Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITBatman: Arkham City - recenzja

CD-Action piątek, 25 listopada 2011, 17:20 Recenzja
Batman: Arkham City
Batman: Arkham City
Batman: Arkham City
Batman: Arkham City


Szybowanie i spadanie
Otwartość Arkham City wymusza także na graczu znacznie większą ruchliwość. Szybowanie przy użyciu peleryny jest wciąż tak intuicyjne, jak zawsze, ale w domenie Głowy Demona okazało się, że przez całe życie robiłem to... źle. Teraz nagle ważna staje się zdolność umiejętnego poświęcenia wysokości dla zyskania pędu, dzięki któremu znów można zdobyć nieco pułapu.

Trening rzeczywistości rozszerzonej pozwala na zdobycie ulepszenia batpazura, który jak proca wystrzeliwuje Batmana w powietrze. Odpowiednie wykorzystanie tej funkcji, przy odrobinie wprawy, daje w praktyce możliwość śmigania nad miastem bez dotykania dachów. W ten sposób dosłownie w kilka minut można się przedostać z jednego końca Arkham City na drugi – od huty Sionisa, którą Joker przerobił na swoje groteskowe wesołe miasteczko, po gmach muzeum historii naturalnej, gdzie Pingwin otworzył galerię handlową broni. Łatwość przemieszczania się zdradza jednak, że świat gry nie jest wcale dużo większy niż wyspa Arkham Asylum. Jest w nim natomiast, co oczywiste, znacznie więcej aktywności dodatkowych, choćby wspomnianych misji pobocznych.

Miasto z lotu nietoperza
Nie da się też ukryć, że Arkham City jest ładniejsza od Arkham Asylum – to jeden z najefektowniejszych tytułów stworzonych przy użyciu Unreal Engine na konsolach. Nad więzieniem ciągle sypie śnieg (jest zima, ponadto gdzieś w mieście kryje się osławiony Pan Freeze), a mimo to świat nie jest tu wcale jednolicie mroczny i ponury – światła neonów przebijają się przez ciemności, szperacze przecinają niebo, nad zatoką wisi ogromny księżyc w pełni itd.

Niesamowite jest zróżnicowanie poszczególnych dzielnic Arkham City, które mimo postępującego rozkładu i demolki przybrały charakter ich lokalnych władców. Różnią się także wyraźnie trzęsące nimi bandy: Joker ma klaunów, Dwie Twarze wymusił na swych ludziach noszenie strojów symbolizujących dwoistość jego charakteru, zaś Pingwin zmienił swoich najemników w zamaskowane wojsko. Nowy jest wreszcie wygląd „zmysłu detektywa”. Szkoda natomiast, że podobnej precyzji zabrakło w przypadku Catwoman i świat widziany w „podczerwonym” widoku zza gogli jest tak naprawdę jedną, wielką, krwawo pulsującą ciemnością.

Brzmienia harmonijne
Natomiast rewelacyjne jest udźwiękowienie, w tym dubbing. Mark „Luke Skywalker” Hamill jako Joker sprawdził się znakomicie już wcześniej, jednak teraz wspina się na wyżyny talentu. U Harley Quinn, mimo podmiany Arleen Sorkin na Tarę Strong, zdecydowanie bardziej zmienił się jej wygląd niż głos. Ciekawostką jest wreszcie udział Nolana Northa, znanego graczom jako Nathan „Uncharted” Drake, który tu z powodzeniem wcielił się w Pingwina.

Zresztą nie tylko postacie pierwszoplanowe, ale także szeregowe zbiry brzmią wyjątkowo dobrze. Mają różne akcenty i różne maniery, a przy tym ich wypowiedzi i rozmowy, podsłuchiwane przez Batmana i Catwoman, tworzą tło dla zdarzeń w mieście. Dzięki nim dowiadujemy się, co dzieje się w Arkham City i u szefów poszczególnych gangów. Głosy – a ściślej wrzaski – zdradzają też lokalizację zadań pobocznych, choćby maltretowanych przez bandy więźniów politycznych nieszczęśników, którzy narazili się ­Strange’owi. Warto też podkreślić, że mimo że głosy pozostały angielskie, to kinowe spolszczenie jest bardzo, bardzo dobre.

Utrata równowagi
Mimo to nowy Batman nie jest grą tak znakomitą, jak Arkham Asylum. Tamtą uważam za jedno z najlepszych, najbardziej przemyślanych i rzeczywiście kompletnych dzieł, jakie miałem przyjemność poznać w swoim życiu. Arkham City nie ma już tej mistrzowskiej precyzji charakteryzującej oryginał, zdaje się wręcz załamywać pod własnym ciężarem, tak jak gdyby zadanie „jeszcze więcej i jeszcze bardziej” przerosło ostatecznie nawet superbohaterów z Rocksteady. Straciła też równowagę – większe grupy przeciwników i wszechobecność broni palnej zbyt często słały mnie na ekran szyderstw, jakie padają z ust arcyłotrów tuż przed koniecznością wczytania ostatniego punktu zapisu rozgrywki. Z drugiej strony zaś walki z bossami okazywały się banalnie czytelne i proste, przez co pokonywałem ich z marszu. Słaby też zdaje mi się sam dobór superłotrów i schematy ich klepania – w oryginale było lepiej. Zabrakło wreszcie scen tak niezapomnianych, jak osławione sekwencje platformowe Stracha na Wróble z Arkham Asylum.

Prawie ideał
Jednak tym, co ostatecznie zdecydowało o niższej ocenie, było... skopane zakończenie fabuły. Nie tylko nie ma fantastycznego rozmachu starcia z „Tytanem”, jakie przeżyliśmy w poprzedniej części, ale jest całkowicie nieklimatyczne – sprzeczne z poetyką komiksów. Ja sam poczułem się dosłownie obrabowany z wielkiego finału. I nie tylko przez to, że jego pomysł wykorzystany został już wcześniej w jednej z historii znanych także w Polsce. Również dlatego, że tylko na podstawie rzeczywistości gry sam wymyśliłem zakończenie, które usatysfakcjonowałoby graczy znacznie bardziej.

W dodatku, jakby tego było mało, już w chwilę później podobnie nieklimatyczny okazał się ostatni epizod minikampanii Kobiety Kota. Było więc tak, jak gdyby Rocksteady zabrakło tchu na samym finiszu albo niektóre wątki i postacie w ostatniej chwili przeniesione zostały do trzeciej części serii. Dlatego też Batman: Arkham City to gra, która nie powinna mieć końca – niestety, zarówno w przenośnym, jak i dosłownym znaczeniu. Oby zwieńczenie trylogii, które zapewne zwać się będzie Batman: Gotham City – okazało się doskonalsze.

Ocena: 9.0

----

Plusy:

  • Arkham Asylum 2.0
  • grywalna Kobieta Kot
  • sporo nowości
  • i usprawnień
  • wciąż cudowny Free Flow
  • półotwarte Arkham City
  • 400 wyzwań Riddlera

 

Miusy:

  • skopane zakończenie
  • słabe starcia z bossami
  • brak Stracha na Wróble... 
Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
niedziela, 23 lipca 2017, 20:53   marcelo112
z Pewnością bym kupił jakby był w cd -action ta gra albo arkham asylum lub arkham night
wtorek, 23 maja 2017, 18:25   michal129
Dodacie ,,Batman Arkham City,, do magazynu.
niedziela, 18 grudnia 2011, 18:25   zbihej

Marcines, oczywiście zgadzam się, aczkolwiek TA GRA WYMIATA :D

niedziela, 4 grudnia 2011, 22:13   MegaFilip

Mam nadzieje, ze te "minusy" to jakis zart?

niedziela, 4 grudnia 2011, 22:05   TrenejQQ

@pyslawomir, mi wszystko działa na systemie : Windows 7 x64 Ultimate.

niedziela, 4 grudnia 2011, 17:27   pyslawomir

Ja mam problem na windows7 32 bity gra działa bez problemu a na 64 nie chce się odpalić czy na systemie 64 nie działa

niedziela, 4 grudnia 2011, 10:27   zecik

skopane zakończenie fabuły. Nie tylko nie ma fantastycznego rozmachu starcia z „Tytanem...&039;&039; jakby bylo starcie z tytanem pewnie by recenzent napisal ze znowu to samo i odgrzewany kotlet... nie wiem jakie komiksy takze czytal recenzent, ale joker z batmanem malo sie nawalal na pięści... non stop byly to psikusys, wysmiewanie, uciekanie i zabijcie batmana moja kochana zgrajo miesniakow ^^ bossy lipne ? freezer ? prosze pana... pan jest juz wyjadaczem, po arkham asylum pewnie i na insane nie ma panproblemow;)

niedziela, 4 grudnia 2011, 2:46   Kulas

Dalej. Słabe starcia z bossami? O wiele lepsze niż w jedynce, gdzie tylko Trujący Bluszcz jakoś się wyróżniał. Tutaj każda walka z bossem to jakieś nowe, niezwykłe przeżycie.
I brak Stracha na Wróble taki straszny? Pffffffffffff!!!!... po pierwsze nie brak, tylko ukrywa się gdzieś w uliczkach... Jest od cholery wskazówek na to. A i są momenty które zapadają podobnie w pamięć. Np. walka z Mad Hatterem, albo walka z Głową Demona.
I ciekawi mnie jakie jest to niezwykłe zakończenie, które by nas zadowoliło

niedziela, 4 grudnia 2011, 2:41   Kulas

Minusy z tyłeczka... "Skopane zakończenie"? I to jeszcze że "nie ma fantastycznego rozmachu starcia z Tytanem" jak w jedynce? Rozmachu? Zakończenie Arkham Asylum było niesamowicie rozczarowujące, walka z bossem łatwiutka jak cholera. W arkham city przynajmniej troche się na końcu męczyłem. A rozmach jest jak najbardziej. Zmieniająca się sceneria, w dodatku zaraz przed całkiem duży "twist" fabularny. No i Batman walczący za pomocą pewnego "przyrzadu" - piękny widok i czysta epickość.

sobota, 3 grudnia 2011, 19:01   Marcines

kobieta kot wymiata;)

O autorze

CD-Action

Podobne newsy

Batman: Arkham – Kolejna odsłona cyklu coraz bardziej realna. Jej autorzy nie pojawią się na The Game Awards

News
środa, 5 grudnia 2018

batman-arkham--kolejna-odslona-cyklu-coraz-bardziej-realna-jej-autorzy-nie-pojawia-sie-na-the-game-awards Podobno fabuła gry skupi się na działalności Trybunału Sów.

Komentarzy:
14

Artykuły

Choć chyba każdy kiedyś miał styczność z pinballem, to wiedza na temat jego historii, ewolucji, zasad działania itd. wcale powszechna nie jest. Czas to naprawić.

Komentarzy:
0

Myśl na dziś: Każda choroba jest śmiertelna, jeśli tylko dobrze wyguglować.

Komentarzy:
3

Wydanie wieczorne. Bo deadline.

Komentarzy:
13

Na miesiąc przed premierą Borderlands 3 miałem okazję przez kilka godzin pograć w niemal finalną wersję gry. Rewolucji tu nie widać. Wszystko jednak wskazuje na to, że tak czy inaczej dostaniemy bardzo dobrą grę.

Komentarzy:
5

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z