HITRecenzja - Gray Matter

CD-Action wtorek, 28 grudnia 2010, 9:54 Recenzja
Gray Matter
Gray Matter

Po którymś z kolei przesunięciu daty premiery Gray Matter zyskało przydomek „Duke Nukem Forever przygodówek” – to jednak już nieaktualne. Po ponad siedmiu latach oczekiwań wreszcie dostaliśmy najnowszą grę Jane Jensen, matki Gabriela Knighta. Czy warto było czekać, sprawdzał dla was martin.

Gray Matter
Gray Matter

Gray Matter
Wersja testowana: PC, j. polski (kinowa)
Wizarbox/CD Projekt

Jane Jensen to weteranka gatunku. Zaczynała na początku lat 90. w słynnym Sierra Studios, gdzie pracowała m.in. nad Police Quest III, współtworzyła też szóstą, uznawaną za najlepszą odsłonę King’s Quest. Wówczas dostała szansę samodzielnego wyprodukowania gry – tak w 1993 roku powstał Gabriel Knight: Sins of the Fathers, mroczny thriller o tytułowym pisarzu, który zbierając materiały do książki, bada morderstwa powiązane z kultami voodoo. Seria doczekała się trzech odsłon, ostatniej w 1999 roku, od tego zaś czasu Jensen nie stworzyła żadnej większej gry. Także dlatego, że od ponad siedmiu lat pochłaniał ją jeden projekt, którego efekty wreszcie możemy poznać.

Takich przygodówek już nie ma?

Miejsca by nie starczyło na opisanie perturbacji związanych z produkcją Gray Matter. Jeśli dobrze policzyłem, to od 2003 roku, gdy ogłoszono jego powstawanie, pracowały nad nim trzy duże studia, pomagało kilka pomniejszych, a gra miała dwóch wydawców. To wpłynęło ostatecznie na warstwę wizualną, o której za chwilę, ale najważniejsze, że przez cały ten czas jedyną osobą odpowiedzialną za opowieść, dialogi i kreację bohaterów była sama Jensen.

Gray Matter opowiada historię dwóch osób. Samantha Everett jest sierotą, włóczęgą i uliczną iluzjonistką, która deszczową nocą zbacza z trasy do Londynu i trafia do starej posiadłości pod Oksfordem, gdzie w wyniku zbiegu okoliczności zostaje asystentką słynnego neurobiologa, doktora Davida Stylesa. Od czasu tragicznego wypadku i śmierci żony naukowiec pracuje w piwnicach rezydencji nad tajemniczym projektem związanym z umiejętnościami poznawczymi człowieka (stąd tytułowe „gray matter”, czyli z ang. „substancja szara”, jeden z budulców mózgu).

Nie chcę psuć odkrywania szczegółów konkretnych wątków, dlatego napiszę tylko tak: Styles twierdzi, że wraz ze śmiercią ciała wcale nie musi ginąć „świadomość” człowieka. Ludzki mózg tymczasem, którego potencjał wykorzystujemy w niewielkim stopniu, nie jest w stanie dostrzegać tych krążących po świecie „świadomości” zmarłych. Eksperyment doktora ma tym samym na celu umożliwienie mu kontaktu ze zmarłą ukochaną.

Zaryzykuję stwierdzenie, że takich fabuł w przygodówkach obecnie już się nie robi. Opowieść w Gray Matter jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i w wiarygodny sposób osadzona w rzeczywistości, przez co nawet elementy paranormalne wydają się naturalne, jakby stanowiły część naszej codzienności. Nie jest to także opowieść jednowątkowa. Równie rozbudowana jest historia Sam, która pomiędzy wypełnianiem zadań dla naukowca stara się o przyjęcie do prestiżowego klubu iluzjonistów. Do tego dochodzą historie postaci pobocznych oraz to, że całość poznajemy zarówno z perspektywy Sam, jak i Stylesa (w kolejnych rozdziałach kierujemy nimi przemiennie). Wszystko to sprawia, że Gray Matter ma jedną z najlepszych fabuł ostatniej dekady, jest także dziełem, które nie blednie – a nawet błyszczy – w porównaniu z serią Gabriel Knight (*).

Klasycznie i bardzo grywalnie

Gray Matter jest klasyczną przygodówką point’n’click. Zabawie towarzyszy przyjemny posmak obcowania z grą oldskulową, ale nie przestarzałą. Jednym z pierwszych wyzwań, jakie musimy wypełnić jako Sam, jest zwerbowanie ochotników do udziału w eksperymencie doktora Stylesa. W tym celu udajemy się do pobliskiego Oksfordu, gdzie przechadzając się po lokacjach udanie odwzorowujących autentyczne scenerie, przekonujemy kolejnych studentów.

By tego dokonać, nie wystarczają jednak tradycyjne kombinacje przedmiotów. Sam musi używać sztuczek iluzjonistycznych polegających na chowaniu czyjejś legitymacji studenckiej do rękawa, podmienianiu listów czy oszukiwaniu w kartach. Odpowiedni trik do zrobienia wybieramy z noszonego przez dziewczynę podręcznika, tam też znajdują się wskazówki, jak numer przygotować w specjalnym, prostym w obsłudze i funkcjonalnym panelu. Zanim to zrobimy, trzeba przeważnie znaleźć odpowiednie przedmioty lub po prostu kupić je w miejscowym sklepie magicznym. Rozwiązanie to działa sprawnie i urozmaica rozgrywkę – sztuczek jest w sumie kilkanaście, rzadko także zdarza nam się je powtarzać, dzięki czemu nie wkrada się monotonia.

Magia skutecznie zastąpiła w grze typowe łamigłówki z układankami czy przełącznikami. Nie znaczy to jednak, że Gray Matter jest grą prostą i pozbawioną wyzwań. Momentami musimy sporo się nagłowić, by znaleźć sposób na wejście do danego budynku; do łatwych nie należą też wierszyki-zagadki oraz rebusy kierujące Sam ku kolejnym zadaniom związanym z klubem iluzjonistów. Mniej obfite w wyzwania są etapy, gdy kierujemy Stylesem, ale one pełnią zupełnie inną funkcję – nadają spójności całej opowieści. Poza tym mocno oddziałują na emocje, jak podczas poruszającej, nostalgiczno-romantycznej wizyty w parku, kiedy wraz z pogrążonym w żałobie doktorem wspominamy jego zmarłą miłość.

Nasze zasoby

Wasze komentarze, opinie, uwagi
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy. Zaloguj się lub Załóż konto
czwartek, 20 października 2011, 20:19   dt12345
Odkopuję temat ;p Zgadzam się z Gooochaaa, świetna gra ze świetnymi klimatycznymi przerywnikami ;p
sobota, 12 lutego 2011, 18:18   Gooochaaa
Filmiki są problemem? Nie zgadzam się ani trochę. Filmiki są świetne. Nadają grze bardzo fajny, nietypowy klimat. Moim zdaniem jest to genialne rozwiązanie. Przy okazji gra różni się od reszty, od tego chłamu, który ostatnio serwują fanom gatunku. Dla mnie jest to najlepsza przygodówka w jaką grałam, zaraz obok The Longest Journey (tutaj mam na myśli tylko i wyłącznie pierwszą część, druga to jakiś ponury i mało zabawny żart)
Krótko mówiąc gra jest fenomenalna, szkoda, że tak krótka :(. Polecam!
niedziela, 2 stycznia 2011, 11:34   Chmielok
Takie pytanko, jakie acziwmenty moze miec przygodowka?
czwartek, 30 grudnia 2010, 21:58   Naars
Kapitalna. Klimatyczna, ze świetną fabułą i dialogami. Kończy się w porządku, scenariusz zgrabnie się zamyka. Polecam! :)
czwartek, 30 grudnia 2010, 13:26   temptation
GRA JEST FANSTASTYCZNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 9/10
wtorek, 28 grudnia 2010, 22:11   lucas8929
@ zlytalib132 masz rację, właśnie zastanawiam się nad kupnem tej gry, tylko że chwilowo też nie mam kasy. Ale jak uzbieram to sobie kupię, bo gierka jest zachęcająca. A kumpel mi nie chce jej pożyczyć, bo mu się podoba i chce ją mieć ptrzy sobie:)
wtorek, 28 grudnia 2010, 21:32   zlytalib132
o lol
spoko gierka
zabrał bym se w nią ale najpierw musze ja kupic
ale kasy chwilowo nie mam na gry:(:((
a ty nie ic do kumpla tylko kup sobie też tą gra i juz
wtorek, 28 grudnia 2010, 13:31   lucas8929
Do mnie przyszedł kolega z tą grą. Kupił ja w sklepie i mówił, że niezła. Ja widząc opakowanie, stwierdziłem, że nie zagram w nią. Gra oczywiście oryginał, ale spoglądając na pudełko, pomyślałem, że to lipa. Teraz wiem, że nie można oceniać gier po pozorach. Idę do kumpla, mam nadzieję, że jeszcze ma tą grę:)

Podobne newsy

Oferty weekendowe serwisów Steam, GOG.com i GamersGate (03.12-04.12)

News
sobota, 3 grudnia 2011

oferty-weekendowe-serwisow-steam-gogcom-i-gamersgate-0312-0412 W tym tygodniu taniej można kupić m.in. Brinka, Rifta, Metro 2033, Mafię II, Darksiders, a także produkcje wydawane przez firmę Kalypso Media.

Komentarzy:
17

Artykuły

Dziś swoją amerykańską i europejską premierę ma konsola PlayStation Vita. Od dłuższego czasu budzi kontrowersje – oczywiście to sprzęt z najwyższej półki, dający ogromne możliwości, ale też urządzenie drogie, a przecież pojawia się w momencie, w którym zasady w mobilnym graniu ustala Apple i producenci smartfonów. Jaka Vita jest naprawdę?

Komentarzy:
51

Czasami łapię się na tym, że reaguję w sposób odwrotny do napotkanej sytuacji. Informacja o śmierci Whitney Houston wywołała we mnie co najwyżej zaschnięcie oka (a może to niewyspanie?). Tymczasem na wieść o tym, że Drew Karpyshyn żyje i ma się świetnie, ale już poza branżą gier, spojrzałem na świat z niedowierzaniem.

Komentarzy:
22

World of Warplanes to nadlatująca powoli nowa gra twórców World of Tanks. Czym różni się od pierwszej produkcji Wargaming.net i  czego można się po niej spodziewać opowiada Alexander Zezulin, menadżer tego projektu.

Komentarzy:
13

Alan Wake dopiero kilka dni temu, w dwa lata po konsolowej premierze, trafił na PC. Niezaopatrzony w Xboksa Berlin skorzystał więc z okazji, by zapoznać się z tą produkcją i wrażenia miał diametralnie różne od Huta, który dawno temu wystawił 9/10 wersji oryginalnej. Postanowili więc zbić dwa punkty widzenia w jednym tekście.

Komentarzy:
88

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

Galerie zdjęć

Gry A-Z

Wyszukaj: Szukaj
0 - 9 A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R S T
U V W X Y Z