołącza kumpel, który pojawia się na drugim końcu i ma do przebiegnięcia całą mapę. Z chwilą jego pojawienia się jednak boss rośnie w siłę i staje się praktycznie niepokonany dla pierwszego gracza. Temu więc pozostaje jedynie kryć się i unikać ataków do chwili, gdy kumpel rzeczywiście dołączy do akcji, tj. znajdzie się w pobliżu. Szkoda, że dotąd nie udało się Gearboksowi stworzyć systemu spawnowania się na sprzymierzeńcu. Jednocześnie Borderlands 2 stała się grą, która wreszcie wspiera alty, postacie alternatywne dla głównej. Sam system „uczenia się” typu broni – im częściej używasz, tym lepsza się staje – zastąpiony zostały koncepcją „kozactwa” („badassostwa”), które pozwala rozwijać zdolności wszystkich postaci na koncie. Bank z Mad Moxxi z kolei stał się skrzynią, w której przechować można dla altów legendarne graty, z których wyrosła już postać główna.

System generowania łupu pozostał przy tym w zasadzie niezmienny. Wciąż znajdowany i kupowany sprzęt tworzony jest losowo w oparciu o kilka zasad („producentów”) i reprezentuje kilka półek jakościowych – od byle pukawek po broń orbitalną. Nieodmiennie też ślepy los może rzucić legendarnym supergunem dwa razy pod rząd albo wcale w ciągu całej gry. Nieco mniej niepotrzebna jest kasa – w grze pojawiła się opcja różnicowania wizualnego postaci przy użyciu znajdowanych i kupowanych alternatywnych głów i ubiorów. Szkoda tylko, że nie ma możliwości ich podglądu przed zakupem i użyciem. Zresztą interfejs w ogóle ze złego w oryginale stał się gorszy teraz – jest jeszcze mniej czytelny! Do tego bardzo wyraźne jest opóźnienie we wczytywaniu tekstur – jest gorzej niż zwykle w przypadku engine’u Unreala 3. Na szczęście już po wczytaniu jest rewelacyjnie – znacznie ładniej niż w oryginale, a przynajmniej podobnie płynnie. Dźwięk – głównie odgłosy palby – też trzyma poziom.

W istocie jednak Borderlands 2 sprawia – szczególnie z perspektywy bardziej złośliwych oceniaczy - wrażenie przegigantycznego DLC do oryginału (o skali podstawki i wszystkich czterech DLC zrolowanych w jedno). Jest jednak mniej powtarzalne, dzięki czemu przy dłuższych posiedzieniach nie nuży tak, jak oryginał. Z drugiej strony nic też nie stoi na przeszkodzie, by grać z doskoku – jest na tyle prosta do "wejścia", by móc traktować ją jako "kwadrans radosnej rozwałki" odpalany w wolnej chwili, nawet za pół roku. Gdyby Gearbox tworząc Borderlands 2 powielił niektóre rozwiązania z Diablo III – w tym spawnowanie się na sprzymierzeńcu i odrębny loot dla każdego z graczy – byłaby ocena wyżej. Teraz pozostaje tylko kolejną - ok, obowiązkową, bo wyczekaną - wycieczką na Pandorę dla obecnych fanów Borderlands.

Ocena: 8,5

---

Plusy:

  • stare dobre Borderlands - tylko lepsze
  • najlepsza Diablo-strzelanka na rynku
  • ciekawsze historia i postacie
  • sporo usprawnień (podróż, mapa)

 

Minusy:

  • typowy dla UE3 pop-up tekstur
  • wbrew pozorom nie ma aż tak wielu nowości
  • standardowo zły interfejs
  • standardowo nietrafione skalowanie postaci
Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 7 października 2012, 10:20   DoomMarine95

Takie pytanie mam tylko - dlaczego nikt nie wspomniał w recenzji o kapitalnym działaniu silnika Physx?
Zapraszam do zobaczenia tego, osobiście bardzo mnie się to podoba :)
http:www.youtube.com/watch?v=HJkd5vYbW4s

czwartek, 4 października 2012, 9:29   MrValor

Przeszkadza interfejs? Heh starzeją się nasze chłopaki i tyle :)

czwartek, 4 października 2012, 9:24   MrValor

Arcikaka wbij 50lvl i zastanów się znowu :) Ja gram 20 dwie godziny, robiąc wszystko co się trafi. Puki co 24lvl :) Poza tym Rock & Rojo wrócili ze swoją telenowelą :)

poniedziałek, 1 października 2012, 2:28   Arcikaka

Z kumplem przeliśmy w 32 godziny... Gdzie tu obiecane 60? ;/

niedziela, 30 września 2012, 14:14   exkudlaty

Kupiłem. pograłem, zachwyciłem się. B2 okazuje się łatwiejsza niż jedynka, która punktowała mnie swego czasu niemiłosiernie. Przeczytałem obydwie recenzje - tą i w piśmie i mam jedną uwagę. Do oceny. Powinna być o 0,5-1 punkt wyższa. Jedna rzecz za tym przemawia - piosenka The Heavy w intrze! Odpaliłem i polazłem zmywać. I po chwili, nie patrząc na ekran i siedząc w kuchni już wiedziałem że to będzie po prostu dobra gra. Gra się wybornie. 9 lvl w... cholera... gdzie są moje cztery godziny?!

czwartek, 27 września 2012, 22:22   fortun777

wrazie w mój nick na steamie taki sam jak tutaj pozdro

czwartek, 27 września 2012, 22:21   fortun777

Ktoś chętny do pogrania ??

wtorek, 25 września 2012, 11:15   JeffreJ89

Ja tam ostanio przy zadnej grze tak dobrze sie nie bawilem... I kropka.

wtorek, 25 września 2012, 10:57   Amasuke

@Miver powiem ci, że jak grałem solo to gra była banalna, ale za to jak grałem z kumplami to gra stawała się znacznie trudniejsza.

poniedziałek, 24 września 2012, 18:49   Vampairos

Wie ktos jak naprawić Blue Screena jak sie odpala Borderlands 2?

O autorze

Gem

Podobne newsy

Borderlands: Zobaczcie w akcji betę z realistyczną grafiką [WIDEO]

News
sobota, 10 listopada 2018

borderlands-zobaczcie-w-akcji-bete-z-realistyczna-grafika-wideo Dobrze się stało, że gra przeszła przed premierą znaczącą przemianę.

Komentarzy:
20

Artykuły

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
3

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Firma Vault-Tec zaprojektowała i zbudowała 122 schrony przeciwatomowe zwane kryptami. Oficjalnie miały one stać się schronieniem dla całej populacji USA, w praktyce dostali się do nich nieliczni wybrańcy, których szczęśliwcami bynajmniej nazwać nie można.

Komentarzy:
26

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z