Logowanie do CD-ACTION

Zamknij [X]
Załóż sobieNie masz konta?

Co daje konto w serwisie cdaction.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

HITSerious Sam: The Random Encounter - recenzja

Berlin środa, 26 października 2011, 7:40 Recenzja
Serious Sam: The Random Encounter
Serious Sam: The Random Encounter

No i stało się! Oto pierwsza od dawien dawna naprawdę dobra gra z Poważnym Samem. Double D było podwójnie do D, ale Random Encounter jest lepszy od Might & Magic: Heroes VI, a nawet jeśli nie, to od Pokemonów na pewno. Czy na pewno? Odpowiada Berlin. Recenzja cdaction.pl!

Jako, że nowe Modern Warfare interesuje mnie średnio, a Battlefield chyba nawet trochę mniej, czekam niecierpliwie na trzeciego Serious Sama. Oczekiwanie staje się powoli nieznośne, ale na szczęście ludzie z Devolver Digital przy bezczelnym odsuwaniu premiery mieli na tyle przyzwoitości, by jakoś mi ten czas umilić. Wynajęli więc trzy indie-ekipy, które zajęły się opracowywaniem małych, szybkich gier z Poważnym Samem w roli głównej. Niestety iUrządzenia nie mam, więc Kamikaze Attack! sprawdzić mi się nie udało, Double D było tak żenujące, że lepiej je przemilczeć, ostatnia nadzieja leżała więc w najnowszym The Random Encounter.

I jestem zadowolony. Naprawdę zadowolony.

Serious Sam: The Random Encounter to coś, w co ciężko uwierzyć. Wygląda jak klasyczne 16-bitowe RPG z czasów SNES-a, w którym bohatera na mapie świata obserwujemy z góry, a w czasie turowych walk nasze jednostki widzimy na nowym ekranie po prawej z wrogami po lewej. W jaki sposób pasuje to do dynamicznej i bezmyślnej rzeźni, do której seria nas przyzwyczaiła? Paradoksalnie - w każdy możliwy!

Jeżeli graliście kiedyś w stare jRPG, albo chociaż Pokemony, to doskonale wiecie, że przeciwnicy wyskakują tam z reguły znikąd, a walki toczone są na osobnych tłach w systemie turowym. Tak samo jest w Serious Sam: The Random Encounter, ale o ile jednak w starych Final Fantasy i Dragon Questach miejsca niebezpieczne były z reguły jasno oznaczone - tutaj każde pole może okazać się potencjalnym starciem. Starciem widowiskowym, bo w przeciwieństwie do klasyki gatunku, nie bijemy się z trzema jednostkami na krzyż, a setkami. Setkami pędzących na nas stworów, które musimy wyeliminować w odpowiedni - najszybszy - sposób.

Walka opiera się na prostym schemacie - mamy maksymalnie trzech bohaterów po naszej stronie, a po drugiej hordę paskud. Cały czas biegniemy do tyłu i co pięć sekund wybieramy każdemu z herosów jedną z trzech możliwości: atak, zmianę broni, albo wykorzystanie znalezionego przedmiotu. Zmiana broni trwa sekundę (zawsze bardzo ważną!), więc co pauzę musimy ocenić sytuację i zastanowić się nad kolejnym ruchem - czy lepiej przesiąść się na wyrzutnię rakiet, czy zaryzykować shotgunem na krótki dystans? czy lepiej odepchnąć wrogów karabinem laserowym, czy raczej puścić jeden zabójczy strzał ze snajperki w linii prostej? Po kilku minutach z grą decyzje podejmuje się jednak błyskawicznie i turowość rozgrywki nie powinna przeszkadzać nawet największym wrogom gatunku - jest cholernie dynamiczna.

Te kilka niewielkich map i widowiskowość walk jest dobrym argumentem za tym, że starożytna estetyka graficzna umrze nieprędko. Serious Sam: The Random Encounter wygląda ślicznie i tylko człowiek z potężną alergią na pixel-arty mógłby mieć pretensje, że to przypomina produkcję sprzed dwudziestu lat. Dzięki perfekcyjnie odwzorowanym przeciwnikom znanym z “dużych” części serii, doskonałej muzyce imitującej stareńkie melodie z dwudziestoletnich konsol jest to gra piękna i słodziutka... czyli dokładnie taka, jak oficjalne Serious Samy.

Jest też bezpretensjonalnie przygłupia, czyli pełna topornego humoru prosto z jakiegoś filmu akcji ze Stallone, albo Schwarzeneggerem, które cieszą pokolenie naszych rodziców w sobotnie wieczory w telewizji. Ciężko powiedzieć, że osiągnięto tu wyżyny dobrego humoru, ale równie ciężko jest oprzeć się magii przerysowanego Poważnego Sama nieustannie narzekającego na “zagadki”.

Jedynym minusem Serious Sam: The Random Encounter jest długość rozgrywki. Kampanię można przejść w godzinę, albo dwie - w zależności od tego, jak często ma się zamiar umierać. I nie chodzi mi nawet o poziom trudności - to prosta gra, w której po prostu często zaczyna się od nowa. Na szczęście nie irytuje to tak bardzo, jak w The Binding of Isaac, bo po game over wraca się po prostu do początku poziomu, co równa się ledwie kilku walkom, a nie do startu gry. Te dwie godziny jednak też nie są przesadnie irytującym problemem - po przejściu całości odblokowuje się tryb “endless”, czyli nieskończona ilość starć rozgrywanych co krok na maluteńkiej mapie. Bardzo miły dodatek znacznie przedłużający żywotność tej małej gierki. Dodatek, który w ostatecznym rozrachunku sprawia też, że warta jest tego 3,5 Euro, które kosztuje na Steamie. Z drugiej strony... jeżeli jedynym minusem gry jest to, że dostajemy jej za mało, to chyba nie jest źle, prawda?

A teraz wybaczcie, idę mordować. 

 

Ocena: 8/10

Plusy:
+ Oldskulowa estetyka
+ Serious Sam mini
+ Dynamika rozgrywki

Minusy:
- Trochę więcej muzyki by się przydało
- Króóóótkie!

Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
wtorek, 8 listopada 2011, 17:39   DoomMarine95
Gdyby gra wyglądała jak filmik - czyli ładne pikselkowate sprite'y na filmowym tle to by był dopiero czad, heh.
wtorek, 8 listopada 2011, 16:08   z0rk
Lubię bardzo strategię turowę,a że na Herosach 6 się zawiodłem na pewno spróbuje.Tym bardziej dla tego że Sam jest moim ulubionym bohaterem FPS-ów
czwartek, 3 listopada 2011, 18:00   meesieq
Berlin wreszcie wysmazyl recenzje ktora da sie przeczytac! Dzieki.
Tylko to haslo "[...]ktore ciesza pokolenie naszych rodzicow w sobotnie wieczory[...]" - to Ty jakis bardzo mlodziutki jestes... Teraz bardziej rozumiem dlaczego sobie nie dawales rady z recenzjami i tymi dziwacznymi ocenami (choc dalej jest mi ciezko jak slysze ze recenzent dal 9,5 DE:HR).
Jednak po Twoim tekscie i komentach, wiem ze musze sprobowac zagrac w tego nowego SSa.
poniedziałek, 31 października 2011, 11:01   DoomMarine95
@doom0700 - dlatego ubolewam, że ktoś chce za to pieniądze :( Ja rozumiem, że to niewiele kasy, ale i tak to się nie bardzo opłaca.
Rany utknąłem na tej platformie (przywodząca na myśl quake 3) gdzie trzeba przeskakiwać z pada na pad. Nie dają rady moi siłacze z tą hordą :D
niedziela, 30 października 2011, 11:08   szony123
pierwsze starcie było fajne
sobota, 29 października 2011, 23:19   doom0700
Wiecie, ze ta gra zostala stworzona na game makerze? : D
http:gmclan.org/index.php?nius=418
czwartek, 27 października 2011, 16:48   DoomMarine95
EDIT: *potem - miało by *po tym, sorki.
czwartek, 27 października 2011, 16:47   DoomMarine95
@Shortyy - mnie też nie. COD w ogóle mnie nie rusza, a BF3 ma interesującą grafikę, ale co mi potem i tak mój komp tego nie uciągnie w DX11, a maniakiem BF nie jestem, więc pod tym względem mam spokój :)
czwartek, 27 października 2011, 15:25   Shortyy
Czyli nie tylko mnie nie obchodzą BF3 i MW3. :P
środa, 26 października 2011, 23:21   UncleKaNe
Dobrze, że są jeszcze osoby, które nie sikają na samo hasło B3 i bardziej oczekują SS3!

Podobne newsy

Oferty weekendowe serwisów Steam, Impulse, GOG.com i iOS (28.04-29.04)

News
sobota, 28 kwietnia 2012

oferty-weekendowe-serwisow-steam-impulse-gogcom-i-ios-2804-2904 W tym tygodniu taniej możemy kupić m.in. Serious Sam 3: BFE, wiele produkcji (w tym Batman: Arkham City) w ramach wiosennej wyprzedaży w serwisie Impulse, gry od EA, w których główne skrzypce grają bronie lub magia, a także produkcje "Elektroników" na iOS.

Komentarzy:
39

Artykuły

Regularnie docierają do nas nowe wiadomości o Kickstarterze, BioWare rzekomo ugięło się pod głosem sprzeciwu i robi nowe zakończenie Mass Effect 3, a tymczasem EVE Online przeżywa wstrząs dzięki swojej społeczności. Gracze w tym roku pokazują niebywałą siłę głosu. 

Komentarzy:
22

Na niecałe dwa miesiące przed rozpoczęciem Euro 2012 EA daje nam okazję przeżyć emocje związane z tym sportowym wydarzeniem przed ekranami naszych monitorów i telewizorów, za pomocą dodatku do gry FIFA 12. Warto?

Komentarzy:
48

Po czterech latach oczekiwania fani pierwszego Prototype’a dostają „dwójkę” – ładniejszą, większą, bardziej rozbudowaną i dopracowaną. W dodatku z nowym, charyzmatycznym bohaterem – kierowanym żądzą zemsty komandosem, który wie, jak kopać, żeby bolało i było widać. Raport z NYZ zdaje martin.

Komentarzy:
34

Studio Amanita Design słynie z nietypowych gier podbijających serca graczy na całym świecie. Berlin ma za to nietypowy gust, który ciężko zadowolić. Nie mogąc odpuścić sobie żadnego ciekawie zapowiadającego się indyka spędził więc kilka godzin z nową grą Czechów, Botaniculą i... Zobaczycie sami czy mu się spodobało. Recenzja cdaction.pl!

Komentarzy:
95

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z