Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITOf Orcs and Men ? recenzja cdaction.pl

Adzior czwartek, 11 października 2012, 20:20 Recenzja
Of Orcs and Men
Of Orcs and Men

W tym roku wcielaliśmy się już w obcych, w roboty, w Śmierć i w psy, przyszła więc pora na orka i goblina. Czy zielone kreatury wyróżniają się w tłumie przedziwnych stworzeń, czy raczej giną w nim bez walki? Recenzja cdaction.pl!


Of Orcs and Men
Dostępne na: PC, X360, PS3
Testowano na: PS3
Wersja językowa: angielska

Szansa na wcielenie się w zieleńców z krwi i kości zdarza się w grach niezmiernie rzadko. Z najbardziej znanych marek przychodzą na myśl jedynie Władca Pierścieni, The Elder Scrolls i Warcraft. Zgodnie z kanonem pierwszej serii orkowie i gobliny to brudny tłum, w sandboxach Bethesdy dostaliśmy po prostu jedną z kilku ras bez wyrazistego uroku. Z godnym podziwu szacunkiem obszedł się jedynie Blizzard, prezentując bogate dzieje Draenoru oraz narodu Thralla i spółki, przy okazji poświęcając sporo miejsca obrotnym goblinom. Tam jednak mieliśmy do czynienia z silną rasą zdobywców, której fabularny postęp zatrzymał się wraz z morderstwem historii przez WoW-a. A jak jest w Of Orcs and Men?

Nasz główny bohater, Arkail z klanu Bloodjaw, znalazł się w sytuacji, wobec której niedzielny kac przy zamkniętych sklepach to przyjemne uczucie. Miecz ludzkiego imperatora Damoclesa zawisł nad południowymi ziemiami orków, uznanych za największe zagrożenie, jakie widział świat i po prewencyjnej wojnie sprowadzonych do roli służących (czasem zdradziecko i dobrowolnie) ludziom. Zostały jedynie niedobitki, więc Arkail po wymianie uprzejmości z wodzem musi przedostać się przez mur na północ (pozdrawiamy Grę o Tron) i skontaktować z ruchem oporu w ludzkim mieście Mire. Szybko spotyka wygadanego goblina Styxa, który ma przeprowadzić bohatera (pozdrawiamy Władcę Pierścieni) do celu.

Dwaj zieloni jegomoście to dwa typy rozgrywki. Arkail, choć mądrzejszy od orczej hałastry z pierwszych dwóch Gothiców, to przede wszystkim góra mięśni do tłuczenia czaszek. Styx to odpowiednik łotrzyka, stawiający na finezję, ciche zabójstwa i szybkie ciosy w zwarciu bądź na dystans. I to tyle – więcej grywalnych postaci nie uświadczymy, a statystyki podzielone na cztery atrybuty (siła, zręczność, wytrzymałość, umysł) od samego początku są tak opunktowane, że nie ma sensu iść w innym kierunku. Brak swobody źle wygląda w RPG, a poziomy doświadczenia i rozwijane wraz z levelem umiejętności bojowe w pełni sprawy nie ratują. Tutaj wchodzimy w odgórnie określoną rolę, nie odgrywamy własnej.

Of Orcs and Men w ogóle nie może się zdecydować, czy bardziej chce być role-playem, czy grą akcji. Wrogowie nie upuszczają łupu, ekwipunek pozyskujemy za questy i od handlarzy, a i tak ulepszona broń z pierwszego rozdziału starcza na pół gry. Wymachując nią, wszystko widzimy w slasherowej perspektywie z trzeciej osoby, więc odruchowo nastawiamy się na rąbanie naprzód. To zły nawyk, bo walka polega na ustawianiu w kolejce czynności-umiejętności wybieranych z łatwo wywołanego menu. Proces ten jest statyczny, bo każde grzebanie w skillach spowalnia czas dookoła, byśmy mogli zrobić wszystko na spokojnie. I da się do tego tempa przyzwyczaić, jednak wciąż przeszkadzają nam dwie sprawy.

Po pierwsze, nie atakujemy przeciwnika przed sobą (tym bardziej nie atakujemy wszystkich wokół, chyba że określonym skillem) tylko tego, którego zaznaczymy. Przy większych grupach wrogów przełączanie się pomiędzy nimi przy użyciu pada irytuje w stopniu wręcz niespotykanym. Do tego regularnie kierowana postać po zabiciu wcześniej wskazanego przeciwnika zaznacza następnego pół kilometra dalej i automatycznie do niego biegnie, póki nie skierujemy jej gdzie indziej. Po drugie, jeśli wybrana umiejętność to seria trzech mocnych ciosów, z których jeden okaże się śmiertelny, musimy czekać, aż skończy się animacja pozostałych dwóch. Szczególnie irytuje to na samym początku, kiedy zdolności nie są ulepszone o perk „nie można przerwać ciosem w trakcie”. W tym czasie dostajemy w plecy, a gracz znosi jajo, bo nie dość, że Arkail przyjmując zbyt dużo ciosów wpada w szał (jest wtedy mocniejszy i szybszy, ale tracimy nad nim kontrolę, więc może posłać Styxa między apostoły) to jeszcze trzeba uzależniać strategię walki od technicznej żenady.

Oczywiście, rozumiem, że Focus Home Interactive to mały wydawca, który nie może sobie pozwolić na technicznych speców rangi EA, ale tak mechanicznie niedorobioną grę po prostu wstyd wypuszczać. Kiedy jako Styx po cichu zabijamy wrogów, patrolujący obszar strażnicy obojętnie mijają leżące na ziemi trupy. Ciosy wyprowadzone w niedaleki cel wchodzą nawet, gdy w trakcie animacji ucieknie on sprzed ostrza w siną dal. Choć wszystkie lokacje są wąskie i korytarzowe, problemem jest nie tylko odjęcie typowego dla RPG-ów poznawania świata, ale też pojawiające się czasem doczytywanie poziomu. Kuleje nawet opcja zapisu gry w dowolnym momencie, która owszem – jest, ale gdy zapiszemy po zabiciu kilku wrogów po cichu, by mieć łatwiej po wczytaniu, gra i tak wyrzuca nas do ostatniego autosave’a. Peleton porażek zamyka sterowanie skillami – choć są ich dziesiątki, do klawiszy na padzie maksymalnie przypiszemy cztery, z czego dwa są podpięte na stałe.

Sytuację pogarsza fakt, że Of Orcs and Men to produkcja zwyczajnie nudna. Wyjąwszy bazy wypadowe, w których oddajemy questy (jest ich w całej grze może z kilkanaście) i pchamy fabułę do przodu, WSZYSTKIE lokacje opierają się na schemacie korytarz-killroom-korytarz-killroom-wyjście. A historia i dialogi? Sam skleiłbym scenariusz podobnej jakości i nie wziął za taką prowizorkę ani dolara, a wespół z wami – czytelnikami – na bank ogarnęlibyśmy coś dużo lepszego. Cel wyprawy – zabójstwo imperatora – jest wymieniony na samym początku, pierwszy przystanek w Mire także… i to prawie cała gra! Jest jeszcze przystanek u magów, ale i na niego jesteśmy gotowi dużo, dużo wcześniej. A wiecie, co w tym wszystkim jest zaskakujące? Że jeśli faktycznie to, co zaraz wam powiem, jest prawdą, to… mamy do czynienia z unikatowym zabiegiem w tworzeniu gier.

Połączmy ze sobą kilka faktów:

  • gra jest w wielu miejscach technicznie spartaczona, jakby zabrakło środków na szlifowanie, bo tak nieporadnych developerów już prawie nie ma
  • fabuła to kiszka, jakby na kolanie pisana, powielająca klisze włącznie z powolnym klaskaniem złego pana wchodzącego na miejsce akcji
  • gatunkowo nie wiadomo, czy to gra akcji, czy RPG, bo mamy za mało dynamiki i systemowych bebechów, a przejście zajmie nam mniej więcej tyle, co singlowa przejażdżka po Uncharted

 

Jednocześnie:

  • technikalia? W outrze padają słowa „Co, myślisz że poradziłbyś sobie lepiej?”
  • zła fabuła? Pierwsze słowa intra to „Wojna. Niekoniecznie nowa koncepcja”
  • gatunkowa nielogiczność? Styx w pewnym momencie mówi Arkailowi „Zaczynasz zbyt dużo myśleć, to do ciebie nie pasuje”

 

Myślący gracz prędko zauważy, że składa to aż nazbyt wyraźnie. Twórcy wydają się świadomi miałkiej jakości gry i obudowali ją tak, by śmiała się sama z siebie. Być może zauważono to na początku prac, może w zaawansowanej fazie, ale nie musimy mieć tutaj do czynienia z układem „macie bubel, grajcie, my umywamy ręce”. Warto też podkreślić, że Of Orcs and Men z uwagi na circa 15-godzinny czas trwania przygody i brak budowy pełnego uniwersum, obudowującego akcję gry, przypomina próbny produkt. To oczywiście hipoteza – w którą gorąco chcę i będę wierzyć – ale nie musiałem zbytnio wysilać mózgu, by odebrać przekaz „budujemy portfolio i znajomość gatunku, wprowadzamy nowe RPG do swojego katalogu i dajemy wam go za niższą cenę niż rynek, jesteśmy świadomi błędów więc puszczamy wam oczko, byście dali nam szansę”.

I może nawet warto dać, bo coś tam jednak w tej grze wyszło i daje mglistą nadzieję na lepszy sequel (outro sugeruje dalszy ciąg historii). Uwagę zwracają wszelkie sceny dialogowe, gdzie z reguły nie ma stojących kukieł a’la Risen, lecz gestykulujące postacie, poruszające się po wirtualnej scenie. Nie jest to Mass Effect 3, ale wygląda naprawdę dobrze. Co więcej, nieźle to wszystko zdubbingowano, choć ork władający brytyjskim akcentem nieco wrażenie popsuł. Poprawiły je za to niektóre żywe momenty walk, kiedy w tle przygrywały chwytliwe skrzypcowe utwory, przywodzące na myśl twórczość Apocalyptiki.

Całkowitej klapy zatem nie ma, jest tylko porażka w kwestiach dla graczy najważniejszych, którą jednak z uwagi na moją śmiałą – i, jak widać, nie bezpodstawną – teorię traktuję z nieco większym dystansem, niż zazwyczaj. Oby do sequela.

Ocena: 4.0

Plusy:

  • jesteśmy orkiem i goblinem!
  • sceny dialogowe i muzyczne przebłyski
  • zbyt krótka, by wywołać depresję

 

Minusy:

  • przedszkolna fabuła
  • techniczne nieporozumienie
  • łączy RPG i grę akcji w bardzo niezręczny sposób
  • po wielokroć nuda!
Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
środa, 24 października 2012, 13:35   Rumcajs40
Strasznie się na nią napaliłem, Ale widać nie było na co.
niedziela, 21 października 2012, 15:48   Legat
Nie ma Martina = Wychodzi szmira.
poniedziałek, 15 października 2012, 21:48   Alekde
Tak dla przeciwwagi !http:www.destructoid.com/review-of-orcs-and-men-236746.phtml
http:www.gameranx.com/features/id/9962/article/review-of-orcs-and-men/
http:www.hookedgamers.com/pc/of_orcs_and_men/review/article-964.html
poniedziałek, 15 października 2012, 15:53   xneros
Mnie sie gra bardzo spodobała, i nie kończyłem jej w bólach:)Jak dla mnie spokojne 8:)
Pozdrawiam Piotrek
sobota, 13 października 2012, 15:20   Alekde
Całkowicie się nie zgadzam z recenzją, a że grę już skończyłem to napisze to tak: Gra jest tak samo dobra jak Gra o Tron, z tym że wiele w niej poczyniono usprawnień od grafiki, po wybór poleceń, sterowanie postaci. Sama fabuła nie jest zła, a postacie są super wyraziste. To nie jest pierwszy raz jak cdaction daje dziwne oceny vide : Divinity II ;), grę oceniam sam na mocne 8+/10. Inna recenzja które znajdziecie na necie mają oceny od 6 do nawet 9/10. Gra jest po polsku już na steam w wersji kinowej.
piątek, 12 października 2012, 16:56   Blik
Łot 4.0? Myślałem, że to gra na solidne 8.0...
piątek, 12 października 2012, 16:26   norq
Martwi mnie ta recencja; po GoT RPG spodziewałem się, że to będzie solidna gierka. Mimo, że gra o tron była troszkę toporna technicznie, to kapitalna fabuła nadrabiała wszelkie niedostatki. Miałem nadzieje, że Cyanide wyciągnie wnioski z poprzedniej produkcji, i że Of Orcs and Men to będzie takie podrasowane GoT: RPG. Szkoda, że takie chłodne przyjęcie. Tak, czy siak - dam gierce szanse. :)
piątek, 12 października 2012, 15:24   sajet
- zbyt krótka, by wywołać depresję
Niewątpliwie plus 10/10 kheheheheheh
piątek, 12 października 2012, 14:23   Arturzyn12
Cyanide Studios wydaje coraz to gorsze gnioty. BloodBowl, GoT RTS, Confrontation aż w końcu to. Dobrze, że GoT RPG trzyma poziom.
piątek, 12 października 2012, 11:10   egan176
"Zbyt krótka, by wywołać depresję." - ten plus mnie rozwalił

O autorze

Adam 'Adzior' Saczko
Adam 'Adzior' Saczko
redaktor cdaction.pl
Nie ukrywam, że gram dla przyjemności, a im mniej wtórności i nudy, a więcej dobrej fabuły i spójnego gameplayu, tym frajda bogatsza. Nie lubię porównywać gier między sobą, bo zazwyczaj na tym tracą. Poza tym boję się rosnącej kupki wstydu, przez którą zaczynam już planować emeryturę.

I jestem łysy.

Podobne newsy

Oferty weekendowe serwisów sklep.cdaction.pl, CDP.pl, Steam, GamersGate, GMG i GOG.com (30.05-01.06)

News
piątek, 30 maja 2014

oferty-weekendowe-serwisow-sklepcdactionpl-cdppl-steam-gamersgate-gmg-i-gogcom-3005-0106 W tym tygodniu taniej można kupić m.in. gry od 2K Games, kilka RPG-ów, Payday 2, Football Managera 2014, Sword of the Stars: The Pitt, DuckTales: Remastered oraz wybrane gry od firm Tomo i Enlight Software.

Komentarzy:
11

Artykuły

Uwaga, będę słodził! Debiut The Astronauts, studia byłych projektantów People Can Fly, jest przemyślany, świeży i zaskakujący. Chmielarz i przyjaciele zręcznie zabawili się formułą gry przygodowej, a dzięki kilku trikom nijak nie widać, że ich tytuł wyszedł spod raptem ośmiu klawiatur. Recenzja cdaction.pl!

Komentarzy:
24

From Software wypuściło swojego czasu grę o tajemniczym wojowniku zmagającym się z siłami ciemności. Tytuł w dużej mierze opierał się na wymagającej walce... a dodając do tego porządnie zrobione blokowanie, zajmującą eksplorację (bez muzyki! sam ambient!) oraz bardzo wysoki poziom trudności, kupił sobie przychylność grona maniaków.

Komentarzy:
9

Jak wiadomo, najgorsze są nie te obiektywnie złe gry, które odrzucić jesteśmy w stanie już po pierwszych minutach, ale te, które stwarzają pozory i zawodzą. Gry takie jak Mugen Souls Z. Recenzja cdaction.pl!

Komentarzy:
8

Celowo użyłem w tytule słowa Pegasus (z racji większej rozpoznawalności marki), jednak oczywiście w tym tygodniu mówić będziemy o wybitnych grach na NES-a i Famicoma, które przy okazji mogły również pojawić się w naszym kraju na poczciwym Pegasusie. Myślę, że w kwestii wybitności zgodzicie się zwłaszcza co do pierwszej produkcji...

Komentarzy:
56

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z