Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITBulletstorm ? recenzja

Hut wtorek, 22 lutego 2011, 18:00 CD-Action
Bulletstorm - recenzja
Bulletstorm - recenzja

Bulletstorm to jedna z najgorętszych premier pierwszej połowy tego roku, która, jak się zdaje, powinna powalczyć o tytuł gry roku obok takich tytułów jak Crysis 2, Killzone 3, Homefront i nowe Call of Duty. Czy na pewno? Sprawdzamy w naszej recenzji. A dokładniej sprawdza trawiony gorączką (wracaj do zdrowia, zuchu), martin.

Bulletstorm
Bulletstorm

Bulletstorm
wersja testowana: X360/PC, j. polski (napisy)
wydawca: EA Polska

Kto nie słyszał o stworzonym przez Adriana Chmielarza i People Can Fly Bulletstormie, albo ostatnie kilka miesięcy spędził w jaskini, albo jest po prostu trąbą. Jerychońską. W obu przypadkach patrzymy na was wymownie, kiwamy palcem i odsyłamy do tekstu z pierwszymi wrażeniami z gry (TUTAJ). Wszystkich oczekujących na ostateczny werdykt czy Bulletstorm to kolejny polski przebój światowej klasy, z którego możemy być dumni zapraszam do czytania dalej.

I nie będę was długo trzymał w niepewności – tak, dostaliśmy! Pomimo kilku wad na pewno jest to pierwszoosobowych shooter, którego nie może zabraknąć na konsoli lub komputerze każdego szanującego się gracza. Są ku temu trzy główne powody.

Powód pierwszy – fabuła
Opowieść o zapijaczonym, szukającym zemsty byłym komandosie Graysonie Huncie do ambitnych nie należy, ale jest dla tej gry idealna. Nie ma tutaj ratowania ludzkości jak w Gears of War (to shooter TPP, ale każdy kto grał w Gearsy i zagra w Bulletstorma od razu dostrzeże podobieństwa – w końcu oba tytuły firmuje legendarne Epic Games). Hunt chce wyłącznie zabić generała Serrano, który srogo zalazł mu za skórę. Chce też wydostać się ze Stygii, planety na której statek kosmiczny jego oraz generała rozbiły się po niespodziewanym spotkaniu i bitwie w kosmosie.

Wokół tych motywów kręci się cała fabuła wzbogacona nielicznymi, ale ciekawymi wątkami pobocznymi: historią towarzyszącego nam cyborga, pięknej ale i walecznej Trishki oraz samej planety, która przed laty była wspaniałym kurortem, teraz zaś wznoszące się ku niebu luksusowe hotele niszczeją a w ich wnętrzach toczy się wojna plemion mutantów.

Prawdziwą „ozdobą” gry jest jednak Serrano – to jeden z największych skurczybyków jakiego gry widziały. Za jego sprawą już w pierwszych minutach gry w Bulletstormie otwiera się (i nie kończy aż po napisy końcowe) kolorowy festiwal bluzgów i wulgaryzmów, z których nie sposób jakiekolwiek przytoczyć. Niektóre wiązanki to prawdziwa wyższa szkoła jazdy – naprawdę nie spodziewalibyście się w jakich kombinacjach można używać niektórych słów… Nie sam język sprawia, że Serrano jest najwyrazistszą postacią w grze (klną w niej wszyscy bez wyjątków) ale jego przebiegłość i brak skrupułów w wykorzystywaniu ludzi.

W porównaniu z Serrano, Hunt wypada nieco blado. Podczas gry rzuca co chwila kąśliwe komentarze pod adresem szlachtowanych wrogów, ale kiedy w cut-scenkach przychodzi mu wypowiadać zdania bardziej złożone… no, inteligencją to on nie grzeszy. Paradoksalnie bardzo to do gry pasuje, w końcu Bulletstorm nie jest wyrafinowaną strawą dla ducha, ale widowiskową strzelanką.

Powód drugi – akcja
Tuż po rozbiciu się na Stygii Grayson przekonuje się, że strzelanie to nie wszystko – przeciwnika można kopnąć w krocze, a gdy jest ich grupa wystarczy wślizg z wciśniętym spustem by szybko przerzedzić ich szeregi. Najważniejsza jest jednak znaleziona już na początku pobytu na planecie smycz energetyczna. Pozwala ona nie tylko chwytać przeciwników, ale także rzucać nimi na wystające ze ściany kolce czy w powietrze, gdzie unosząc się w spowolnieniu możemy im chociażby odstrzelić głowę lub wszystkie kończyny po kolei. A to już stanowiące esencję Bulletstorma skillshoty. Im efektowniej zabijamy przeciwników, tym więcej dostajemy punktów, które później wydajemy na kupno i ulepszenia broni oraz amunicję dostępne w specjalnych punktach w lokacjach.

Arsenał jest naprawdę pokaźny, każda giwera posiada też alternatywny tryb strzelania. W pamięć zapadły mi szczególnie kartacze (dwa granaty połączone łańcuchem) owijające się wokół ciała przeciwnika – jeśli oplotą mu szyję dostaniemy punkty za skillshot Bandana. Gdy z kolei z szotguna wypalimy pocisk w trybie alternatywnego strzału, przeciwnik natychmiast spłonie – na ziemię upada tylko żarzący się płomień. Kiedy miałem okazję porozmawiać chwilę z Adrianem Chmielarzem przyznał mi się, że to jego ulubiony skillshot.

Jeśli o mnie chodzi to moim faworytem jest Miłosierdzie, czyli kop w krocze i odstrzelenie głowy. Równie efektowny jest Gang Bang, Lustracja, czy bonusowe Na Bani zaliczane po wypiciu znalezionej na planszy flaszeczki – pomysłowe nazwy (wpierw wymyślone po angielsku, potem przetłumaczone na polski przez Chmielarza) nadają zabawie klimatu… wesołej zabawy, jarmarku przemocy. Gracze to kupią, nie mam co do tego wątpliwości (mimo że sam najbardziej lubię przygodówki, znajdujące się raczej na zupełnie drugim końcu spektrum gier)

Dodaj komentarz ν
Podziel się:
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
środa, 16 marca 2011, 19:56   Giszpix123

cała gra ma ode mnie 8.1/10.Mam pytanie:
Czy można Bulletstorma instalować kilka razy , jak się go zainstalowało pierwszy raz?

niedziela, 13 marca 2011, 16:24   Bertok

Teksty Serrano są bezcenne :P

niedziela, 6 marca 2011, 21:43   bozowporzo01

Grywalnosc-10
Wideo-9
Dzwiek-9
Ocena ogolna-9+
Ta gra jest niesamowita! Ma dobra fabule, umiejetnosci bohatera sa swietne, a wyglad i udzwiekowienie to pierwsza liga. Coop w multi wymiata, szkoda tylko, ze nie ma innych trybow, niemniej jednak Bulletstorm oderwal mnie (glownie singlem) od niedawno kupionego Bad Company 2. Polecam goraco!

niedziela, 6 marca 2011, 16:27   Kobriks

Ogólnie gra bardzo dobra ale... KAŻUALOWA!!! Poziom trudności jest po prostu żałosny. Na najwyższym poziomie trudności trzeba się nieźle postarać by zginąć, przez to gra nie wymaga w ogóle używania ulepszeń broni ani jakichkolwiek taktyk.

sobota, 5 marca 2011, 23:27   korinogaro

Wie ktoś ile poszło tego sztuk?

sobota, 5 marca 2011, 16:29   TrypleR

Wyjebista gra dla niej oderwalem sie od bad company2:)

piątek, 4 marca 2011, 12:07   luczador

Wiedźmin, Obie części Call of Juarez, Sniper, Painkiller,Two worlds, Nail&039;d - a teraz Bulletstorm kolejny tytuł, którego nie musimy się wstydzić, a nawet tytuł, który wprowadza rewolucje w FPS&039;ach !!
Dla mnie grywalność wylewa się uszami a wygląd lokacji zapiera dech w piersiach niejednokrotnie po wykonanej rzeźni chodze już po pustej lokacji oglądając szczegóły i widoki jakie zamieścili graficy. People can fly znów pokazało klase widać że pod skrzydłami Epic się nie marnują oby tak dalej

wtorek, 1 marca 2011, 11:32   Bakops

Gra jest bardzo liniowa i niezbyt długa (przejście zajmuje około 6 godzin), jest w niej tylko 8 broni i dwie mało wymagające walki z bossami. Za pierwszym razem gra się w nią dobrze, ale nie mam ochoty przechodzić jej ponownie. Powinna kosztować najwyżej 50zł.

wtorek, 1 marca 2011, 10:08   Unmade

kontynuując poniższy post-> część broni jest kiepsko wymyślona, tzn. nie nadają się do biegania z nimi ciągle, a niektóre ( konkretnie mam na myśli "armatke na kule") są zasadniczo bezużyteczne i po 5 minutach odkładałem je na pierwszym "pitstopie". W sprawie broni dodam jeszcze że moim zdaniem mają kiepsko wymyślone modele. W takim dajmy na to Unrealu T 3 broń cała się ruszała, były jakieś tłoki, silniczki, maszynki, a tutaj buro, statyczny model z jednym wirnikiem, troche szkoda imo.
Pozdrawiam i polecam!

wtorek, 1 marca 2011, 10:05   Unmade

Grę kupiłem, ukonczyłem w ciągu powiedzmy 2 dni dosyć ostrego giercowania i refleksje mam jak następuje: Gra bardzo fajna jako ogół, grywalność mega , zabawa w kombinowanie skillshotów też mega , grafika bardzo ładna i zasadniczo nie ma większych błędów. Dodam że jest niezwykle zróżnicowana, praktycznie nie ma 2 takich samych lokacji. Co mnie natomiast troche unieszczęśliwiło to np. fakt że niezależnie od ustawień grafiki, gra czasem przycina i to w zupełnie przypadkowych momentach.

Podobne newsy

Artykuły

Tym, co sprawia, że Farming Simulator rok po roku przykuwa do monitorów setki tysięcy graczy na wiele tygodni, jest nie tylko wciągająca rozgrywka. Równie duże znaczenie ma społeczność zgromadzona wokół produkcji – i tworzone przez nią mody. Bardzo dużo modów. 

Komentarzy:
3

Ponad pół miliona egzemplarzy pudełkowych sprzedanych od 2012 roku w Polsce, ponad 100 tysięcy wiernych fanów nad Wisłą i społeczność żywo wymieniająca się doświadczeniami. To nie FIFA ani Call of Duty, to Farming Simulator.

Komentarzy:
2

Duży, szybki, z LED-ami i obsługą G-Synca. Nowy monitor LG świetnie nadaje się do grania.

Komentarzy:
10

Firma Vault-Tec zaprojektowała i zbudowała 122 schrony przeciwatomowe zwane kryptami. Oficjalnie miały one stać się schronieniem dla całej populacji USA, w praktyce dostali się do nich nieliczni wybrańcy, których szczęśliwcami bynajmniej nazwać nie można.

Komentarzy:
23

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z